Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Głos polskich żołnierzy? Tak naprawdę to wygenerowani wojskowi w służbie Kremla
W serwisach społecznościowych pojawiły się konta, które publikują rzekome wypowiedzi polskich żołnierzy na tematy mogące wzbudzać niepokój. W rzeczywistości te materiały są wytworem sztucznej inteligencji.
Fot. YouTube / Modyfikacje: Demagog
Głos polskich żołnierzy? Tak naprawdę to wygenerowani wojskowi w służbie Kremla
W serwisach społecznościowych pojawiły się konta, które publikują rzekome wypowiedzi polskich żołnierzy na tematy mogące wzbudzać niepokój. W rzeczywistości te materiały są wytworem sztucznej inteligencji.
Analiza w pigułce
- W serwisach społecznościowych pojawiły się profile rzekomo przedstawiające polskich żołnierzy, którzy w wywiadach mieli krytykować Ukrainę, Unię Europejską i polski rząd (1, 2, 3, 4).
- Wszystkie nagrania zostały wygenerowane przy pomocy sztucznej inteligencji. Wskazują na to programy do analizy tego rodzaju treści (np. 1, 2). Umundurowanie postaci na filmach nie jest stosowane w Wojsku Polskim, a napisy sporadycznie występujące na mundurach składają się z przypadkowych liter.
Na Facebooku, Instagramie, TikToku i w serwisie Youtube zidentyfikowaliśmy konta o nazwie „Głos polskich żołnierzy”, „Głos wojska” czy „Polska defensywa” (1, 2, 3, 4). Publikują one nagrania, które rzekomo przedstawiają polskich żołnierzy wypowiadających się na tematy wzbudzające emocje.
I tak w filmach komentowany jest przemyt z Ukrainy (np. 1, 2) czy upamiętnianie Ukraińskiej Armii Powstańczej (np. 1, 2). Występujące na nich postacie krytykują uchodźców z Ukrainy (np. 1, 2) i politykę Unii Europejskiej (np. 1, 2), straszą też Niemcami i Donaldem Tuskiem (np. 1, 2).
Źródło: Instagram, 15.07.2026
Jak się okazuje, te materiały wygenerowano przy użyciu sztucznej inteligencji (AI). I chociaż dwa z czterech odnalezionych kont już dezaktywowano, to przeanalizowaliśmy pozostałe dostępne nagrania.
Skąd wiemy, że nagrania są wygenerowane?
Na fakt, że przedstawione postacie nie są autentyczne, wskazują m.in. mundury wygenerowanych wojskowych. Nie są to polskie uniformy (np. 1, 2). Na niektórych z nich znajdują się napisy składające się z przypadkowych liter.
Nasze podejrzenia powinien może wzbudzić też fakt, że na żadnym z nagrań (np. 1, 2) nie ma przedstawionego logotypu stacji, która rzekomo przeprowadziła wywiady z żołnierzami.
To, że filmy wygenerowano przy użyciu sztucznej inteligencji potwierdzają także wyniki analizy wykonanej za pomocą narzędzia firmy Hive Moderation (np. 1, 2).

Wygenerowani żołnierze wykorzystują rzeź wołyńską
Wiele udostępnionych materiałów odwołuje się do rzezi wołyńskiej i związanych z nią napięć w relacjach polsko-ukraińskich. Przedstawiona narracja usprawiedliwia niechęć wobec Ukraińców ich niewdzięcznością.
„Szkolimy ich, dajemy im sprzęt, płacimy za Starlinki, a oni chodzą z czerwono-czarnymi flagami i symbolami OUN. A nasz nierząd zamyka na to oczy” – słyszymy na jednym z filmów. „Zostałem żołnierzem, żeby Wołyń się nie powtórzył” – mówi inna wygenerowana postać.
Warto podkreślić, że właśnie tego typu tematy Kreml wykorzystuje do realizacji własnych celów. Zwracają na to uwagę m.in. Polski Instytut Spraw Międzynarodowych czy redakcja Disinfo Digest. Rosja od początku wojny podsyca spory wokół rzezi wołyńskiej i dąży w ten sposób do zmiany nastawienia Polski wobec kwestii pomocy Ukrainie.
Ukraińcy w Polsce odpowiadają za 1–2 proc. przestępstw
Z pozostałych filmów wynika, że Ukraina stanowi zagrożenie dla Polski. W części materiałów (np. 1, 2) przekonuje się, że liczba przestępstw w naszym kraju wzrasta z powodu „byków z państwa U”. W związku z tym jeden z wygenerowanych pograniczników apeluje o zamknięcie granicy. Inny twierdzi, że czas „zakręcić kurek z pieniędzmi”.
Jak jednak wynika z informacji przekazanych nam przez Komendę Główną Policji, udział Ukraińców we wszystkich przestępstwach w Polsce w latach 2022–2025 wahał się między 1 a 2 proc.
Tymczasem rzekomi żołnierze budują poczucie strachu. Jeden z nich twierdzi, że Ukraińcy, których nazywa „widlarzami”, nagrywają filmiki, jak depczą polską flagę. „Gdy tylko padnie rozkaz zaprowadzić tam porządek, to ja będę pierwszy w kolejce” – mówi. Kolejny fałszywy oficer twierdzi, że za naszymi plecami nazywają oni Polaków tchórzami i słabeuszami.
Z opisu następnego nagrania wynika, że ukraińscy wojskowi rzekomo opowiadają o „rozwaleniu [polskich żołnierzy – przyp. Demagog] w mgnieniu oka”. Jeden z wygenerowanych oficerów grozi, że jak tylko skończy się wojna z Putinem, to Ukraińcy od razu wezmą się za nas. Twierdzi, że od zawsze byli naszymi wrogami.
Nagrania atakują także zachodnich sojuszników
Chociaż przekaz przeanalizowanych materiałów dotyczy głównie Ukrainy, to niepokój w odbiorcach próbuje się wzbudzić także wykorzystując inne tematy.
I tak wygenerowany „były pułkownik” dzieli się swoją opinią na temat Unii Europejskiej, strasząc rzekomym napływem migrantów. Inny żołnierz twierdzi, że Bruksela pluje na Polskę, a kolejny opowiada o „brukselskich bzdurach”.
W niektórych nagraniach słyszymy, że Polska jest wzięta w kleszcze między Niemcy a Ukrainę. „Jak myślicie, jak długo Polska tak wytrzyma, jeśli będzie nią rządził Tusk i jego agenci?” – pada w jednym z nich. Z innego dowiadujemy się, że Niemcy i Ukraińcy zrobią wszystko, „żebyśmy padli na kolana”.
To nie pierwszy raz, gdy AI służy propagandzie
Nie raz w przeszłości opisywaliśmy wykorzystywanie narzędzi AI do rozprzestrzeniania propagandowych narracji w internecie (np. 1, 2, 3).
I tak kilka miesięcy temu zweryfikowaliśmy wygenerowane zdjęcia otyłych ukraińskich funkcjonariuszy opublikowane w serwisach społecznościowych. Jeszcze wcześniej zidentyfikowaliśmy siatkę kont na TikToku, które przy użyciu AI udostępniały dezinformację skierowaną m.in. przeciwko polskim władzom czy Ukrainie.
Wiemy, że Federacji Rosyjskiej zależy na tym, aby poprzez wpływanie na opinie i nastroje w Europie destabilizować zachodnie sojusze i osłabić międzynarodowe wsparcie dla Ukrainy.
Jak wskazała Katarzyna Chawryło, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich, w tym celu Kreml podejmuje skoordynowane działania, wykorzystując również najnowsze środki przekazu – serwisy społecznościowe (s. 16).
Dlatego też zachęcamy, aby w sytuacji, gdy treść budzi w nas silne emocje, dokładnie przyjrzeć się temu, czy nie jest wygenerowana. W razie wątpliwości można ją również zgłosić do nas z prośbą o weryfikację. Służy do tego ten formularz.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter


