Czas czytania: około min.

Nikt nie umarł w domu na COVID-19? Fake news!

06.10.2021 godz. 13:29

Grafika przekazuje nieprawdziwe informacje.

W internecie pojawia się wiele nieprawdziwych informacji na temat zachorowań na COVID-19, które mają potwierdzać tezę, że pandemia jest spiskiem, a statystyki są sztucznie zawyżone. Sugeruje to facebookowy post udostępniony na grupie Świadomy Człowiek. Grafikę podpisano: „Nikt nie umarł na Covid w domu, wszyscy umarli w szpitalach. Zapamiętaj to”. Takie stwierdzenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Zrzut ekranu posta udostępnionego na Facebooku. Zobrazowany jest ilustracją przedstawiającą dłonie złożone w kształt serca. Na jednej z dłoni widać wenflon. W środku znajdują się pracownicy medyczni w maseczkach podnoszący ręce w geście powitania. W tle widzimy okna, za którymi latają powiększone koronawirusy.

Źródło: www.facebook.com

Post udostępniło dalej 37 użytkowników, zareagowało na niego ponad 200 osób. W nielicznych komentarzach użytkownicy zgodzili się z jego treścią: „Ciekawe dlaczego”, „A w ogóle ktoś umarł na Covid? Kiedy została przeprowadzona jakas sekcja, w której stwierdzono Covid jako przyczynę zgonu?” – pisali.

Czy na COVID-19 umiera się tylko w szpitalu? Opublikowane dane i doniesienia medialne dowodzą czegoś innego

Statystyki dotyczące tego, gdzie nastąpił zgon pacjenta zdiagnozowanego na COVID-19 prowadzi np. Wielka Brytania. Według danych z 38. tygodnia 2021 roku w domach prywatnych na COVID-19 zmarły 74 osoby. Wcześniej również notowano takie przypadki. Nieprawdą jest więc, by „nikt nie umarł na COVID-19 w domu”.

O przypadkach zgonów z powodu COVID-19 pisała epidemiolożka Veena Raleigh. Według niej od początku pandemii do 28 maja 2021 roku w Anglii i Walii miało miejsce o 59 tys. (39 proc.) więcej zgonów w domach prywatnych, niż w latach 2015–2019 (biorąc pod uwagę uśrednioną liczbę przypadków). Epidemiolożka wskazywała, że „dane Office for National Statistics (ONS) wyraźnie sugerują, że znacznie zwiększona liczba umierających w domu podczas pandemii to osoby, które w roku niebędącym pandemią prawdopodobnie zmarłyby w szpitalu”. Część nadmiarowych zgonów z powodu COVID-19 wynosiła 6 proc., jednak to dowodzi, że takie przypadki były, więc nie można powiedzieć, że na COVID-19 umiera się wyłącznie w szpitalu, sugerując w ten sposób, że pandemia jest oszustwem. W wielu przypadkach ciężko chorych na COVID-19 zabiera się wcześniej do szpitali, stąd też nie powinno dziwić, że więcej osób umiera na tę chorobę w szpitalach niż w domach.

O przypadkach zgonów na COVID-19 poza szpitalem dowiemy się też z doniesień medialnych. W Polsce stwierdzaniem zgonów podejrzanych o zakażenie SARS-CoV-2 zajmują się powołani do tego lekarze i lekarze dentyści. Odbywa się to według ustalonych wytycznych. Dla przykładu – w październiku 2020 roku, kiedy w Polsce wiele przypadków było hospitalizowanych i brakowało miejsca w szpitalach, na portalu RMF24 podano informację o tym, że ze względu na brak wolnych karetek mężczyzna zmarł w domu. 

Podobne informacje pojawiły się poza granicami naszego kraju, na przykład w Indiach. W Tokio, według danych opublikowanych przez Narodową Agencję Policji, w sierpniu bieżącego roku poza szpitalem na COVID-19 zmarło 250 osób. W Stanach Zjednoczonych w połowie 2021 roku opublikowano dane, które wykazały, że jedna trzecia zgonów z powodu COVID-19 przypadła na osobę mieszkającą w domu opieki. Podobne badania dotyczące sytuacji w Monachium opublikowano w sierpniu 2021 roku.

Podsumowanie

Teza o tym, że statystyki dotyczące COVID-19 są w jakiś sposób manipulowane, jest bardzo popularna. Pisaliśmy już o tym, że statystyki są zawyżone przypadkami grypy, które są diagnozowane jako COVID-19, oraz o plotkach o lekarzu, który twierdzi, że we Włoszech nikt nie zmarł na koronawirusa. Oczywiście nie można powiedzieć, że liczba zakażeń przedstawia stan faktyczny, ponieważ wiele osób może przechodzić chorobę bezobjawowo. W przypadku zgonów zostaje przedstawiona przyczyna śmierci. Nie można napisać jednoznacznie, że nikt nie umarł na COVID-19 w domu, ponieważ znamy takie przypadki np. z danych z Wielkiej Brytanii czy z doniesień medialnych.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub