Strona główna Fake News Czy Joe Biden handlował dziećmi? Nie tego dotyczą dane

Czy Joe Biden handlował dziećmi? Nie tego dotyczą dane

Były amerykański prezydent uczestniczył w siatce handlu ludźmi, w wyniku czego zaginęło blisko pół miliona dzieci – a przynajmniej tego dowiemy się z wpisów zdobywających popularność w sieci. Sprawdzamy, czy te doniesienia znajdują potwierdzenie w faktach.

Fot. Wikimedia Commons / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Czy Joe Biden handlował dziećmi? Nie tego dotyczą dane

Były amerykański prezydent uczestniczył w siatce handlu ludźmi, w wyniku czego zaginęło blisko pół miliona dzieci – a przynajmniej tego dowiemy się z wpisów zdobywających popularność w sieci. Sprawdzamy, czy te doniesienia znajdują potwierdzenie w faktach.

Analiza w pigułce

  • Na Facebooku i portalu X opublikowano wpisy (1, 2, 3), zgodnie z którymi „Joe Biden był współwinny i odpowiedzialny za największą siatkę handlu dziećmi w historii” [czas nagrania 0:00]. W ramach procederu – rzekomo ujawnionego przez administrację Donalda Trumpa – miało zaginąć 450 tys. dzieci.
  • Liczba 450 tys. dzieci pochodzi z raportu opublikowanego przez Departament Bezpieczeństwa Narodowego USA (DHS) w 2024 roku. W raporcie stwierdzono, że Urząd ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) nie był w stanie monitorować wszystkich zwolnionych z aresztu małoletnich bez opieki (ang. „unaccompanied children”, s. 5). W dokumencie nie ma żadnej wzmianki o tym, że ta liczba odnosi się do dzieci, które zaginęły lub były ofiarami handlu ludźmi.
  • Z przytaczanego raportu wynika, że w latach 2019–2023 większość małoletnich bez opieki nie otrzymała wymaganego prawnie wezwania do sądu imigracyjnego (s. 4). Nie oznacza to, że te dzieci „zaginęły” – w tym samym dokumencie przeczytamy, że było to częściowo spowodowane brakiem wymiany informacji między ICE a innymi agencjami zaangażowanymi w procesy migracyjne (s. 4).

Kristi Noem otrzymała dymisję ze stanowiska sekretarza ds. bezpieczeństwa narodowego po ponad roku kierowania służbami imigracyjnymi USA. W trakcie sprawowania tego urzędu Noem była odpowiedzialna za egzekwowanie polityki migracyjnej administracji Donalda Trumpa – łącznie z działaniami funkcjonariuszy Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE). Wypowiedzi Noem dotyczące migracji i działań służb imigracyjnych wielokrotnie mijały się z prawdą (1, 2, 3), co opisywaliśmy na naszych łamach np. w kontekście okoliczności śmierci Alexa Prettiego.

Jeden z naszych czytelników zgłosił nam, że fragment innego z wystąpień Noem zdobywa popularność w polskojęzycznych mediach społecznościowych (1, 2, 3). Jak przeczytamy w jednym z wpisów [pisownia oryginalna]: „450 000 ZAGINIONYCH DZIECI! […] Odnaleziono tysiące dzieci zaginionych na granicy”. Do części postów załączono fragment nagrania, w którym Noem opisuje, że „Joe Biden był współwinny i odpowiedzialny za największą siatkę handlu dziećmi w historii” [czas nagrania 0:00].

Zrzut ekranu wpisu z Facebooka, na górze podpis i elementy interfejsu platformy.

Źródło: Facebook, 04.03.2026

Wpis zdobył sporą popularność – ponad 300 kont na niego zareagowało, a ponad 150 go udostępniło. Pod nim trafiliśmy na wiele komentarzy, których treść wskazuje na to, że ich autorzy uwierzyli w podawaną informację [pisownia oryginalna]: „Szmaty dziadowskie”, „Pie****e pedoElity”.

Administracja Bidena nie sprzedała setek tysięcy dzieci

Fragment nagrania pochodzi z konferencji prasowej, w czasie której Kristi Noem przemawiała 7 stycznia. W trakcie wystąpienia ówczesna sekretarz ds. bezpieczeństwa narodowego USA oskarżyła Bidena o „współudział w największej siatce handlu dziećmi w historii” i twierdziła, że w czasie jego prezydentury zaginęło 450 tys. dzieci migrantów. Ta i podobne narracje były kilkukrotnie promowane przez Noem i innych członków drugiej administracji Donalda Trumpa (1, 2, 3).

Podawana liczba 450 tys. dzieci pochodzi z raportu opublikowanego przez Departament Bezpieczeństwa Narodowego USA (DHS) w 2024 roku. W dokumencie stwierdzono, że ICE nie był w stanie monitorować wszystkich zwolnionych z aresztu małoletnich bez opieki (ang. „unaccompanied children”) – to właśnie tych dzieci dotyczą dane przytoczone przez Noem (s. 5). W raporcie nie ma żadnej wzmianki o tym, że ta liczba odnosi się do osób zaginionych lub ofiar handlu ludźmi.

Małoletni bez opieki to kategoria prawna nadawana w USA dzieciom poniżej 18 roku życia, które nie mają legalnego statusu imigracyjnego oraz nie posiadają w Stanach Zjednoczonych rodzica lub opiekuna prawnego zdolnego zapewnić im opiekę. Za monitorowanie spraw takich dzieci odpowiada Biuro ds. Przesiedleń Uchodźców działające w strukturach Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej – HHS (ORR § 279, b.1).

„Odnalezione” dzieci nie były ofiarami handlu ludźmi

Ze wspomnianego raportu wynika, że większość z 450 tys. dzieci objętych nadzorem HHS nie otrzymała wymaganego prawnie wezwania do sądu imigracyjnego (s. 4). Nie oznacza to, że te dzieci „zaginęły” – w tym samym dokumencie przeczytamy, że było to po części spowodowane brakiem wymiany informacji między ICE a innymi agencjami zaangażowanymi w procesy migracyjne, takimi jak HHS (s. 4).

komentarzu dla redakcji PolitiFact Jennifer Podkul, szefowa rzecznictwa w Kids in Need of Defense (KIND) – organizacji non profit działającej na rzecz małoletnich bez opieki – stwierdziła, że ​​nazywanie tych dzieci zaginionymi to „fundamentalne niezrozumienie” danych przedstawionych w raporcie. Odniosła się również do stwierdzenia, że nieletni zostali „odnalezieni” czy „uratowani”:

„Często, kiedy twierdzą, że [dzieci – przyp. Demagog] zostały odnalezione, po prostu zapukali do drzwi pod adresem, który widniał w dokumentach i dzieciak faktycznie tam był […]. Niekoniecznie znaleźli je w środku nocy w fabryce, wykorzystywane do pracy. Znaleźli je dokładnie tam, gdzie dzieci powiedziały, że będą [pogrubienie – Demagog]”.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!