Czas czytania: około min.

Ile wynosi średnie wynagrodzenie pielęgniarek w Polsce?

15.08.2021 godz. 0:10

Wypowiedź

Manipulacja

Analiza w pigułce

  • Wyniki przeprowadzonej przed pandemią ankiety na temat średnich wynagrodzeń pielęgniarek możemy poznać dzięki odpowiedzi Marcina Miłkowskiego na interpelację poselską. Faktycznie pojawia się tu średnie wynagrodzenie pielęgniarek powyżej 6 500 zł, jednak po pierwsze jest to stawka brutto, z wliczonymi dodatkami do pensji zasadniczej, a po drugie kwota ta stanowi średnią pensję tylko w przypadku pielęgniarek z tytułem magistra i specjalizacją (a nie wszystkich pielęgniarek i pielęgniarzy). Ponadto nie dysponujemy informacjami o metodologii ankiet Ministerstwa Zdrowia ani medianą zarobków.
  • Kwota niecałych 6 500 zł pojawia się również w raporcie z badań Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, jednak jest to wyłącznie stawka najwyższego średniego wynagrodzenia dla osób zatrudnionych na umowę o pracę i w systemie jednozmianowym w szpitalu. Publikacja pochodzi z 2017 roku.
  • Stawka przytoczona przez Adama Niedzielskiego nie opisuje wcale sytuacji wszystkich pielęgniarek i nie jest to średnia pensja, którą można zarabiać w tym zawodzie. Na tej podstawie oceniamy wypowiedź jako manipulację.
  • Stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe przeprowadziło w 2021 roku własne badania ankietowe, z których można dowiedzieć się, że pielęgniarki i pielęgniarze najczęściej deklarują pensje na poziomie pomiędzy 3 001 a 4 000 zł netto lub pomiędzy 2 500 a 3 000 zł netto. Ponadto prawie połowa osób przyznała, że wypracowuje dodatkowe godziny ponad etat, a mimo to 20,9 proc. takich osób zarabia poniżej 5 000 zł netto.
  • Zachęcamy również do zapoznania się z naszą analizą pt. Katastrofa kadrowa pielęgniarek i położnych. Analizujemy raport NIPiP”.

Kontekst wypowiedzi

Adam Niedzielski gościł 5 sierpnia na antenie RMF FM w programie „Rozmowa w samo południe”. Wywiad toczył się głównie wokół tematu trwającej wciąż walki z pandemią koronawirusa, a także nadchodzącej powoli czwartej fali zakażeń, której możemy się spodziewać, według ministra, jesienią. Rozmowa dotyczyła także dyskutowanego pomysłu dopuszczenia trzeciej dawki szczepionki dla wybranych grup Polaków.

Prowadzący audycję odniósł się także do sytuacji w służbie zdrowia, na co minister Niedzielski zaznaczył, że jest ona pozytywna. Podkreślił m.in., że średnie zarobki pielęgniarek, według ankiet przeprowadzonych jeszcze przed pandemią, wynosiły powyżej 6 500 zł. Przypomniał także, że od tamtego czasu wprowadzona została dodatkowo waloryzacja płac oraz wypłacane były „dodatki covidowe”.

Skąd wzięła się kwota 6 500 zł?

Wspomniana przez ministra kwota średnich zarobków pielęgniarek pojawiła się już wcześniej w debacie publicznej, a mianowicie przy okazji czerwcowego protestu tej grupy zawodowej. Na początku czerwca pielęgniarki w geście protestu odeszły od łóżek pacjentów na dwie godziny, aby zaprotestować przeciwko planowanym przez ministra Niedzielskiego reformom, rewaloryzacji płac i zmianom w ustawie o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Zdaniem środowiska pielęgniarskiego podwyżki i dodatki finansowe były niezadowalające i niewystarczające, szczególnie biorąc pod uwagę coraz trudniejszą sytuację na rynku pracy.

Szef resortu zdrowia kilka dni później podczas konferencji prasowej odniósł się do postulatów podniesionych przez pielęgniarki. W odpowiedzi na zarzuty pielęgniarek przytoczone zostały również wyniki ankiety przeprowadzonej przez Ministerstwo Zdrowia na początku 2020 roku, z której wynika, że średnia pensja na tym stanowisku potrafi wynosić ponad 6 500 zł.

Ministerstwo Zdrowia nie ma uprawnień do wykonywania funkcji pracodawcy w stosunku do osób zatrudnionych w placówkach ochrony zdrowia, więc nie posiada własnych danych na temat wynagrodzeń. Informacje te pozyskiwane są na podstawie ankiet płacowych kierowanych do wszystkich podmiotów leczniczych. Możliwość przeprowadzania takich kontroli przewiduje art. 27a ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej. Możemy w nim przeczytać, że:

„Podmiot wykonujący działalność leczniczą, na wniosek ministra właściwego do spraw zdrowia, przekazuje, w terminie i w sposób przez niego wskazany, zbiorcze dane dotyczące osób zatrudnionych w tym podmiocie obejmujące liczbę osób zatrudnionych, informację o wysokości ich wynagrodzeń, w tym wynagrodzeń zasadniczych, jeżeli dotyczy, oraz dodatków, wymiarze czasu pracy, tytułach zawodowych, zajmowanych stanowiskach, formie zatrudnienia, posiadanych specjalizacjach, jeżeli dotyczy, oraz posiadanym lub wymaganym wykształceniu”.

Stosowne dane przekazują – w zależności od rozwiązań organizacyjnych przyjętych w poszczególnych podmiotach leczniczych – służby kadrowe lub księgowość.

Wyniki ostatniej przeprowadzonej ankiety faktycznie pochodzą jeszcze sprzed pandemii. Zostały one zebrane w lutym 2020 roku i dotyczyły sytuacji osób zatrudnionych w służbie zdrowia w styczniu ub.r. Możemy je poznać dzięki udzielonej w lipcu 2021 roku odpowiedzi wiceministra Marcina Miłkowskiego na interpelację posłanki Małgorzaty Niemczyk.

W wynikach ankiety rzeczywiście pojawia się kwota 6 574 zł jako miesięczne wynagrodzenie w przeliczeniu na jeden etat, jednak dotyczy ona łącznego wynagrodzenia brutto (czyli z dodatkami) i tylko dla pielęgniarki z tytułem zawodowym magistra (lub położnej z analogicznym tytułem), która uzyskała tytuł specjalistki w dziedzinie pielęgniarstwa lub dziedzinie mającej zastosowanie w ochronie zdrowia. Zasadnicze wynagrodzenia dla takiej osoby wynosiło natomiast 4 314 zł brutto.

Pielęgniarki z niższymi kwalifikacjami otrzymywały jednak niższe wynagrodzenia – przykładowo pielęgniarka (lub położna) posiadająca tylko tytuł magistra albo tylko specjalizację mogła liczyć na średnie wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 4 077 zł brutto (6 129 zł brutto z dodatkami). Jeszcze mniej zarabiały pielęgniarki lub położne, które nie posiadają wspomnianych kwalifikacji – średnie wynagrodzenie zasadnicze wyniosło w tej grupie 3 893 zł brutto, natomiast z dodatkami było to łącznie 5 685 zł brutto.

Oznacza to, że nawet posiłkując się wynikami z tej ankiety, nie możemy stwierdzić, że średnie wynagrodzenie pielęgniarek przed pandemią wynosiło powyżej 6 500 zł. Nie dysponujemy również informacjami na temat metodologii analizy wyników ankiet ani medianą pensji deklarowanych przez pielęgniarki i pielęgniarzy.

Warto zaznaczyć, że późniejsze zarobki miesięczne w 2020 roku i 2021 roku mogły być wyższe, głównie z powodu „dodatków covidowych”, czyli comiesięcznego dodatkowego świadczenia pieniężnego wynoszącego 100 proc. wynagrodzenia za dany miesiąc, ale nie więcej niż 15 tys. zł brutto dla osób pracujących w trudnych warunkach z powodu pandemii COVID-19. Liczba pielęgniarek uprawnionych do dodatku była różna w zależności od miesiąca, jednak z odpowiedzi Marcina Miłkowskiego możemy dowiedzieć się przykładowo, że w październiku 2020 roku dodatek ten otrzymały 30 302 pielęgniarki, w listopadzie ich liczba wzrosła do 68 940, a w grudniu wyniosła 66 728.

Ankieta Pielęgniarek Cyfrowych

Kwota 6 500 zł szybko obiegła media po wspomnianej już czerwcowej konferencji prasowej i wywołała dyskusję w środowisku pielęgniarek oraz położnych. Do informacji resortu odniosło się m.in. stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe, czyli inicjatywa pielęgniarek i pielęgniarzy, których celem jest budowa nowoczesnego polskiego pielęgniarstwa. Ich zdaniem przytoczona stawka dotyczy najprawdopodobniej wynagrodzenia brutto u pielęgniarki, która udzielała świadczeń przez około 300 godzin miesięcznie (czyli znacząco powyżej jednego etatu).

Aby zweryfikować dane przytoczone przez Ministerstwo Zdrowia, Pielęgniarki Cyfrowe przeprowadziły własną ankietę w środowisku pielęgniarek i pielęgniarzy. Kwestionariusz wypełniło łącznie 2 459 osób, z czego 2 259 to osoby wykonujące zawód pielęgniarki, a 209 to położne i położni. Warto też zaznaczyć, że odpowiedzi udzieliło o wiele więcej kobiet niż mężczyzn.

Najliczniejszą grupę stanowili pracownicy i pracowniczki posiadający tytuł magistra pielęgniarstwa (1 178 osób, 53,1 proc. ankietowanych), natomiast specjalizację posiadało 938 ankietowanych (42,3 proc.). Wyłącznie tytuł licencjata posiadało 718 osób (32,4 proc.), a wykształcenie średnie zadeklarowało 280 osób (12,6 proc.).

Większość ankietowanych osób pracowała w oddziałach szpitalnych (56,6 proc.), choć spotkać można było się także z pracownikami i pracownicami podstawowej opieki zdrowotnej, SOR lub medycyny szkolnej, hospicjów czy stacji dializ. Ponadto ok. 94 proc. ankietowanych pracowało na swoim stanowisku na pełen etat.

Z ankiety wynika, że częstym procederem w środowisku pielęgniarsko-położniczym jest praca dodatkowa ponad etat – przyznaje się do tego aż 45,4 proc. wszystkich ankietowanych osób. Najczęściej takie osoby wypracowują pomiędzy 50 a 100 dodatkowych godzin. Poniżej można zapoznać się z rozkładem odpowiedzi na to pytanie.

Źródło: Pielęgniarki cyfrowe

W ankiecie zadano również pytanie o zarobki pielęgniarek i pielęgniarzy. Okazało się, że pensję powyżej 6 000 zł netto deklaruje jedynie 3,2 proc. ankietowanych. O wiele częściej respondenci wskazywali na stawki pomiędzy 3 001 a 4 000 zł netto (42 proc. ankietowanych), a także pomiędzy 2 500 i 3 000 zł netto (35 proc. osób). Ostatecznie okazuje się, że ponad 40 proc. osób zarabia poniżej 3 000 zł netto.

Źródło: Pielęgniarki cyfrowe

Pielęgniarki Cyfrowe podkreślają, że nawet mimo wypracowywania dużej liczby godzin spora grupa pielęgniarek i położnych zarabia łącznie z dodatkowymi dochodami poniżej 5 000 zł (20,9 proc.).

Źródło: Pielęgniarki cyfrowe

Dzięki ankiecie Pielęgniarek Cyfrowych możemy poznać również powody, dla których przepytane osoby decydowały się podejmować dodatkową pracę. Najczęściej były to potrzeby ekonomiczne, z czego 25,7 proc. ankietowanych stwierdziło, że potrzebuje pieniędzy, by spłacić zadłużenie lub uzbierać na plany życiowe. Dla aż 23,1 proc. ankietowanych dodatkowa praca była konieczna, aby sfinansować podstawowe potrzeby życiowe. Innymi przyczynami pracy ponad etat były również: braki kadrowe w miejscu pracy, pracoholizm czy inne powody (samorealizacja, sposób na samotność czy nabywanie doświadczenia).

Warto zaznaczyć, że pielęgniarki i położne znajdują się w trudnej sytuacji jako grupa zawodowa – aż 77,8 proc. ankietowanych przyznało, że odczuwa bardzo duże zmęczenie fizyczne przez swoją pracę, a zmęczenie psychiczne doskwiera aż 87,7 proc. osób w tych zawodach. Osoby pracujące w służbie zdrowie zaznaczyły również, że praca wpływa na ich życie prywatne oraz relacje z rodziną i przyjaciółmi – zdaniem 44,8 proc. wpływ ten jest negatywny.

Na sam koniec Pielęgniarki Cyfrowych zapytały uczestników badania o oczekiwane zarobki. Najliczniejsza grupa ankietowanych (33,6 proc.) stwierdziła, że chciałaby za swoją pracę otrzymywać pomiędzy 6 000 a 7 000 zł netto. Jedynie 3,1 proc. osób chciałoby zarabiać powyżej 9 000 zł netto.

Warto zaznaczyć, że to nie jedyna ankieta przeprowadzona przez Pielęgniarki Cyfrowe. Już w 2018 roku stowarzyszenie wykazywało, że nawet 25 proc. pielęgniarek i pielęgniarzy może liczyć na wynagrodzenie zasadnicze na poziomie (lub niższe niż) 1 900 zł brutto. W tamtym roku średnie uposażenie według Głównego Urzędu Statystycznego wynosiło 4 121 zł brutto.

Raport Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych

Pod koniec 2017 roku Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych opublikował raport z badania dotyczącego wynagrodzeń pielęgniarek i położnych pracujących w szpitalach i podstawowej opiece zdrowotnej.

Według raportu średnie wynagrodzenie w tym środowisku przy umowie o pracę w systemie jednozmianowym plasowało się na poziomie 3 940 zł brutto miesięcznie, natomiast mediana wynosiła 3 799 zł brutto. Dodatkowo okazało się, że najwyższe średnie wynagrodzenie wynosiło 6 443 zł brutto (jest to kwota zbliżona do tej powtarzanej przez Niedzielskiego), a najniższe średnie wynagrodzenie to 2 460 zł brutto. Przeciętne wynagrodzenia były nieco inne (zwykle niższe) przy pracy w systemie zmianowym.

Katastrofa kadrowa pielęgniarek i położnych

Skala kryzysu, przez jaki przechodzi obecnie środowisko pielęgniarek i położnych, została niedawno opisana w raporcie Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Zachęcamy do zapoznania się z naszą analizą tego raportu, poniżej prezentujemy również najważniejsze wnioski i informacje.

W raporcie wskazano przede wszystkim na brak zastępowalności pokoleń w zawodach pielęgniarek oraz położnych i na starzenie się osób je wykonujących. Wśród przedstawicieli obu profesji najliczniejsza grupa wiekowa to 51-60 lat. Osoby w tym wieku stanowią 35,8 proc. zatrudnionych pielęgniarek (83 129) oraz 35,5 proc. zatrudnionych położnych (10 094).

Autorzy zaznaczają również, że obecnie pracę w zawodzie pielęgniarki lub położnej wykonuje 69 585 osób, mimo uzyskania uprawnień emerytalnych. Te pielęgniarki i położne mogą w każdej chwili przejść na emeryturę. Gdyby wszystkie takie osoby zdecydowały się zakończyć pracę, mogłoby to doprowadzić do ustania funkcjonowania nawet 272 szpitali.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub