Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Czy samoloty będą bronią pogodową? Przyglądamy się pracy naukowej
W sieci pojawił się artykuł opisujący badanie, które rzekomo ujawniło plany wykorzystania samolotów Boeing jako broni pogodowej. Sprawdzamy, czy ta praca naukowa rzeczywiście zawiera takie wnioski.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Czy samoloty będą bronią pogodową? Przyglądamy się pracy naukowej
W sieci pojawił się artykuł opisujący badanie, które rzekomo ujawniło plany wykorzystania samolotów Boeing jako broni pogodowej. Sprawdzamy, czy ta praca naukowa rzeczywiście zawiera takie wnioski.
ANALIZA W PIGUŁCE
- Na Facebooku pojawił się post o rzekomym testowaniu „broni pogodowej” nad Polską i Europą Środkową. Dołączony do niego artykuł opisuje pracę, która demaskuje plan wykorzystania samolotów Boeing do rozpylania siarki w celu zniszczenia przyrody i przejęcia kontroli przez elity.
- Cytowana praca naukowa nie potwierdza takich tez. To badanie teoretyczne, którego celem było sprawdzenie, czy wykorzystanie istniejących samolotów mogłoby skuteczniej pomóc w walce ze zmianą klimatu niż wcześniejsze koncepcje geoinżynierii. Opublikowanie takich badań nie oznacza, że tego rodzaju działania są prowadzone – to wyłącznie hipotetyczne rozważania.
- Naukowcy podchodzą do geoinżynierii ostrożnie, ponieważ trudno przewidzieć potencjalne skutki – takie projekty zakładają ingerowanie w złożone procesy pogodowe.
Tegoroczne lato nie rozpieściło nas pogodą. Wynikało to z naturalnych zjawisk atmosferycznych, m.in. napływu niżu genueńskiego nad Polskę. Mimo to część internautów uznała chłodny lipiec za dowód na sterowanie pogodą, o czym pisaliśmy na naszych łamach.
Kolejnym przykładem może być wpis na Facebooku, według którego nad Polską i innymi krajami Europy testuje się broń pogodową. Więcej na ten temat możemy przeczytać w artykule zamieszczonym w linku. Z jego treści dowiadujemy się o badaniu przedstawiającym plany wykorzystania samolotów do ochłodzenia klimatu poprzez rozpylanie aerozoli [pisownia oryginalna]: „Naukowcy proponują przeróbkę samolotów Boeing 777 tak, aby rozpylały dwutlenek siarki w stratosferze, co mogłoby prowadzić do kwaśnych deszczy i zniszczenia środowiska”.
Dodatkowo artykuł podkreśla też rzekome ryzyko, że [pisownia oryginalna]: „[…] państwa zbójeckie lub przedsiębiorstwa mogłyby bez globalnego nadzoru przejąć kontrolę nad niebem”.
Źródło: Facebook.com, 31.07.2025
Wpis pojawił się na profilu „Globalna świadomość”, na którym są publikowane treści powielające fałszywe informacje i teorie spiskowe, niepotwierdzone faktami – m.in. tezy o tym, że na Antarktydzie znajdują się wrota do wnętrza Ziemi, lub o tym, że słuchawki AirPods uszkadzają układ nerwowy.
Polska nie jest poligonem, badanie omawia teorię
Wnioski przedstawione w omawianym artykule są nieprawdziwe. Autorzy pracy „Low-Altitude High-Latitude Stratospheric Aerosol Injection Is Feasible With Existing Aircraft” przeprowadzili teoretyczne badanie na modelu klimatycznym. Analizowali możliwe scenariusze uwalniania cząsteczek siarki na wysokości przelotowej używanych obecnie samolotów.
Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy takie rozwiązanie okazałoby się bardziej skuteczne niż te brane pod uwagę wcześniej: zakładały one emisję aerozolu na wysokości 20 km i wymagały skonstruowania całkowicie nowych samolotów zdolnych do lotu na takim pułapie.
Symulacje pozwoliły naukowcom ustalić, że efektywnym miejscem do uwalniania siarki na niskich wysokościach jest 60° szerokości geograficznej (w okolicy tego równoleżnika leżą m.in. Oslo czy Helsinki). Według obliczeń emisja 12 mln ton dwutlenku siarki na każdej półkuli prowadzona latem i wiosną mogłaby obniżyć temperaturę o 0,6°C.
W żadnym fragmencie pracy nie pojawia się informacja, że takie działania są wdrażane lub planowane. To wyłącznie badanie teoretyczne sprawdzające za pomocą modeli, jak takie rozwiązanie mogłoby wpłynąć na klimat Ziemi.
Wnioski z pracy naukowej są wyrwane z kontekstu
W dalszej części artykułu możemy przeczytać [pisownia oryginalna]: „Jak przyznaje badanie, plan ten jest błędny, niebezpieczny i nieefektywny – a mimo to jest przyspieszany”.
Autorzy badania nie twierdzą, że strategia jest błędna. Podkreślają jej możliwe konsekwencje oraz to, że jest mniej efektywna niż emisja aerozolu na wysokości 20 km. Wynika to z czasu utrzymywania się cząsteczek w atmosferze: na większych wysokościach pozostają przez kilka lat, natomiast na mniejszych – przez kilka miesięcy.
„Ustaliliśmy, że taka strategia miałaby jedynie 35 proc. skuteczności wymuszenia radiacyjnego [zmiany bilansu promieniowania – przyp. Demagog] w porównaniu do konwencjonalnego uwolnienia siarki na dużej wysokości w regionach znajdujących się bliżej równika”.
Wykorzystanie istniejących samolotów umożliwiłoby wdrożenie strategii ochładzania klimatu o ok. 10 lat szybciej niż w przypadku propozycji zakładających rozpylanie cząsteczek siarki na wysokości 20 km. Nie jest to jednak dowód na faktyczne przyspieszenie działań w tym zakresie, ponieważ nadal mówimy tu wyłącznie o teorii.
Sami twórcy pracy badawczej podkreślają również, że uwalnianie siarki na niskich wysokościach wiązałoby się z większym ryzykiem m.in. występowania kwaśnych deszczy. Jednocześnie wskazują na konieczność dalszych badań w tym obszarze, zanim będzie można rozważyć to jako potencjalną opcję w walce ze zmianami klimatu.
„W związku z rosnącym zainteresowaniem geoinżynierią słoneczną (SAI) oraz potencjalną pilnością przyszłych potrzeb w tym zakresie, konieczne jest skoncentrowanie wysiłków badawczych na analizie wpływu strategii niskopułapowych na klimat oraz ich skutków ubocznych. Pozwoli to na dalsze zbadanie tej możliwej opcji i uwzględnienie ograniczeń naszego obecnego badania”.
Rola aerozoli w atmosferze jest złożona
Sam temat aerozoli w atmosferze jest niejednoznaczny. Stanowią one istotny element w kształtowaniu pogody i klimatu na Ziemi. To cząsteczki stałe oraz ciekłe, zawieszone w powietrzu. Odbijają część promieniowania słonecznego, co częściowo równoważy efekt cieplarniany wywołany emisją CO₂, prowadząc do lokalnego lub czasowego ochłodzenia klimatu. Pełnią także funkcję jąder kondensacji, wokół których zbiera się para wodna, co sprzyja powstawaniu i rozwojowi chmur deszczowych lub burzowych.
Wzrost stężenia aerozoli w atmosferze, zwłaszcza związków siarki pochodzących z działalności człowieka, wywiera negatywny wpływ na środowisko oraz zdrowie ludzi. Dlatego prowadzone są działania, których celem jest ograniczenie antropogenicznych emisji aerozoli. Jednocześnie zmniejszenie ich ilości może nasilić tempo globalnego ocieplenia.
Przykładem jest wprowadzenie w 2020 roku przepisów Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), ograniczających zawartość siarki w paliwie morskim z 3,5 proc. do 0,5 proc. Badania naukowe (1, 2) wykazują, że dzięki temu stężenie siarki w atmosferze zmalało, jednak – jak dodają badacze – może to spowolnić walkę z globalnym ociepleniem.
W analizie Carbon Brief możemy przeczytać:
„[…] Choć nie zmienia to zasadniczo przewidywanego kierunku ocieplenia do 2050 roku, utrudnia ograniczenie wzrostu temperatury do 1,5°C w ciągu najbliższych kilku dekad”.
Geoinżynieria jest elementem dezinformacji
Wytrysk aerozoli w atmosferze jest jedną z metod geoinżynierii, która polega na wpływaniu na procesy kształtujące pogodę, aby wywołać określony efekt. W kontekście zmian klimatycznych najczęściej stosuje się ją w próbach spowolnienia wzrostu globalnych temperatur. Geoinżynieria to dość szerokie pojęcie – obejmuje także takie działania jak sadzenie drzew czy nawożenie oceanów.
Naukowcy jednak ostrożnie podchodzą do nowatorskich projektów geoinżynieryjnych, ponieważ zakładają one ingerowanie w złożony proces, jakim jest globalny klimat, co może prowadzić do bliżej nieokreślonych konsekwencji. Istnieje przypuszczenie, że zmiany wprowadzone na danym obszarze mogą być szkodliwe dla innego regionu i powodować niezamierzone skutki.
Nie ma żadnych dowodów na to, że „elity” wykorzystują geoinżynierię do celowego manipulowania pogodą na szkodę ludzi lub przejęcia kontroli nad światem. Takie tezy są elementem dezinformacji i częścią teorii spiskowych o rzekomym Nowym Porządku Świata.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter


