Czas czytania: około min.

Banderowiec przybył do Polski i chce zrobić z nami porządek? Fake news!

29.03.2022 godz. 12:58

Instytucje państwowe zaprzeczają temu, by mężczyzna widoczny na nagraniu znajdował się w Polsce.

FAKE NEWS W PIGUŁCE:

  • Post na Facebooku zawiera nagranie przedstawiające banderowca, który rzekomo dotarł do Polski i – jak wskazywano – „zrobi z Polakami porządek”.
  • Oficjalne źródła informacji dementują doniesienia dotyczące przybycia mężczyzny do Polski. Wypowiedź mężczyzny nie zawiera żadnych informacji o chęci skonfrontowania się z Polakami, by „robić z nimi porządek”.

Nieprawdziwe informacje dotyczące uchodźców z Ukrainy to obecnie jeden z najważniejszych nurtów dezinformacyjnych. W mediach społecznościowych promowane są fałszywe historie dotyczące wzrostu przestępczości czy nadawania Ukraińcom specjalnych przywilejów. Tego typu fake newsy mają za zadanie zmienić nastroje w społeczeństwie i zniechęcić Polaków do pomagania.

Treść o podobnej formie znaleźć można także w jednym z postów na Facebooku. Kilkunastosekundowe nagranie przedstawia postawnego, wytatuowanego mężczyznę mówiącego po rosyjsku.

Treść wpisu sugeruje, że: „Banderowiec mówi, że teraz jak już w Polsce są ich żony, to oni do nich dojadą i zrobią z Polakami porządek”. Jak się jednak okazuje, takie słowa nie padają na nagraniu.

Post na Facebooku zawierający nagranie rzekomego banderowca. W kadrze widzimy łysego mężczyznę bez koszulki, pokrytego tatuażami. Na szyi ma zawieszony łańcuch ze swastyką. W dłoniach trzyma pistolet i karabin. Przez ramię ma przewieszony kolejny karabin

Źródło: www.facebook.com

Kim jest mężczyzna widoczny na nagraniu? To Artem Bonov, ukraiński neonazista

Dzięki wykorzystaniu funkcji wstecznego wyszukiwania obrazem udało nam się ustalić, że mężczyzna widoczny na nagraniu to Artem Bonov.

Jest to postać znana zarówno w angielskim, rosyjskim, jak i polskim internecie. W mediach społecznościowych określany jest często jako członek Pułku „Azow”. W niektórych przekazach uznawany jest za byłego zastępcę szefa policji w Kijowie – co jednak nie jest prawdą.

Swoje skrajnie prawicowe poglądy Bonov promuje w mediach społecznościowych, np. w serwisie VK czy na YouTubie

Oficjalne źródła dementują informacje o obecności Bonova w Polsce

Doniesienia na temat dotarcia do Polski Bonova zostały zweryfikowane przez NASK. Jak możemy przeczytać we wpisie na Twitterze, nie figuruje on w oficjalnych bazach danych jako osoba przebywająca na terenie Polski. Ponadto nie znajduje się również w spisie osób ubiegających się o status uchodźcy.

Na filmie Bonov nie mówi o „zrobieniu porządku z Polakami”

Wbrew temu, co możemy przeczytać we wpisie, w trakcie kilkunastu sekund trwania wideo Bonov w żadnym momencie nie wypowiada przypisywanych mu słów. Tak naprawdę na nagraniu mówi o tym, że dotarł do Polski, czeka na jeszcze jednego człowieka o imieniu Siergiej, a potem razem zaczną świętowanie:

No, chłopaki, wszyscy, k…a, wiedzą, że Bonov spier….ł do Polski. W końcu, k…a, dotarłem do Polski. Czekam, k…a, aż Siergiej Akakiewicz się, k…a, zjawi i będziemy świętować.

Dezinformacyjne przekazy, wykorzystując nagrania podobne do tych umieszczonych w poście, dodają nowy kontekst w celu budowania niechęci wobec ukraińskich uchodźców. Ma to prowadzić do negatywnego nastawienia opinii publicznej w Polsce do pomocy Ukraińcom i przedstawiania ich jako „neonazistów”.

Dziennikarze dementują plotki na temat Bonova

Chcąc potwierdzić powiązania Bonova z Pułkiem „Azow”, zwróciliśmy się z prośbą o kontakt do dwóch dziennikarzy: Wiaczesława LichaczowaMichaela Colborne’a

Jak poinformował nas Lichaczow, jest prawdopodobne, że Bonov był członkiem Batalionu „Azow” w 2014 r. Dodał również, że reprezentowane przez niego poglądy nie mają nic wspólnego z ideologią stojącą za ruchem Stepana Bandery:

„Nie jestem pewien, czy pan Bonov ma cokolwiek wspólnego z ruchem Stepana Bandery, chyba że uważasz Stepana Banderę za założyciela subkultury bonheadów”. 

Wiaczesław Lichaczow w komentarzu dla Demagoga

Lichaczow zwraca także uwagę, że Bonov nie jest prawdziwym nazwiskiem. Neonazista widoczny w nagraniu tak naprawdę nazywa się Zalesov.

Prawdopodobne związki Bonova z Azowem potwierdził także Michael Colborne. Stwierdził jednak, że Bonov obraca się w kręgu rosyjskich neonazistów w Ukrainie.

Zastępcą szefa policji obwodu kijowskiego był inny członek Batalionu „Azow”

Doniesienia łączące postać Bonova z kadrą zarządzającą policji w Kijowie prawdopodobnie związane są z publikacją zdjęć zrobionych w budynku Głównego Zarządu MSW obwodu kijowskiego.

Informacje wiążące Bonova z funkcją szefa policji w Kijowie zdementował portal misbar.com. Bonov nie znajduje się na liście komendantów i ich zastępców. Jego prawdziwe nazwisko nie figuruje także w spisie pozostałych komendantów policji z terenu całej Ukrainy.

Bonov jest prawdopodobnie mylnie utożsamiany z Wadimem Trojanem. Jest on byłym członkiem Batalionu „Azow”, który w 2014 roku został mianowany na szefa policji w obwodzie kijowskim.

Pułk „Azow” – czy to formacja neonazistowska?

Jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie organizacji, formacja powstała 5 maja 2014 r. w Berdiańsku jako batalion specjalnej służby patrolowej policji. Była to oficjalna decyzja wydana przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy.

We wrześniu tego samego roku formacja została powiększona – batalion przekształcono w pułk. Dziś jest to odrębna jednostka specjalna Gwardii Narodowej Ukrainy. Szacuje się, że w 2022 r. do ugrupowania należy 900 członków.

Jak powiedział w USA Today Andriy Diachenko, rzecznik Pułku „Azow”, ok. 10-20 proc. członków jednostki ma poglądy neonazistowskie. Michael Colborne w rozmowie z AFP Sprawdzam zwrócił uwagę, że choć dowódcy formacji wywodzą się z organizacji skrajnie prawicowych, to sam profil ideologiczny organizacji Azowa nie jest oparty na neonazizmie.

Członkowie „Azowa” różnią się od ugrupowań banderowskich sposobem reprezentowania swoich poglądów. Nie używają charakterystycznych czerwono-czarnych flag, lecz jedynie tych w kolorach państwowych.

W swoim uzasadnieniu nacjonalizmu odnoszą się do państwa staroruskiego, które w historii musiało zmagać się z „ordami ze wschodu”, utożsamianymi ze współczesną Rosją.

Podsumowanie

Oficjalne źródła informacji dementują doniesienia dotyczące dotarcia do Polski Artema Bonova. W trakcie nagrania w żaden sposób nie odnosi się on do kwestii „robienia z Polakami porządku”, wbrew temu, co znalazło się w treści wpisu na Facebooku.

Dziennikarze potwierdzają jego prawdopodobne związki z Pułkiem „Azow”. Jednak nie wszyscy członkowie „Azowa” mają poglądy neonazistowskie.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

20 zł
Imię*
Nazwisko*
Adres e-mail*
Ulica dom/lokal
Kod pocztowy
Miasto

lub