Czas czytania: około min.

Czy odporność nabyta jest celem Brytyjczyków w walce z koronawirusem?

20.03.2020 godz. 21:00

Wypowiedź

Prawda

Uzasadnienie

Słowa Adama Bielana uznajemy za prawdziwe, ponieważ są one zgodne z ocenami brytyjskich elit na temat walki z koronawirusem na dzień, kiedy zostały wypowiedziane. Sir Patrick Vallance, Główny Doradca ds. Naukowych w rządzie brytyjskim, który jest jedną z najważniejszych osób zajmujących się walką z koronawirusem SARS-Cov-2, ocenił wówczas, że w dłuższej perspektywie zarażonych zostanie ok. 60 procent obywateli i będzie to skutkowało nabyciem tzw. odporności stadnej (ang. herd immunity). 

Wypowiedź

W czasie wywiadu udzielonego 16 marca redakcji Gazeta.pl poseł do Parlamentu Europejskiego Adam Bielan skomentował bieżącą sytuację związaną z pandemią koronawirusa SARS-Cov-2. Stwierdził, że władze Wielkiej Brytanii nastawiają się na uodpornienie społeczeństwa poprzez nabycie odporności stadnej, spowodowanej zahartowaniem organizmu po chorobie. Konieczne do osiągnięcia tego celu miałoby być przebycie jej przez ok. 60-70 procent Brytyjczyków.

Co to jest odporność stadna?

Odporność stadna (inaczej odporność zbiorowiskowa, populacyjna lub grupowa) to forma ochrony przed chorobami, która występuje, gdy znaczna część populacji jest odporna na daną chorobę i dzięki temu chroni osoby nieuodpornione. Pojęcie to powstało na bazie obserwacji, gdy zauważono, że obecność osób uodpornionych w populacji zmniejsza ryzyko zachorowania przez osoby nieuodpornione. Pojęcie to tyczy się chorób przenoszonych z człowieka na człowieka.

Jakie podejście do epidemii ma rząd brytyjski?

Słowa Adama Bielana mają swoje źródło najprawdopodobniej w wypowiedzi Patricka Vallance’a, który pełni funkcję Głównego Doradcy ds. Naukowych (ang. Chief Scientific Adviser) w rządzie brytyjskim. W wywiadzie udzielonym 13 marca radiu BBC 4 powiedział on:

kluczowe, co musimy wykonać, to zredukowanie i rozszerzenie punktu szczytowego, nietłumienie go całkowicie. Również dlatego, że dla większości ludzi (…) jest to łagodna choroba, a także aby rozwinąć w pewnym stopniu odporność stadną, żeby więcej ludzi było odpornych na tę chorobę. Musimy zmniejszyć przekazywanie wirusa i równocześnie chronić tych, którzy są najbardziej na niego podatni. (tłum. – Demagog)

W telewizji Sky News Patrick Vallance wyjaśnił bardziej szczegółowo, że gdyby zdławić epidemię całkowicie, najprawdopodobniej, powróciłaby ona ponownie w czasie jesienno-zimowym. Jeśli natomiast jej rozwój zostanie jedynie spowolniony, pewna część społeczeństwa może w tym czasie nabyć już odporność – mowa tu o ok. 60 procentach Brytyjczyków – i w ten sposób pomóc reszcie społeczeństwa. Podobne stwierdzenie wysunął w trakcie konferencji prasowej 12 marca.

Wypowiedzi te spowodowały szeroki odzew, m.in. ze strony brytyjskich naukowców, którzy 14 marca wystosowali list otwarty. Wyrazili w nim swoje zaniepokojenie aktualnymi działaniami rządu i poprosili o podjęcie zdecydowanych kroków mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. List jest sygnowany przez pół tysiąca uczonych.

Kolejnym źródłem, o którym również mowa w wywiadzie, jest artykuł zamieszony na stronie brytyjskiego „The Guardian”. Redakcja dziennika miała dotrzeć do utajnionego dokumentu Public Health England (PHE), przekazanego dyrektorom szpitali i wyższym lekarzom Brytyjskiej Służby Zdrowia (National Health Service), z którego ma wynikać m.in., że epidemia koronawirusa w Wielkiej Brytanii będzie trwać do przyszłej wiosny, a ok. 15 procent obywateli, czyli niespełna 8 mln ludzi, może wymagać hospitalizacji. Brytyjski Departament Zdrowia zakłada, że nawet 80 procent obywateli w przeciągu nadchodzącego roku może zostać zarażonych. Zakładając śmiertelność na poziomie 1 procenta, ponad 500 tys. Brytyjczyków mogłoby stracić życie wskutek COVID-19.

Profesor Graham Medley, kierujący grupą ekspertów zajmujących się rozprzestrzenianiem się wirusów miał jednak stwierdzić, że termin „odporność stadna” został źle zrozumiany. Ma ona bowiem być nie celem, a efektem ubocznym. To nadal jednak oznacza, że zdecydowana większość Brytyjczyków prawdopodobnie przejdzie chorobę spowodowaną koronawirusem.

Potwierdzeniem powyższego może być wywiad z 15 marca, jakiego telewizji BBC udzielił Matt Hancock, Sekretarz Stanu ds. Zdrowia i Opieki Społecznej. Zapytany o to, czy uzyskanie odporności stadnej jest w jakikolwiek sposób polityką rządu, odpowiedział, że nie i że nie jest to także cel władz, które starają się walczyć z wirusem i chronić życie obywateli, szczególnie tych, u których ryzyko śmierci jest największe. Matt Hancock stwierdził, że konsekwencje zbyt szybkiego rozprzestrzeniania się wirusa są oczywiste i dlatego konieczne jest zmniejszenie zasięgu infekcji przy jednoczesnym przygotowaniu służby zdrowia do obsłużenia dużej liczby pacjentów.  

Zarówno Matt Hancock, jak i Patrick Vallance, stwierdzili, że zostaną podjęte bardziej restrykcyjne kroki. Nie uczyniono tego do dnia 16 marca, ponieważ rząd przygotowywał się do epidemii trwającej przez dłuższy czas i chciał zastosować odpowiednie środki w najwłaściwszym, szczytowym momencie. W przeciwnym razie czas kwarantanny byłby zbyt długi i uciążliwy.

Rządowy plan walki z koronawirusem

3 marca został opublikowany rządowy plan walki z koronawirusem. Zakłada on cztery fazy działania: powstrzymywania rozwoju poprzez wykrywanie zarażonych, opóźniania i zmniejszania szczytu zachorowań, badań nad metodami wspomagającymi walkę z wirusem oraz zapewnienia opieki wszystkim chorym i potrzebującym, przy równoczesnym uchronieniu społeczeństwa i gospodarki od nadmiernych szkód. W całym dokumencie nie ma w ogóle mowy o kwestii odporności stadnej.

17 marca (dzień po udzieleniu wywiadu przez Adama Bielana) brytyjski rząd opublikował szczegółową strategię związaną z wprowadzeniem planu walki z koronawirusem z 3 marca. Wśród założeń wymieniono m.in. ograniczenie kontaktów społecznych poprzez wprowadzenie zakazów zgromadzeń publicznych, przekładanie terminu wyborów czy zamykanie szkół i uczelni. 

18 marca podjęto decyzję o zamknięciu wszystkich szkół od poniedziałku 23 marca. Wyjątkiem mają być placówki, do których uczęszczają dzieci w trudnej sytuacji i dzieci „kluczowych pracowników” (tj. pracowników służby zdrowia, policjantów, kierowców dostaw). 20 marca podjęto bardziej drastyczne środki: nakazano zamknięcie wszystkich lokali gastronomicznych, kin, muzeów, galerii, kasyn, centrów spa oraz obiektów sportowych. Restauracje, puby i kawiarnie będą mogły sprzedawać jedzenie na wynos. Mieszkańcy mają pozostać w domach i wychodzić na zewnątrz tylko wtedy, kiedy jest to konieczne (np. do sklepów lub do pracy). Zostanie również zredukowana liczba połączeń kolejowych.

Reasumując, w dniu udzielenia wywiadu przez Adama Bielana wśród elit brytyjskich panowało przekonanie, że choroba COVID -19 przebiega łagodnie w zdecydowanej większości przypadków, pandemia koronawirusa będzie trwała przez wiele miesięcy i zarazi większość obywateli. Naturalną tego konsekwencją byłoby nabycie przez nich odporności stadnej. Jednocześnie nie jest to w żadnym razie element celowych działań rządu, a jedynie skutek uboczny. Biorąc to pod uwagę, analizowaną wypowiedź oceniamy jako prawdziwą.

Koronawirus w Wielkiej Brytanii

Na dzień 20 marca w Wielkiej Brytanii potwierdzono 3,983 przypadki zakażenia koronawirusem, a 177 osób zmarło. W sumie na obecność koronawirusa przebadano 66,976 osób.

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę TUTAJ i działaj z nami!
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła z linkiem (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.