Strona główna Fake News Instalacja stacji 5G – czy to zajęcie wywołuje nowotwory u monterów anten?

Instalacja stacji 5G – czy to zajęcie wywołuje nowotwory u monterów anten?

W sieci pojawia się wiele teorii spiskowych związanych z nowymi technologiami. Tym razem popularność zdobywa fałszywa informacja dotycząca montażu anten 5G – podobno ich instalacja powoduje u monterów nowotwory. Zasięgnęliśmy opinii eksperta, by zweryfikować tę wiadomość.

W tle zdjęcie wieży telekomunikacyjnej, zrzut ekranu z Facebooka

Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Instalacja stacji 5G – czy to zajęcie wywołuje nowotwory u monterów anten?

W sieci pojawia się wiele teorii spiskowych związanych z nowymi technologiami. Tym razem popularność zdobywa fałszywa informacja dotycząca montażu anten 5G – podobno ich instalacja powoduje u monterów nowotwory. Zasięgnęliśmy opinii eksperta, by zweryfikować tę wiadomość.

Analiza w pigułce

  • Na facebookowym profilu Promieniowanie Jerzy pojawił się wpis, w którym podano informację, że praca przy montażu anten telekomunikacyjnych 4G i 5G jest rzekomo rakotwórcza. Z opisu wynika, że ma tak dziać się ze względu na „zabójcze” promieniowanie. 
  • Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy (IŁ – PIB) zdementował te doniesienia. Według eksperta Marka Lipskiego „nie ma wiarygodnych badań, które potwierdzają, że pole elektromagnetyczne wywołuje choroby, w tym nowotwory”. 
  • Badacze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przeanalizowali ok. 25 tys. badań dotyczących promieniowania i na tej podstawie ustalili, że zgodnie z aktualną wiedzą naukową promieniowanie niejonizujące jest bezpieczne dla człowieka.

Temat wpływu technologii 4G i 5G na zdrowie człowieka jest częstym wątkiem, który pojawia się w ramach fałszywych informacji w sieci. Na łamach Demagoga wielokrotnie wyjaśnialiśmy nieprawdziwe twierdzenia na temat rzekomo śmiercionośnego promieniowania pochodzącego z anten 5G (1, 2, 3). 

Tym razem na profilu Promieniowanie Jerzy na Facebooku napisano o zagrożeniu, które ma wynikać z montażu anten 5G. Jak podano [pisownia oryginalna]: „[…] Do montażu anten 4G i 5G zatrudnia się głównie młodych – zdrowych, pełnych energii i… nieświadomych. Po kilku miesiącach pracy zaczynają się drapać po głowie i zastanawiać: »Dlaczego moja żona wciąż nie zachodzi w ciążę? « Odpowiedź jest prosta – może już dawno cię wyciszono, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Ale spokojnie – jak trafisz na onkologię, to może wtedy coś ci zaświta”. 

Zrzut ekranu z platformy Facebook, gdzie napisano, że pracowanie przy montażu anten 4G i 5G powoduje raka.

Źródło: Facebook.com, 14.05.2025

Pod postem pojawił się dodatkowy komentarz zostawiony przez autora [pisownia oryginalna]: „Może ten post obudzi monterów i dowiedzą się, że są zabijani, wchodząc na te wieże”.

Zrzut ekranu z platformy Facebook, na którym widoczny jest komentarz autora dotyczący rakotwórczego montażu anten 5G.

Źródło: Facebook.com, 14.05.2025

Powyższy wpis zdobył sporą popularność: udostępniono go ponad 576 razy, a pod nim reakcję zostawiło ponad 1,4 tys. użytkowników Facebooka. Nie zabrakło również opinii dementujących tezy zawarte w poście. Jeden z internautów zwrócił uwagę na pewną nieścisłość [pisownia oryginalna]: „Szkoda tylko, że w czasie montażu wyłącza się nadawanie na stacji lub zmniejsza się ich moc do poziomu niezagrażającego życiu”.

Przypominamy, że podane informacje zostały opublikowane na profilu prowadzonym przez osoby ukrywające się pod tożsamością fikcyjnego naukowca – Jerzego Webera. Na tym koncie często pojawiają się dezinformujące treści dotyczące domniemanych zagrożeń wynikających z technologii 5G, a jego twórcy promują sprzedaż drogich produktów, które z pozoru mają zapewnić bezpieczeństwo przed promieniowaniem.

Czy promieniowanie z anten jest rakotwórcze? Ekspert wyjaśnia

We wpisie pojawia się teza, że praca przy montażu anten 4G i 5G powoduje raka, ze względu na wytwarzane przez nie promieniowanie. Tego typu treści kilkukrotnie sprawdzaliśmy już w naszych analizach (1, 2, 3). Jak komentuje dla Demagoga mgr inż. Marek Lipski z Zakładu Badania Systemów i Urządzeń Instytutu Łączności – PIB, nie ma wiarygodnych badań, które potwierdzałyby, że pole elektromagnetyczne wywołuje różne choroby, w tym nowotwory:

„[…] telekomunikacja bezprzewodowa niezależnie od technologii […] korzysta z nadajników wytwarzających pole elektromagnetyczne, które nie ma zdolności uszkodzenia naszych komórek. Często pojawiają się głosy, które twierdzą, że takie anteny niszczą nasze zdrowie  »na poziomie komórkowym«, ale przecież, aby to się mogło wydarzyć, pole elektromagnetyczne musiałoby być z zakresu jonizującego. Tymczasem wszystkie systemy łączności radiowej korzystają z zakresów częstotliwości miliony, miliardy razy niższych niż te, na których mamy do czynienia z promieniowaniem jonizującym. W związku z tym takie pole elektromagnetyczne – niezależnie z jakimi antenami mamy do czynienia, czy są to anteny nadawcze, czy tylko odbiorcze – nie ma znaczenia dla naszego organizmu”.

Jak jednak zwraca uwagę ekspert z Instytutu Łączności – PIB, pole elektromagnetyczne wywołuje pewne skutki i w minimalnym stopniu oddziałuje na człowieka.

„[…] skrajnym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że pole elektromagnetyczne nie wywołuje żadnych skutków. Otóż wywołuje i skutek oddziaływania jest bardzo łatwo mierzalny. Wystarczy prosty termometr, którym zmierzymy temperaturę skóry, bo właśnie jej podniesienie o jeden i tylko o jeden stopień Celsjusza jest wytyczną, która posłużyła do stworzenia koncepcji limitów określających dopuszczalne poziomy pola elektromagnetycznego i czas przebywania w takim polu – zarówno dla ludzi pracujących z antenami (a więc w kontekście BHP), jak i dla populacji ogólnej, czyli nas wszystkich […]”. 

Ekspert wyjaśnił dalej, że to właśnie obserwowanie takich skutków ma wpływ na ustalane normy i bezpieczne limity promieniowania w naszym otoczeniu:

„Czas zatem postawić kardynalne pytanie: jaki poziom natężenia pola elektromagnetycznego jest bezpieczny (tzn. nie podniesie temperatury naszej skóry o więcej niż 1˚C). Tu odpowiedź jest równie prosta jak poprzednio: ponieważ istnieją (również w Polsce) odpowiednie akty prawne, które to dokładnie regulują. W kraju nad Wisłą jest to rozporządzenie Ministra Zdrowia z 17 grudnia 2019 roku w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku, w którym określono nieprzekraczalne wartości natężenia pola elektromagnetycznego w taki sposób, abyśmy wszyscy byli bezpieczni (czyt. aby nie dochodziło do podniesienia temperatury o 1˚C), niezależnie od tego, gdzie i jak długo w przestrzeni ogólnej się znajdujemy”.

Praca przy montażu anten jest uregulowana prawnie i istnieją normy bezpieczeństwa

Jak informuje ekspert mgr inż. Marek Lipski, praca przy antenach 5G, które wytwarzają pole elektromagnetyczne, „podlega odpowiednim rygorom, a na »właścicieli anten « (fachowo mówi się o nich »podmioty prowadzące instalację wytwarzającą PEM«) nakłada się obowiązki przestrzegania i pilnowania czasu przebywania ludzi, którzy przy tych antenach wykonują swoją pracę”.

W Polsce dopuszczalne normy poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku są regulowane przez rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019 roku. Zgodnie z zapisami tej regulacji, dla częstotliwości od 2 GHz do 300 GHz maksymalna dopuszczalna wartość pola elektromagnetycznego wynosi 61 V/m (str. 3). Jak zaznacza Marek Lipski w komentarzu dla Demagoga: „osoby pracujące w polu elektromagnetycznym są również chronione!” przez ustanowione normy.

Wszystkie regulacje prawne związane z pracą w takich warunkach są opisane w rozporządzeniu Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 23 czerwca 2014 roku. Dokument reguluje kwestie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy. 

Promieniowanie niejonizujące i bezpieczeństwo – co mówi aktualna wiedza naukowa?

Urządzenia, takie jak anteny, telefony, komputery czy routery Wi-Fi, emitują promieniowanie niejonizujące. Nie ma naukowych dowodów na to, że pole elektromagnetyczne w dopuszczalnych normach jest szkodliwe dla człowieka.

Jedynym potwierdzonym wpływem pola elektromagnetycznego w zakresie niejonizującym (PEM) na organizm człowieka jest efekt termiczny, czyli miejscowe podgrzewanie skóry i tkanek powierzchniowych. Może tak się stać na przykład przy dłuższej rozmowie przez telefon. Ludzki organizm potrafi jednak regulować temperaturę ciała, m.in. poprzez zwiększenie przepływu krwi, co pomaga odprowadzać nadmiar ciepła.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przeanalizowała ok. 25 tys. badań naukowych dotyczących potencjalnego wpływu promieniowania niejonizującego na zdrowie ludzi. Na podstawie tych analiz uznano, że obecnie dostępne dowody nie wskazują na występowanie negatywnych skutków zdrowotnych.

„Ktoś może zapytać – ile tych badań jest? I słusznie, bo ich liczba idzie w dziesiątki tysięcy(!) i jakoś żadne z nich nie wykazało ponad wszelką wątpliwość, że pole elektromagnetyczne stosowane w telekomunikacji bezprzewodowej szkodzi! A przecież wystarczyłby tylko jeden(!) taki przypadek, aby zmienić postrzeganie naukowców całego świata zajmujących się tym problemem. Sęk w tym, że mówimy tu o wiarygodnych i powtarzalnych badaniach, a nie o „badaniach” (cudzysłów zamierzony, celowy, świadomy, etc.), prowadzonych pod żądaną tezę i których wiarygodność jest kwestionowana przez rzetelnych naukowców. Dobrym odniesieniem jest tu praca badaczy skupionych wokół ICNIRP, która stanowi podstawę do opracowania światowych wytycznych w celu ochrony ludzi i pracowników przed niepożądanymi skutkami oddziaływania pola elektromagnetycznego. Praca ta również posłużyła do stworzenia polskich aktów prawnych, tak jak w większości krajów na świecie.

Reasumując – jak dotychczas nie ma wiarygodnych badań, które jednoznacznie wskazywałyby na szkodliwość działania pola elektromagnetycznego na człowieka. Do tej pory nie udało się potwierdzić, że pole elektromagnetyczne wywołuje różne choroby, w tym nowotwory. Mało tego – przecież pole elektromagnetyczne służy do leczenia i tak chętnie z niego wówczas korzystamy!”.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!