Sprawdzamy wypowiedzi polityków i osób publicznych pojawiające się w przestrzeni medialnej i internetowej. Wybieramy wypowiedzi istotne dla debaty publicznej, weryfikujemy zawarte w nich informacje i przydzielamy jedną z pięciu kategorii ocen.
Jak wybierani są senatorowie? Woch przypomina pakt senacki
Jak wybierani są senatorowie? Woch przypomina pakt senacki
![]()
W 2023 Bezpartyjni Samorządowcy mieli blisko 5 proc. do Senatu, 1 mln 49 tys. głosów i zero mandatu. Konfederacja, jeszcze na pokładzie z panem Grzegorzem Braunem, mieli niewiele więcej, 1 mln 440 tys. głosów, zero mandatów do Senatu, czyli 2,5 mln głosów. Nie przełożyło się na żaden mandat państwa, którzy na nas głosowali, przede wszystkim na bezpartyjnych samorządowców. A stało się to dlatego, że pan Tusk, pan Kosiniak-Kamysz, pan Czarzasty i pan Szymon Hołownia dogadują się w tak zwanym pakcie centrowo-lewicowym i dam tylko przykład, Lewica przy porównywalnej liczbie głosów, czyli ponad 1 mln głosów, mają dziewięciu senatorów.
Analiza w pigułce
- Liczby podane przez Marka Wocha są prawdziwe. W wyborach do Senatu w 2023 roku Bezpartyjni Samorządowcy zdobyli 1,05 mln głosów (4,91 proc.), Lewica uzyskała 1,13 mln głosów (5,29 proc.), Konfederacja – 1,44 mln (6,75 proc.). Prawdą jest też, że Lewica zdobyła dziewięć mandatów, a Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy ani jednego.
- Taka sytuacja jest możliwa, ponieważ wybory do Senatu odbywają się w 100 jednomandatowych okręgach, co oznacza, że w każdym z nich mandat zdobywa wyłącznie ten kandydat, który uzyska największą liczbę głosów, podczas gdy reszta poparcia nie przekłada się na mandat.
- Przed wyborami w 2023 roku Nowa Lewica, Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga oraz ruch samorządowy „Tak! Dla Polski” porozumiały się i stworzyły tzw. pakt senacki. W żaden sposób nie zmienia on reguł, a jedynie je wykorzystuje. Partie zgodziły się wystawiać po jednym wspólnym kandydacie, dzięki czemu nie odbierały sobie nawzajem głosów i zwiększyły szansę na wygraną.
15 lipca podczas konferencji prasowej Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, oraz Marek Woch, lider Bezpartyjnych Samorządowców, ogłosili współpracę obejmującą wspólny start formacji prawicowych w wyborach do Senatu. – Forma tego wystąpienia, czy to będzie bezpośredni sojusz czy jakiś komitet społeczny, który jakby zainicjuje to wspólne działanie, nie jest w tej chwili jeszcze przesądzona – powiedział lider Prawa i Sprawiedliwości.
W trakcie wystąpienia Marek Woch zwrócił uwagę na brak proporcji między liczbą zdobytych głosów a mandatami uzyskanymi w wyborach z 2023 roku. Przypomniał, że blisko 2,5 miliona głosów oddanych łącznie na jego ugrupowanie oraz na Konfederację nie dało ani jednego mandatu w Senacie.
Polityk wskazał przy tym na działania Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Włodzimierza Czarzastego oraz Szymona Hołowni, którzy porozumieli się i wystawili w każdym okręgu jednego wspólnego kandydata. – W związku z tym logiczna jest ta decyzja, żeby na prawej stronie, wszystkie środowiska, które zrozumiały to, co się zadziało w 2023 roku, dochodziły do porozumień – podkreślił Woch.
Co się stało podczas wyborów do Senatu w 2023 roku?
Oficjalne dane Państwowej Komisji Wyborczej potwierdzają, że w wyborach do Senatu w 2023 roku Bezpartyjni Samorządowcy uzyskali 4,91 proc. (1,05 miliona) głosów, a Konfederacja – 6,75 proc. (1,44 miliona) głosów. Mimo takiego poparcia w skali kraju żadne z tych ugrupowań nie wprowadziło do izby wyższej parlamentu ani jednego przedstawiciela.
W tym samym czasie Nowa Lewica osiągnęła zbliżony wynik – 5,29 proc. (1,13 miliona) głosów – i zdobyła dziewięć mandatów senatorskich.
Analiza wyników w poszczególnych okręgach wyborczych pokazuje, że głosy oddane na Konfederację oraz Bezpartyjnych Samorządowców były rozproszone po całym kraju, przez co w żadnym z nich reprezentanci tych komitetów nie zdołali zająć pierwszego miejsca. Pojawia się pytanie: na jakich zasadach odbywają się takie wybory?
Jak przebiegają wybory do Senatu
Wybory do Senatu w Polsce odbywają się w 100 okręgach jednomandatowych. Mandat w każdym z nich zdobywa wyłącznie ten kandydat, który uzyska największą liczbę głosów. Głosy oddane na pozostałych uczestników rywalizacji przepadają i nie są nigdzie dalej sumowane.
W tych wyborach nie ma ani progu wyborczego, ani drugiej tury głosowania. Z tego mechanizmu wynika sytuacja, w której ostateczny skład izby zależy od poparcia lokalnego. Porozumienia między partiami są zawierane po to, aby wyborcy o podobnych poglądach nie dzielili swoich głosów między kilku polityków, co zwiększa szansę na ostateczne zwycięstwo w okręgu.
Z czym wiąże się system jednomandatowy?
Jako główną zaletę tego systemu wymienia się umożliwienie obywatelom głosowania na konkretnego człowieka, a nie na całą listę partyjną. Takie rozwiązanie teoretycznie ułatwia mieszkańcom bezpośredni kontakt ze swoim senatorem oraz promuje osoby o silnej pozycji i rozpoznawalności w danym regionie.
Dodatkowo ordynacja ułatwia zdobycie mandatu niewielkim komitetom lokalnym, które cieszą się bardzo dużym poparciem mieszkańców jednego konkretnego obszaru.
Wśród wad tego rozwiązania można wymienić niski poziom reprezentatywności, ponieważ głosy osób, które poparły przegranych kandydatów, nie mają żadnego wpływu na podział mandatów. W rezultacie partie o średnim poparciu ogólnokrajowym mogą całkowicie stracić szansę na wprowadzenie swoich przedstawicieli do Senatu.
Dodatkowo konieczność precyzyjnego wyznaczania granic terytorialnych sprawia, że sam sposób podzielenia kraju na okręgi wywiera bezpośredni wpływ na ostateczne wyniki wyborcze.
Czym był pakt senacki i jak wpłynął na wybory?
Pakt senacki, o którym wspomniał Marek Woch, to nazwa porozumienia zawartego w 2019 i 2023 roku przez partie znajdujące się wówczas w opozycji.
W 2019 roku była to współpraca Koalicji Obywatelskiej, Komitetu Wyborczego SLD i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Te podmioty umówiły się, że w każdym ze 100 okręgów wystawią tylko jednego, wspólnego kandydata. Dzięki temu ich wyborcy nie musieli wybierać między kilkoma opcjami, co zapobiegło rozbiciu głosów. W efekcie pomimo otrzymania prawie 45 proc. głosów Prawo i Sprawiedliwość zdobyło mniej senackich mandatów niż partie należące do paktu.
Cztery lata później pakt składał się ze wspomnianych KO oraz PSL, a także Polski 2050, Nowej Lewicy oraz Ruchu Samorządowego „Tak! Dla Polski”. Prawdopodobnie na takiej samej zasadzie miałaby działać współpraca, którą ogłosili Kaczyński i Woch. Taka strategia jest w pełni legalna i stanowi element gry politycznej w większościowych systemach wyborczych.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter




