Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Niemiecka policja podrzuca chorych imigrantów do Polski? Nieprawda
Za ostatni przypadek cholery w naszym kraju rzekomo odpowiadają migranci. Zakażonych miały przerzucić do Polski niemieckie służby. Zdjęcie, które miało to udowadniać, przedstawia coś zupełnie innego.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Niemiecka policja podrzuca chorych imigrantów do Polski? Nieprawda
Za ostatni przypadek cholery w naszym kraju rzekomo odpowiadają migranci. Zakażonych miały przerzucić do Polski niemieckie służby. Zdjęcie, które miało to udowadniać, przedstawia coś zupełnie innego.
Analiza w pigułce
- W sieci pojawiły się zdjęcia niemieckich policjantów w kombinezonach ochronnych. Miały one przedstawiać funkcjonariuszy przekazujących do naszego kraju chorych imigrantów, którzy rzekomo odpowiadają za potencjalny przypadek cholery w naszym kraju (1, 2, 3).
- Zdjęcie powstało w lutym br. i pokazuje przekazanie przez niemiecką policję polskiego obywatela w kryzysie bezdomności. Jak poinformowała nas Straż Graniczna, mundurowi – ze względu na stan higieniczny mężczyzny – mieli na sobie odzież ochronną.
- Zgodnie z informacjami Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) nie ma powodów, żeby podejrzewać, że migranci są źródłem zakażenia cholery.
Ponad 20 osób trafiło na kwarantannę w związku z podejrzeniem zakażenia cholerą w naszym kraju. Do szpitala w województwie zachodniopomorskim trafiła kobieta z podejrzeniem tej choroby. Jej stan określa się jako stabilny, mimo że cierpi na biegunkę i niewydolność nerek. Ponieważ ani chora, ani żadna z bliskich jej osób nie była ostatnio za granicą, służby sanitarne szukają źródła choroby.
Niektórzy w mediach społecznościowych są przekonani o tym, że znają pochodzenie choroby. We wpisach na Facebooku pojawiły się głosy, że odpowiadają za nią imigranci nielegalnie przekraczający naszą granicę (1, 2, 3). Jako dowód pokazują zdjęcie niemieckich policjantów ubranych w kombinezony ochronne. Jeden z naszych czytelników zgłosił nam do weryfikacji post, którego autorka wprost napisała: „Dlaczego Niemcy podrzucający nam murzynów przez granicę byli w kombinezonach ochronnych?! #cholera”.
W komentarzach pod wpisem znalazły się głosy osób obwiniających migrantów za pojawienie się cholery w Polsce [pisownia oryginalna]: „Czyli oni tą cholerę nam podarowali razem z nielegalnymi migrantami, „Pdrzucili kolejną cholerę”.
Zdjęcie zrobiono przy okazji przekazania polskiego obywatela
To nie pierwszy raz, kiedy fotografie policjantów w odzieży ochronnej pojawiły się w mediach społecznościowych. Pisaliśmy o nich w naszej analizie z lutego 2025 roku. Wówczas w mediach społecznościowych także głoszono, że policja z Niemiec podrzuca nam chorych imigrantów.
Jak przekazała nam wówczas Straż Graniczna, do wydarzenia doszło na przejściu granicznym w Lubieszynie. Patrol ze wspólnej polsko-niemieckiej placówki przybył na miejsce w celu realizacji działań wobec dwóch obywateli Ukrainy. Z kolei niemiecka policja dostarczyła do przejścia granicznego polskiego obywatela.
„W tym czasie funkcjonariusze niemieccy realizowali również czynności wobec obywatela Polski – osoby bezdomnej. Mężczyzna utracił na terenie Niemiec prawo do swobody przemieszczania się i posiadał aktywny zakaz wjazdu na terytorium RFN. Ze względu na stan higieny osobistej obywatela RP, zarówno on, jak i towarzyszący mu funkcjonariusze niemieccy ubrani byli w kombinezony ochronne. Mężczyzna został sprawdzony w bazach informatycznych SG, następnie skierowany na pobliski przystanek autobusowy. Czynności wobec zawracanych ob. Ukrainy funkcjonariusze przeprowadzili w następnej kolejności”.
Nie ma zatem podstaw, aby uznać, że na zdjęciu widać niemieckich policjantów podrzucających do Polski imigrantów chorych na cholerę (1, 2, 3).
Rzecznik GIS: „Nie ma powodów, by łączyć cholerę z migrantami”
Ze względu na liczne głosy łączące potencjalny przypadek cholery z imigrantami, skontaktowaliśmy się z Głównym Inspektoratem Sanitarnym (GIS). Jak przekazał nam rzecznik Marek Waszczewski sprawa wciąż jest badana, ale nie ma obecnie śladów, by choroba pochodziła od imigrantów:
„Źródło zakażenia nie jest na ten moment jeszcze znane. Prowadzimy w tym kierunku badania, ale nie mamy powodów, żeby podejrzewać, że migranci są źródłem zakażenia […] Nie ma powodu do obaw przed epidemią”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



