Czas czytania: około min.

Szczepionki przeciw COVID-19 groźne dla zaszczepionych? Fake news!

02.07.2021 godz. 15:31

Zbigniew Hałat przekonuje, że pandemia to przekręt, który zaczyna upadać.

Od jednego z czytelników Demagoga otrzymaliśmy prośbę o weryfikację rozmowy między redaktorką Edytą Paradowską i byłym wiceministrem zdrowia Zbigniewem Hałatem, który od dłuższego czasu neguje zagrożenia związane z pandemią. Rozmowa odbyła się w internetowej telewizji PL1.TV, znanej z powielania dezinformujących przekazów. Głównym tematem były statystyki związane z koronawirusem SARS-CoV-2 i szczepieniami przeciw COVID-19, przy czym operowano fałszywymi informacjami. Z przekazu można było dowiedzieć się, że szczepionki przeciw COVID-19 są niebezpieczne, a za statystykami dotyczącymi COVID-19 kryje się potężna propaganda, która zaczyna się „sypać”.

Materiał internetowej telewizji PL1.TV zyskał popularność w mediach społecznościowych. Pojawił się na facebookowych profilach Szlachetnie ZdrowyGłos Gminny, a także na grupie Grupa Telewizja wRealu42. Na każdym z wymienionych profili i grup od dłuższego czasu pojawiają się treści podważające znaczenie zagrożenia epidemicznego, jak i negujące sens szczepień przeciw COVID-19.

Zrzut ekranu przedstawiający wpis na profilu Szlachetnie Zdrowy z dołączonym filmem z PL1.TV, na który zareagowało ponad 5,8 tys. osób. Na uchwyconym zrzucie widać Zbigniewa Hałata, który siedzi w studiu nagraniowym ubrany w niebieską koszulę na niebieskim tle.

Źródło: www.facebook.com

Jedna z popularniejszych kopii uzyskała 181 tys. wyświetleń na Facebooku. Użytkownicy, którzy obejrzeli film byli przekonani o tym, że szczepionki to śmiertelne zagrożenie: „Szkoda, że dla wielu jest już za późno, wszczepionego preparatu już nie da wydostać się z organizmu, a zmarłym życia przywrócić”, „Jeszcze jeden powód, aby się nie »szczypać«”, „Ja od początku miałam jakieś przeczucie, że to ściema i że zaszczepieni wszyscy umrą” – pisali internauci w komentarzach pod postem.

Ogólne przesłanie filmu – przedstawianie szczepionek jako zagrożenia dla społeczeństwa

Podczas rozmowy w PL1.TV redaktorka Edyta Paradowska i Zbigniew Hałat starali się dowodzić temu, że pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 jest pewną formą spisku przeciwko społeczeństwu. Prowadząca program już w swoich wcześniejszych filmach dała się poznać jako osoba negująca zagrożenie epidemiczne, jak i sens szczepień przeciw COVID-19. Z kolei Zbigniew Hałat – mimo swojego wykształcenia w zakresie epidemiologii – od pewnego czasu krytykuje szczepionki przeciw COVID-19, posługując się teoriami spiskowymi. Ogólny przekaz, jaki płynął z ich strony w czasie programu był taki, że koronawirus SARS-CoV-2 jest niegroźny, natomiast – ich zdaniem – zagrożeniem są szczepionki przeciw COVID-19 ( w czym dopatrują się istnienia spisku). 

Główny punkt programu pojawia się na samym początku rozmowy, kiedy prowadząca stwierdza, że: „mamy informację, że nowa mutacja Delta zabija, niezwykle niebezpieczna, zabija ponad sześć razy częściej osoby zaszczepione niż niezaszczepione”, po czym z uśmiechem spogląda porozumiewawczo na Zbigniewa Hałata. Mężczyzna zgadza się z tym stwierdzeniem (czas nagrania: 00:14), przy czym rozwija myśl i zaczyna opowiadać o tym, że szczepionki przeciw COVID-19 ogólnie przyczyniają się do wzrostu zachorowań na COVID-19.

Główny punkt programu – szczepionki przeciw COVID-19 odpowiedzialne za fale zachorowań i cięższy przebieg choroby

Zdaniem Zbigniewa Hałata szczepionki przeciw COVID-19 doprowadzają do fal zachorowań i cięższego przebiegu choroby (czas nagrania: 00:14) i przyjął (za redaktorką prowadzącą, która nakierowała na ten temat), że tak naprawdę za wszystkim stoi wielka machina propagandowa i koncerny zajmujące się PR-em, które działają w bliżej nieokreślonym celu, lecz wkrótce ludzie „zaczną sypać” i prawda wyjdzie na jaw (czas nagrania: 05:30). Nie wziął jednak pod uwagę tego, że jego założenia są błędne u podstaw, stąd też trudno na ich podstawie wyciągać jakiekolwiek wnioski.

Informacja o tym, jakoby wariant Delta był bardziej niebezpieczny dla zaszczepionych jest równie fałszywa jak założenie, że koronawirus jest zagrożeniem dla zaszczepionych. Wiadomość ta stała się popularna za sprawą redakcji lifesitenews.com, która słynie z częstego rozpowszechniania dezinformujących treści, a w Polsce wiadomości na ten temat rozeszły się przez redakcję DoRzeczy. Niezależnie od źródeł tych doniesień informacje te nie są jednak prawdą, gdyż opierały się na nieprawidłowych wyliczeniach. Z czego to wynikało? Więcej na ten temat wyjaśniamy w analizie pt. „Wariant Delta groźniejszy dla zaszczepionych? Fake news!”. W rzeczywistości ustalenia Public Health England wskazują, że szczepionki przeciw COVID-19 wyraźnie ograniczają liczbę zachorowań i śmiertelnych przypadków, także w przypadku zakażenia wariantem Delta koronawirusa SARS-CoV-2, dla którego szczepionka Pfizer/BioNTech jest skuteczna po dwóch dawkach w 96 proc. w zapobieganiu hospitalizacji, a z kolei szczepionka AstraZeneca jest skuteczna po dwóch dawkach w 92 proc. w zapobieganiu hospitalizacji.

Szczepionki mają ograniczoną skuteczność, a z tym wiążę się tzw. paradoks wyszczepienia, o którym pisała niedawno Fundacja Szczepienia – Rozwiewamy Wątpliwości. Gdyby założyć, że udałoby się zaszczepić 100 proc. populacji, a szczepionka miałaby 80 proc. skuteczność, to gdyby na 100 osób zachorowało np. 5, które nie rozwinęły odporności, to można byłoby przyjąć, że chorują tylko zaszczepieni, ale byłaby to manipulacja oparta na błędnych metodologicznie wyliczeniach, rzutująca na postrzeganie szczepionek (po prostu w takim przypadku nie byłoby osób niezaszczepionych). Bardzo podobny scenariusz ma odniesienie do Wielkiej Brytanii, gdzie w grupie 50+ zaszczepiono 19 415 557 (92,3 proc.) osób na dzień 20.06.2021. Zaszczepionych jest więc zdecydowanie więcej niż niezaszczepionych, a mimo to starsi są bardziej narażeni na śmiertelny przebieg choroby, stąd też naturalnym jest, że jeżeli w tej grupie śmiertelnie zachorują osoby, którym w wyniku szczepienia nie udało się wykształcić odporności, to w przeliczeniu na procenty w kontekście śmiertelności otrzymamy z pozoru „zaskakujące wyniki”, gdyż tych niezaszczepionych będzie nieporównywalnie mniej.

Do tej pory szczepionki przeciw COVID-19 – według wyliczeń Public Health England – pomogły zapobiec ponad 10 tys. zgonów do końca marca oraz 7,2 mln zakażeń i 27 tys. zgonów do czerwca w samej Anglii. Analiza wykazała, jak wielką wagę mają szczepionki przeciw COVID-19 w kontekście walki z pandemią.

Wariant Delta koronawirusa SARS-CoV-2 podnosi próg odporności populacyjnej z tego względu, że szybko się rozprzestrzenia (szef WHO określił ten wariant jako „najbardziej przenośny”), a szczepionki przeciw COVID-19 w przypadku tego wariantu mają niższą skuteczność w kontekście zapobiegania objawowej chorobie (nie mylić skuteczności w zapobieganiu hospitalizacji, co zostało wcześniej wspomniane w tekście). Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-PZH wskazuje, że w przypadku szczepionki Pfizer/BioNTech skuteczność ta wynosi 87,9 proc., a dla AstraZeneca – 59,8 proc.

Wzrost zachorowań i zgonów po rozpoczęciu szczepień przeciw COVID-19? Nie stwierdzono takiej korelacji

Należy uwzględnić także i to, że wzrost przypadków zakażeń i nadmiernej śmiertelności w wielu państwach zaczynał się jeszcze przed wdrożeniem szczepień przeciw COVID-19. Ponadto przez co najmniej kilka miesięcy od rozpoczęcia kampanii szczepień na przełomie 2020 i 2021 roku w zdecydowanej większości państw liczba zaszczepionych osób była zbyt mała, by pozytywnie wpłynąć na ograniczenie liczby zakażeń. Od przełomu 2020 i 2021 roku szczepienia przeciw COVID-19 cały czas trwają i gdyby teoria Zbigniewa Hałata była prawdziwa, to obecnie (maj i czerwiec) mielibyśmy więcej zakażeń niż zimą – na początku programu szczepień, ponieważ szczepi się teraz więcej osób.

Na jakiej zasadzie miałaby działać teoria o tym, że zaszczepieni przyczyniają się do wzrostu zachorowań? Zbigniew Hałat tego w żaden sposób nie określa. Nie wiadomo, czy chodzi mu o to, że zaszczepieni roznoszą koronawirusa SARS-CoV-2, czy może o to, że sami częściej chorują na COVID-19. Niemniej jednak żaden z tych scenariuszy nie ma potwierdzenia w faktach. Zaszczepieni przeciw COVID-19 nie mogą roznosić koronawirusa SARS-CoV-2 na zasadzie zaproponowanej przez Zbigniewa Hałata (tj. niczym źródło zakażeń), ponieważ szczepionki nie zawierają go w swoim składzie ani nie powodują jego wytwarzania [wytwarzają tylko białko (białko to nie wirus), przeciwko któremu zbudowana będzie odpowiedź immunologiczna]. Zaszczepione osoby nie chorują też częściej na COVID-19, jak i nie ma dowodów na to, by szczepionka powodowała cięższy  przebieg COVID-19.

Jako jedyny przykład, w którym doszło do skoku zakażeń po rozpoczęciu szczepień, Zbigniew Hałat podał Seszele (czas nagrania: 00:30) i jak stwierdził, ma to miejsce także w przypadku dużych państw. Z pewnością można znaleźć takie przykłady. Nie oznacza to jednak, że istnieje jakaś korelacja między wzrostem liczby zakażeń a szczepieniami. W państwach, takich jak Australia, Hiszpania, Chiny, Nowa ZelandiaIslandia, nie odnotowano wzrostu zakażeń porównywalnego do tego z początku epidemii, pomimo że tam również rozpoczęto szczepienia. Zatem bez przeszkód można znaleźć państwa, w których liczba zakażeń była mała lub malała w momencie wdrożenia do powszechnego użytku szczepień przeciw COVID-19,  jak i takie, w których liczba zakażeń rosła. To jedynie koincydencja dotycząca części państw wynikająca z tego, że dopóki wystarczająca część populacji nie zostanie zaszczepiona, koronawirus SARS-CoV-2 może krążyć w społeczeństwie, doprowadzając do fal zakażeń w zależności od sprzyjających warunków. 

W czasie spotkania Zbigniew Hałat podaje w wątpliwość wiarygodność testów w kierunku obecności SARS-CoV-2, jednak sam na podstawie ich wyników dowodził wcześniej, że doszło do wzrostu zakażeń po szczepieniach. Gdyby jednak większość zachorowań była powodowana szczepieniami – tak jak uważa Zbigniew Hałat – miałoby to odbicie w statystyce, a tak nie jest. Zachorowania wśród osób zaszczepionych są kwestią kontaktu z innymi zakażonymi w momencie, gdy organizm nie rozwinął dostatecznej odporności (potrzeba na to zwykle od kilku do kilkunastu dni w zależności od szczepionki) lub w przypadku scenariusza, gdy któraś z osób nie rozwinie wystarczającej odporności, co jest niejako podyktowane poziomem skuteczności szczepionek (choć wysokim, to niestuprocentowym, jak i zresztą wielu innych szczepionek)

Już na przykładzie Polski można zauważyć, że liczba zakażeń nie pokrywa się z dynamiką szczepień. Zakażenia i zgony rosły niezależnie od dynamiki szczepień, która do końca czerwca charakteryzowała się tendencją wzrostową, co widzimy na poniższych wykresach. 

Wykres zakażeń i zgonów z powodu COVID-19 w Polsce zaczerpnięty ze strony Światowej Organizacji Zdrowia. Liczba zakażeń nie pokrywa się z dynamiką szczepień.

Źródło: www.who.int

Program szczepień w Polsce trwa od 27 grudnia ub.r. Zauważmy, że pod koniec kwietnia, jak i w maju i czerwcu dziennie podawanych dawek było najwięcej, a tymczasem w tamtym okresie liczba zakażeń i zgonów z powodu COVID-19 w Polsce malała

Wykres przedstawiający liczbę dziennie podawanych dawek na 100 osób w Polsce zaczerpnięty ze strony Our World in Data. Dynamika szczepień nie pokrywa się z liczbą zakażeń.

Źródło: www.ourworldindata.org

Nie jest zatem prawdą założenie, że szczepionki przeciw COVID-19 przyczyniły się do fal zachorowań; nie ma to potwierdzenia w badaniach ani w statystykach. Szczepionki przeciw COVID-19 nie mogą powodować zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, ponieważ go nie zawierają. W badaniach nad szczepionkami nie wykazano też, by szczepionki przyczyniały się do cięższego przebiegu COVID-19. Szczepionki przeciw COVID-19 są skuteczne i bezpieczne, a to właśnie dzięki nim można ograniczyć ryzyko ciężkiego zachorowania na COVID-19 i zgonu.

Podsumowanie

Wbrew twierdzeniom zaprezentowanym w programie PL1.TV nie ma żadnych merytorycznych argumentów, które potwierdzałyby, że szczepionki przeciw COVID-19 stanowią wielkie i nieznane zagrożenie dla zaszczepionych. Nie jest prawdą, by szczepionki przyczyniały się do cięższego przebiegu COVID-19. Szczepionki przeciw COVID-19 zostały przebadane, stąd też znana jest ich skuteczność i bezpieczeństwo, a także zakres skutków ubocznych, z którymi można zapoznać się w naszym raporcie „Cała prawda o szczepieniach na COVID-19”

Z wiarygodnymi informacjami na temat szczepionek na COVID-19 można zapoznać się na stronach Światowej Organizacji Zdrowia, Amerykańskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, Europejskiej Agencji Leków, a także w białej księdze pt. „Szczepienia przeciw COVID-19. Innowacyjne technologie i efektywność”, opracowanej przez inicjatywę Nauka Przeciw Pandemii.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub