Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Zamknięty oddział ginekologiczno-położniczy? To grafika stworzona przez AI
„Piekło kobiet” – tak polska polityczka skomentowała informacje o zamknięciu jednego z oddziałów w szpitalu. Dodała przy tym zdjęcie jako dowód. Jak się okazuje, fotografia nie jest prawdziwa.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Zamknięty oddział ginekologiczno-położniczy? To grafika stworzona przez AI
„Piekło kobiet” – tak polska polityczka skomentowała informacje o zamknięciu jednego z oddziałów w szpitalu. Dodała przy tym zdjęcie jako dowód. Jak się okazuje, fotografia nie jest prawdziwa.
Analiza w pigułce
- W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie rzekomo zrobione w polskim szpitalu. Widać na nim tablicę ogłoszeń z informacją o zamknięciu oddziału ginekologiczno-położniczego oraz przekierowywaniu pacjentek na SOR.
- Fotografia została stworzona z użyciem AI. Świadczą o tym np. błędy w generowaniu tekstu czy znak wodny Groka widoczny w prawym dolnym rogu.
Od początku listopada trwają dyskusje na temat braku pieniędzy na świadczenia realizowane w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak opisywaliśmy w jednym z naszych tekstów, rzecznik Najwyższej Izby Lekarskiej poinformował o odwoływanych zabiegach w szpitalach. Problem może się pojawić także w przyszłym roku.
Na bazie tych informacji popularność zdobyło zdjęcie, rzekomo zrobione w polskim szpitalu. Na tablicy ogłoszeń wywieszone zostały dwie kartki. Jedna informująca o konieczności kierowania pacjentek na Szpitalny Oddział Ratunkowy, a druga podająca, że oddział położniczo-ginekologiczny został zamknięty do odwołania. Fotografię udostępniła na swoim profilu m.in. Maria Kurowska, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, z podpisem „Piekło kobiet”.
Pod niektórymi wpisami pojawiły się krytyczne opinie dotyczące stanu polskiej ochrony zdrowia. Jedna z osób napisała [pisownia oryginalna]: „Było na Ukrainę to patrzcie goje – Poliniaki i sługi uniżone narodu”. Inna z kolei stwierdziła [pisownia oryginalna]: „Jakaś ukrainka napisała chyba tą karteczkę”.
Co wskazuje, że grafikę wygenerowało AI?
O sensacyjnym ogłoszeniu z tablicy jednego ze szpitali dowiemy się tylko z mediów społecznościowych (1, 2, 3). Zdjęcie to bowiem nie pojawia się w żadnym tekście przygotowanym przez redakcję medialną. Jest to pierwszy sygnał, że możemy mieć do czynienia z fałszywą informacją.
Wątpliwości wzbudza także sama fotografia. Widać na niej błędy językowe, np. w słowie „położniczy”. Ponadto kartki wiszące obok głównego ogłoszenia zawierają niewyraźne litery.

Jak się okazuje, pojawienie się tych błędów to efekt tzw. halucynacji sztucznej inteligencji. Zdjęcie jest bowiem grafiką wygenerowaną za pomocą jednego z modeli AI – konkretniej Groka, co można zauważyć po znaku wodnym widocznym w prawym dolnym rogu. Potwierdza to także analiza przeprowadzona za pomocą narzędzia Hive.ai.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter




