Czas czytania: około min.

Ile dzieci w Polsce ma katar z powodu smogu?

28.04.2020 godz. 10:07

Wypowiedź

Nieweryfikowalne

Uzasadnienie

Wypowiedź Roberta Biedronia uznajemy za nieweryfikowalną, ponieważ wspomniane przez niego badania rzeczywiście się odbyły, jednakże nie wynika z nich, jaki procent dzieci ma katar wyłącznie z powodu smogu.

Wypowiedź

Kandydat na prezydenta Robert Biedroń 11 lutego przekazał we wpisie na Twitterze, że zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez Warszawski Uniwersytet Medyczny u 15 procent dzieci mających katar jest on spowodowany smogiem.

Badanie WUM

Raport, do którego nawiązuje Robert Biedroń, bazuje na badaniu przeprowadzanym od 19 listopada 2018 roku do 3 marca 2019 roku przez WUM pośród 1 475 dzieci w wieku 3-12 lat. Analizowany jest w nim wpływ stężenia pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5 przede wszystkim na górne drogi oddechowe. Łącznie skontrolowano 255 miejscowości, a dla określenia stężenia pyłów użyto danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz serwisu Airly, monitorującego jakość powietrza.

Jak smog wpływa na katar u dzieci?

Ponieważ raport podaje osobno wpływ pyłów PM10 i PM2,5 na funkcjonowanie układu oddechowego, a Robert Biedroń mówi ogólnie o smogu, na wstępie niezbędne będzie przyjęcie założenia, że wysokie, średnie i niskie stężenie obu pyłów występuje w miastach równocześnie (zgadza się to w większości miejscowości – s. 26 raportu). Przyjmujemy także, że badana próba jest próbą reprezentatywną. 

PM10 (s. 42)

Z raportu wynika, że w sytuacji niskiego stężenia pyłu PM10 56 procent dzieci cierpiało na katar. Kiedy stężenie było średnie, odsetek wzrósł do 61 procent, a przy wysokim – do 66 procent. 

 

Ile dzieci w Polsce ma katar z powodu smogu?

Źródło: Raport WUM

 

Uwzględnijmy teraz próby:

  • stężenie niskie: 304 osoby*56 proc. = 170 osób,
  • stężenie średnie: 615 osób*61 proc. = 375 osób,
  • stężenie wysokie: 306 osób*66 proc. = 202 osoby.

Razem katar miało 747 osób. Przyjmujemy, że odsetek zakatarzonych dzieci w miastach z niskim stężeniem jest dla nas punktem odniesienia, a zatem w przypadku stężenia średniego różnica wynosi 5 p.p., a wysokiego – 10 p.p.

5 proc.*615 osób = 31 osób

10 proc.*306 osób = 31 osób

Wynika z tego, że 62 osoby miały katar spowodowany wyłącznie wysokim stężeniem pyłu PM10, a to jest zaledwie 8,3 procenta z 747 dzieci zakatarzonych.  

Przedstawiając wyliczenia inaczej:

Na podstawie wykresu przyjmujemy, że w miejscowościach o niskim stężeniu pyłu PM10 56 procent dzieci ma katar. Jest to więc wartość bazowa. Gdyby dzieci z miejscowości o średnim/wysokim stężeniu przebywały w stężeniu niskim, odsetek zakatarzonych również wśród nich wyniósłby 56 procent. Oznacza to różnicę na poziomie 5 p.p. w odniesieniu do miejsc ze średnim stężeniem i 10 p.p. – wysokim. 

PM2,5 (s. 54)

Jeżeli chodzi o pył PM2,5, to wartości wyniosły odpowiednio 57 procent przy niskim, 61 procent przy średnim i 67 procent przy wysokim stężeniu. 

 

Ile dzieci w Polsce ma katar z powodu smogu? 2

Źródło: Raport WUM

 

Uwzględnijmy wielkość próby:

  • stężenie niskie: 287 osoby*57 proc. = 164 osób,
  • stężenie średnie: 559 osób*61 proc. = 341 osób,
  • stężenie wysokie: 281 osób*67 proc. = 188 osoby.

Razem katar miały 693 osoby. Tutaj również przyjmujemy, że odsetek zakatarzonych dzieci w miastach z niskim stężeniem jest dla nas punktem odniesienia i ponownie w przypadku stężenia średniego różnica wynosi 5 p.p., a wysokiego – 10 p.p.

5 proc.*559 osób = 28 osób

10 proc.*281 osób = 28 osób

Wynika z tego, że 56 osób miało katar spowodowany wyłącznie wzmożonym stężeniem pyłu PM2,5, a to stanowi 8,1 procenta z 693 dzieci zakatarzonych. 

Powyższe obliczenia w pewien sposób obrazują zależność pomiędzy nasileniem smogu a występowaniem kataru wśród dzieci, jednakże ani one, ani całe badanie WUM, nie odpowiadają na pytanie, ile dzieci ma katar wyłącznie z powodu smogu. Aby się tego dowiedzieć, konieczne byłoby zbadanie grupy, która przebywa w miejscu ze stężeniem pyłów PM2,5 i PM10 równym 0. Nie możemy bowiem przyjmować, że niskie stężenie pyłów nie ma żadnego wpływu na drogi oddechowe.

Potwierdza to Światowa Organizacja Zdrowia. W dokumencie z 2005 roku, dotyczącym jakości powietrza, możemy przeczytać, że brak jest dowodów na istnienie progu stężenia pyłu PM 2,5, poniżej którego nie należy spodziewać się wystąpienia żadnych negatywnych skutków zdrowotnych. Próg dopuszczalnego rocznego stężenia jest zatem wyznaczony poprzez wartość, która – po jej przekroczeniu – skutkuje dużym wzrostem śmiertelności. Przykładowo wysokie stężenie oznacza śmiertelność o ok. 15 procent większą niż przy stężeniu zalecanym.

Pozostałe dolegliwości

Wzrost występowania odnotowano także w przypadku takich dolegliwości, jak: kaszel, kichanie, alergie wziewne, problemy z myśleniem, astma. Różnica występowania astmy wśród dzieci narażonych na wysokie stężenia pyłu PM2,5 była ponad czterokrotna (2 procent i 9 procent). Autorzy badania zaznaczają, że negatywny wpływ na zdrowie dzieci uwidacznia się po dłuższym czasie. Jednocześnie nie odnotowano wpływu pyłów na m.in.: chrypkę, ból gardła, ból głowy, uczucie zmęczenia, brak apetytu czy drażliwość nerwową.

Podsumowanie 

Wypowiedź Roberta Biedronia oceniamy jako nieweryfikowalną, ponieważ badanie przeprowadzone przez WUM ukazuje, że wraz ze wzrostem smogu zwiększa się też liczba dzieci cierpiących na katar. Nie jest jednak możliwym dowiedzenie, jaka część dzieci ma katar wyłącznie z powodu smogu.

 

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę i wesprzyj naszą pracę TUTAJ.
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła (www.demagog.org.pl).

 

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę i wesprzyj naszą pracę TUTAJ.
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.