Strona główna Analizy Czy uwagi społeczności skutecznie zastąpiły fact-checkerów?

Czy uwagi społeczności skutecznie zastąpiły fact-checkerów?

W styczniu 2025 roku firma Meta zdecydowała o zakończeniu programu niezależnej weryfikacji informacji w Stanach Zjednoczonych. Pracę fact-checkerów zastąpiła uwagami społeczności. Sprawdziliśmy, co o skuteczności tego programu mówią dostępne dane i jakie rozwiązania pozwolą lepiej chronić się przed dezinformacją w mediach społecznościowych.

Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog

Czy uwagi społeczności skutecznie zastąpiły fact-checkerów?

W styczniu 2025 roku firma Meta zdecydowała o zakończeniu programu niezależnej weryfikacji informacji w Stanach Zjednoczonych. Pracę fact-checkerów zastąpiła uwagami społeczności. Sprawdziliśmy, co o skuteczności tego programu mówią dostępne dane i jakie rozwiązania pozwolą lepiej chronić się przed dezinformacją w mediach społecznościowych.

Według najnowszej edycji raportu „Dezinformacja oczami Polaków” 79 proc. badanych uważa, że skala dezinformacji w internecie wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat (s. 14) – pokazuje to, jak ważna obecnie jest nie tylko praca fact-checkerów ale i edukacja w zakresie przeciwdziałania dezinformacji. 

Kiedy w styczniu 2025 roku firma Meta zakończyła współpracę z fact-checkerami w USA, Europejska Sieć Standardów Factcheckingowych (EFCSN), do której należymy jako Stowarzyszenie Demagog, potępiła tę decyzję. Przypomnijmy, że dyrektor generalny Mety zrównał sprawdzanie faktów z cenzurą. EFCSN odpowiedział na ten zarzut, podkreślając, że praca weryfikatorów polega na dodawaniu informacji do wpisów, którego tego najbardziej potrzebują, a nie na ich usuwaniu.

Niezależny program weryfikacji zastąpiły tzw. uwagi społeczności (ang. community notes). Z informacji, które zebrał EFSCN wiemy, że nowy system nie jest wystarczająco skuteczny.

Uwagi społeczności nie docierają do ich odbiorców

Uwagi społeczności jako pierwsza w styczniu 2021 roku wprowadził Twitter (obecnie X). Podobne rozwiązanie przyjęła nie tylko firma Meta – na testowanie takich rozwiązań zdecydowały się także TikTokYouTube. Jednak, jak zauważa EFSCN, tylko X udostępnia kompleksowe dane na temat programu.

Analiza Digital Democracy Institute of Americas (DIA) wykazała, że mniej niż 10 proc. stworzonych notatek społeczności na X zostaje opublikowana, a jeśli już, to dzieje się to zbyt późno, żeby wywrzeć wpływ na odbiorców. W przypadku Mety, jak wiemy od Guya Rosena, szefa działu bezpieczeństwa informacji tej firmy, w pierwszych miesiącach działania nowego programu opublikowano tylko 6 proc. z ponad 15 tys. zaproponowanych uwag.

Tom Stafford, profesor kognitywistyki z Uniwersytetu w Sheffield, udostępnił jeszcze przed recenzją naukową wyniki swoich badań przeprowadzonych wraz z badaczką Zahrą Arjmandi oraz weryfikatorem informacji Alexiosem Mantzarlisem. Wskazują, że niska widoczność uwag wpływa na to, że osoby początkowo zainteresowanie ich tworzeniem, szybko z tego rezygnują.

Co istotne, EFSCN powołując się na inne publikację badaczy z francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych, wskazuje, że uwagi społeczności najrzadziej pojawiają się tam, gdzie są najbardziej potrzebne, czyli przy treściach polaryzujących użytkowników platformy.

Kto tworzy uwagi społeczności?

Jak wskazuje Sarah Gilbert z Uniwersytetu Cornella, na odbiór wiarygodności wpływa też to, że uwagi na platformie X tworzą znanonimizowani użytkownicy. Ich potencjalny odbiorca nie wie zatem, czy napisała ją osoba z odpowiednią ekspertyzą, co może zmniejszyć jego zaufanie do przeczytanej notatki.

Eksperci z Instytutu Dialogu Strategicznego (ISD) zwracają uwagę na to, że zagrożenie niesie ze sobą to, że w uwagi społeczności mogą ingerować podmioty odpowiedzialne za dezinformację.

W maju 2026 roku ponad 50 proc. wszystkich uwag społeczności napisała sztuczna inteligencja. Choć dzięki wsparciu AI notatek zamieszcza się więcej i powstają one szybciej, zwiększa to ryzyko nadmiernego polegania na modelach językowych.

EFCSN wskazuje, że w obecnym kształcie uwagi społeczności nie są skutecznym sposobem na walkę z dezinformacją

Weryfikacja przez fact-checkerów miała większą skuteczność 

Jak zatem sprawdzał się program weryfikacji przez niezależnych fact-checkerów? Otóż przed decyzją o rezygnacji Meta chwaliła jego działanie.

Raporty Disinfo Code, sporządzone w związku z  Kodeksem postępowania w zakresie zwalczania dezinformacji, który platformy podpisały dobrowolnie, dostarczają cennych wniosków na temat skuteczności pracy fact-checkerów. 

Z raportów za okres od 1 stycznia do 30 czerwca 2025 roku i od 1 lipca do 31 grudnia 2025 roku wynika, że często oznaczenie przez fact-checkerów postu jako fałszywy sprawia, że taki post nie jest dalej udostępniany.  

W Polsce w pierwszej połowie zeszłego roku powstrzymano w ten sposób 49 proc. udostępnień na Facebooku (SLI 31.1.2), w drugiej połowie57 proc. (SLI 31.1.2). Z kolei na Instagramie było to kolejno 57 proc. w pierwszej połowie (SLI 31.1.2) i 65 proc. w drugiej (SLI 31.1.2).

Z kolei według raportu Mety przygotowanego w ramach przejrzystości wymaganej przez Akt o usługach cyfrowych (DSA) w 2024 roku tylko w przypadku 3 proc. postów oznaczonych przez fact-checkerów, pomyślnie rozważono wniosek o zdjęcie takiego oznaczenia (s. 17). Świadczy to o celności werdyktów fact-checkerów, w porównaniu do decyzji moderatorów i automatycznych systemów, od których odwołania zwykle prowadziły do wycofania wcześniejszych działań.

Dla porównania w przypadku treści, na które reagowała moderacja Facebooka z innych powodów (np. nagości lub nękania) odsetek skutecznych odwołań był wyższy (s. 17). 

Meta sama przyznawała, że program działa

Przy okazji wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku Meta tak chwaliła swój program fact-checkingowy:

„Między lipcem a grudniem 2023 roku ponad 68 mln treści wyświetlonych w UE na Facebooku i Instagramie miało oznaczenia weryfikacji faktów. Kiedy post jest oznaczony etykietą weryfikacji faktów, 95% osób nie klika, aby go wyświetlić”.

Z kolei raport fundacji Maldita podaje, że podczas tych samych wyborów tylko 15 proc. treści na platformie X zidentyfikowanych przez fact-checkerów jako fałszywe miało przypiętą notatkę społeczności.

Co więcej, uwagi społeczności często korzystają z pracy fact-checkerów. W innym raporcie fundacji Maldita, dotyczącym samych uwag społeczności, możemy przeczytać, że prace organizacji fact-checkingowych są trzecim najczęściej używanym źródłem przy tworzeniu uwag w sierwisie X (s. 3).

W poszukiwaniu złotego środka – rekomendacje EFCSN

Mimo wskazania licznych wad rozwiązania, EFSCN nie apeluje o całkowitą rezygnację z uwag społeczności.

Organizacja wskazuje, że najbardziej optymalną metodą dla platform cyfrowych byłoby jednoczesne prowadzenie programu niezależnego fact-checkingu i systemu uwag społeczności

Dwa programy mogłyby działać niezależnie, bądź być ze sobą zintegrowane.

EFSCN proponuje np. aby głos fact-checkerów miał większe znaczenie, a ich uwagi były automatycznie publikowane. Fact-checkerzy mogliby też mieć dostęp do publikowanych uwag społeczności, aby móc szybko zareagować na ewentualne błędy innych użytkowników. Organizacja podkreśla, że współpraca miałaby się odbywać na zasadach przejrzystości i niezależności.

Fact-checking nie jest jedynym, idealnym rozwiązaniem problemu dezinformacji. Potrzebne jest wypracowanie kompleksowego modelu, opartego na współpracy wielu instytucji. Niemniej jednak, co potwierdzają badania, fact-checking działa, a rezygnacja z niego nie przynosi dobrych skutków.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź