Informujemy o ważnych wydarzeniach związanych z działalnością Stowarzyszenia Demagog.
Akt dywersji na polskiej kolei. Jakie są informacje na temat incydentów?
Fot. Wikimedia Commons / X.com / Modyfikacje: Demagog
Akt dywersji na polskiej kolei. Jakie są informacje na temat incydentów?
Premier Donald Tusk poinformował, że na odcinku Warszawa – Lublin doszło do aktu dywersji. Eksplozja ładunku wybuchowego, która doprowadziła do zniszczenia toru kolejowego we wsi Mika, miała prawdopodobnie jeden cel – wysadzenie pociągu. Do innej groźnej sytuacji miało dojść także na trasie relacji Świnoujście – Rzeszów.
W niedzielny poranek policjanci z Radomia dostali telefoniczne zgłoszenie od maszynisty pociągu, które dotyczyło nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej w rejonie miejscowości Życzyn, w pobliżu stacji PKP Mika. Wieczorem tego samego dnia policjanci z Puław otrzymali informację o nagłym zatrzymaniu pociągu relacji Świnoujście – Rzeszów, którym podróżowało 475 pasażerów. Wstępnie ustalono, że w jednym z wagonów wybito szyby.
Minister @MKierwinski na konferencji prasowej w KPRM: 💬 W ten weekend mieliśmy do czynienia z dwoma aktami dywersji. Jeden z nich – w miejscowości Mika w powiecie garwolińskim – został potwierdzony. W drugim przypadku, bardzo prawdopodobnym, służby nadal prowadzą czynności.…
— MSWiA 🇵🇱 (@MSWiA_GOV_PL) November 17, 2025
Tusk: „Eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy”
Jak przekazał premier Donald Tusk – obok stacji PKP Mika doszło do aktu dywersji na infrastrukturze polskiej kolei. „Wysadzenie toru kolejowego na trasie Warszawa –Lublin to bezprecedensowy akt dywersji wymierzony w bezpieczeństwo państwa polskiego i jego obywateli” – poinformował Tusk.
To już pewne. Mamy do czynienia z aktem dywersji. pic.twitter.com/GASvlDz3iy
— Donald Tusk (@donaldtusk) November 17, 2025
W poniedziałkowy poranek na odcinku trasy, gdzie doszło do aktu dywersji, pojawili się polscy politycy, m.in.: premier, szef MSWiA Marcin Kierwiński czy minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Ten ostatni poinformował, że na miejscu działają służby: Agencja Spraw Bezpieczeństwa we współpracy z policją, prokuraturą i służbami kolejowymi.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego działa we współpracy z policją, prokuraturą i służbami kolejowymi na miejscu aktu dywersji na trasie kolejowej Warszawa-Lublin. Ostatnie ustalenia z podjętych czynności zostały przedstawione premierowi @donaldtusk. pic.twitter.com/xirVU3egv7
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) November 17, 2025
Wokół zdarzeń związanych z koleją pojawiły się fałszywe informacje
Brak szczegółowych informacji udzielanych przez oficjalne źródła spowodował rozpowszechnienie się przekazów bez odpowiedniego kontekstu. Przykładowo na portalu X zaczęto podawać dalej wpisy na ten temat (1, 2, 3), które zawierały zdjęcia uszkodzonych torów kolejowych. Problem w tym, że fotografie nie pochodzą z Polski, lecz z Ukrainy z 2022 roku.


Na platformie X wypowiedział się także Michał Marek, szef Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa (CBWŚB). Poinformował, że białoruskie służby obrały narrację, że uszkodzenia toru na odcinku Warszawa – Lublin to „prowokacja” mająca na celu zerwanie procesu otwarcia przejść na granicy polsko-białoruskiej.
#Białoruś służby rozpoczęły działania informacyjno-psychologiczne w kontekście uszkodzenia toru na odcinku Dęblin-Życzyn. Kwestia przedstawiana jest jako "prowokacja" mającą na celu zerwanie procesu otwarcia przejść na granicy polsko-białoruskiej.
Strona białoruska wykorzystuje… https://t.co/mniiZN3K38 pic.twitter.com/aeZW15fnvm
— Michał Marek (@mic_marek) November 16, 2025
Nie wszystko, co widzisz w sieci, jest wiarygodne
W związku z sytuacją na polskiej kolei analizę przeprowadził także Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura – wcześniej znany jako Polityka w Sieci. Wnioski z raportu kolektywu wykazują, że 42 proc. komentujących w sieci miało stwierdzić, że to osoby pochodzenia ukraińskiego są odpowiedzialne za akt dywersji na polskiej kolei.
Warto jednak przypomnieć, że Res Futura nie jest rzetelnym źródłem w takich kwestiach. To właśnie ta organizacja jest odpowiedzialna za podawanie mylnych informacji np. na temat wrześniowego ataku rosyjskich dronów na Polskę. Na ich raportach bazowały także rosyjskie, propagandowe media.
Zaznaczamy – w obu przypadkach nie pojawiły się wyniki sondażu opinii publicznej, tylko analiza komentarzy w sieci. Takie „badania” mogą zawierać także komentarze stworzone przez boty i trolle, które nie są odzwierciedleniem rzeczywistości.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



