Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Wydatki Fundacji Cancer Fighters. Ile procent idzie na pomoc?
Według popularnej grafiki tylko niewielka część środków Fundacji Cancer Fighters trafia na pomoc dla podopiecznych. Twórcy tych obliczeń pomijają istotne fakty.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Wydatki Fundacji Cancer Fighters. Ile procent idzie na pomoc?
Według popularnej grafiki tylko niewielka część środków Fundacji Cancer Fighters trafia na pomoc dla podopiecznych. Twórcy tych obliczeń pomijają istotne fakty.
Analiza w pigułce
- W sieci pojawiła się grafika przekonująca, że z każdej złotówki zebranej dla Fundacji Cancer Fighters [pisownia oryginalna] 21 gr „trafia bezpośrednio do chorych dzieci”, 46 gr „zostaje w fundacji na lokatach (nie wydane, nie przekazane)”, a 33 gr pochłaniają „pensje, eventy i administracja”.
- Z ostatniego sprawozdania merytorycznego fundacji wynika, że w 2024 roku osiągnęła ona ok. 12,5 mln zł przychodu (s. 10–11). Około 46 proc. nie zostało wydane i stanowiło zysk fundacji. 21 proc. tej kwoty to wyłącznie wydatki na „materiały, leki, wyposażenie, paliwo i środki dla podopiecznych” (s. 17).
- Nieodpłatna działalność pożytku publicznego to blisko połowa rocznych kosztów fundacji (s. 11). Niewydane środki, jak wyjaśnia Cancer Fighters, trafiają na subkonta podopiecznych – ich wydatkowanie jest rozłożone w czasie i zależy od indywidualnych potrzeb. Fundacja deklaruje, że pieniądze pochodzące z akcji Łatwoganga będą w całości wykorzystane na pomoc i nie będzie pobrana z nich żadna kwota na pokrycie bieżących kosztów działalności fundacji. Nad wydaniem ponad 250 mln zł ma czuwać rada ekspertów.
Ponad 250 mln zł udało się zebrać w ramach akcji „Diss na Raka”. Raper Bedoes odwiedził kilka tygodni temu podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. Efektem był wydany 14 kwietnia utwór „Ciągle tutaj jestem”, w którym zagościła chorująca na białaczkę Maja Mecan. Influencer Łatwogang obiecał na TikToku, że za każde polubienie będzie słuchał „Dissu na raka” przez 1 sekundę. Inicjatywa przerodziła się w trwający dziewięć dni stream, podczas którego zebrano miliony na chorujące dzieci.
Fundacja uruchomiła stronę internetową dissnaraka.cancerfighters.pl, która ma stanowić centrum transparentności akcji. To na niej będzie można śledzić, na co przeznaczono zebraną kwotę. Ponadto Marek Kopyść, prezes fundacji, zapowiedział powołanie specjalnej rady złożonej z „największych specjalistów ze świata onkologii”, która wesprze jak najlepsze wydanie zgromadzonych środków. Członkostwo w niej potwierdził prof. Krzysztof Kałwak, kierownik jednej z wrocławskich klinik zajmujących się onkologią dziecięcą.
Transparentność i rzetelne wydatkowanie mogą się okazać szczególnie ważne, ponieważ w serwisach społecznościowych pojawiły się wpisy przekonujące, że jedynie niewielki procent środków, które trafiają do Fundacji Cancer Fighters, dociera do potrzebujących osób (np. 1, 2, 3). Sporą popularność zdobyła grafika, z której wynika, że z każdej złotówki zebranej dla tej organizacji tylko 21 gr przeznacza się bezpośrednio na chore dzieci, podczas gdy 46 gr „zostaje w fundacji na lokatach”, a 33 gr to wydatki na „pensje, eventy i administrację”.
Tylko jeden z takich wpisów na Facebooku zdobył ponad 2 tys. reakcji, 1 tys. komentarzy i 300 udostępnień. „Następny wałek jak to prawda, powinni oddać wszystko dzieciom” – skomentował jeden z internautów [pisownia oryginalna]. „To jest jeden wielki biznes!” – napisał kolejny.
Blisko połowa wydatków to środki na działalność pożytku publicznego
Jak wynika z informacji zamieszczonej na grafice, jej autor korzystał ze sprawozdania Fundacji Cancer Fighters za 2024 rok. Można je znaleźć w bazie sprawozdań Narodowego Instytutu Wolności po wpisaniu do wyszukiwarki numeru KRS: 0000581036.
W rocznym sprawozdaniu merytorycznym wykazano, że w 2024 roku fundacja osiągnęła przychód w wysokości 12 479 095,81 zł (s. 10). Z informacji dodatkowej wynika, że dużą część tej kwoty stanowiły darowizny od osób prawnych (4,9 mln zł), zbiórki (4,1 mln zł) oraz przychody z nieodpłatnej działalności pożytku publicznego, czyli przede wszystkim przychód z 1,5 proc. podatku dochodowego (2,6 mln zł).
Po stronie kosztów w 2024 roku fundacja zapisała 6 713 804,36 zł (s. 11). Zalicza się do nich:
- nieodpłatną działalność pożytku publicznego – 3 326 181,52 zł,
- prowadzenie działalności gospodarczej – 266 699,29 zł,
- koszty finansowe – 42 371,71 zł,
- koszty administracyjne – 1 700 918,57 zł,
- pozostałe koszty – 1 377 633,27 zł.
Oznacza to, że blisko połowa kosztów poniesionych w 2024 roku przez fundację była związana z działalnością pożytku publicznego. Jednocześnie było to około 27 proc. kwoty, która w tamtym roku stanowiła przychód fundacji. Nie jest to jednak 21 proc., jak wynika z weryfikowanej grafiki.
Możliwe, że autor grafiki zaliczył do środków, które „trafiają bezpośrednio do chorych dzieci” wyłącznie 2 640 170,44 zł, które przeznaczono na „materiały, leki, wyposażenie, paliwo i środki dla podopiecznych” (s. 17). To właśnie ok. 21 proc. kwoty przychodu.
Niewydane środki czekają na subkontach podopiecznych
Różnica między przychodami i kosztami to zysk fundacji. Według rachunku zysków i strat w 2024 roku wyniósł on 5 765 291,45 zł i stanowił około 46 proc. przychodów. Zgodnie z bilansem, ta kwota zasiliła fundusz własny fundacji.
Popularna grafika przekonuje, że środki te [pisownia oryginalna] „zostają w fundacji na lokatach (nie wydane, nie przekazane)”. Profil Zbrodnia Ikara w serwisie X skomentował te doniesienia, stwierdził jednak, że w dużej części środki znajdują się na subkontach konkretnych podopiecznych. W odpowiedzi na nasze pytania potwierdziła to Fundacja Cancer Fighters.
„Środki, które na koniec roku widnieją jako niewydane, to środki przypisane do konkretnych podopiecznych i znajdujące się na ich indywidualnych subkontach. […] Środki te są przypisane do konkretnej osoby i mogą być wykorzystane wyłącznie na jej potrzeby związane z leczeniem, rehabilitacją czy zakupem sprzętu medycznego. Środki te nie stanowią więc »wolnych środków « Fundacji ani nie są przeznaczane na inne cele. Ich wykorzystanie jest rozłożone w czasie i zależy od indywidualnych potrzeb podopiecznych, które często wykraczają poza jeden rok obrotowy”.
Pozostałe środki umożliwiają działanie fundacji
Z weryfikowanej grafiki wynika, że cała reszta środków, które trafiły do fundacji, czyli 33 proc., przeznaczono na „pensje, eventy i administrację”. W sprawozdaniu wyszczególniono, że są to koszty prowadzenia działalności gospodarczej, finansowe, administracyjne i pozostałe (s. 11). W rzeczywistości stanowią one 27 proc. kwoty przychodów z 2024 roku.
Jak wyjaśnia Fundacja Cancer Fighters w wiadomości do Demagoga, te koszty obejmują działania związane z:
- organizacją zbiórek i pozyskiwaniem środków,
- komunikacją i dotarciem do darczyńców,
- obsługą podopiecznych i darczyńców,
- funkcjonowaniem zespołu oraz zaplecza organizacyjnego (księgowość, obsługa prawna, IT, ale też standardowe koszty związane z obsługą administracyjną biura, kosztami najmu itp.).
Ponoszenie tych kosztów, jak przekonuje fundacja, bezpośrednio wpływa na jej zdolność do pozyskiwania środków oraz udzielania pomocy. Na pokrycie kosztów jej bieżącej działalności trafia maksymalnie 6 proc. środków przekazywanych na subkonta (10 proc. w przypadku środków z 1,5 proc. podatku).
Jednocześnie fundacja Cancer Fighters podkreśla, że „środki pochodzące z akcji Łatwoganga będą w całości wykorzystane zgodnie z celami statutowymi, czyli wyłącznie na pomoc. Nie będzie z nich pobrana żadna kwota na pokrycie kosztów bieżącej działalności Fundacji”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



