Sprawdzamy wypowiedzi polityków i osób publicznych pojawiające się w przestrzeni medialnej i internetowej. Wybieramy wypowiedzi istotne dla debaty publicznej, weryfikujemy zawarte w nich informacje i przydzielamy jedną z pięciu kategorii ocen.
Nie, warszawski ratusz nie uczy „jak ćpać”. Na czym polega redukcja szkód?
Nie, warszawski ratusz nie uczy „jak ćpać”. Na czym polega redukcja szkód?
![]()
Tymczasem za pieniądze z ratusza @trzaskowski_ ulotki z serii „jak ćpać”
- 18 lipca poseł PiS Janusz Cieszyński opublikował w serwisie X zdjęcie ulotek rozdawanych podczas wydarzenia organizowanego w ramach projektu #WisłaSplot, realizowanego przez Fundację na Rzecz Zdrowia SPLOT i współfinansowanego z budżetu m.st. Warszawy. Na ulotkach znalazły się informacje dotyczące działania substancji psychoaktywnych, takich jak MDMA, ketamina czy mefedron.
- Z materiałów publikowanych przez fundację wynika, że podczas wydarzeń nad Wisłą rozdawano również np. mapy z miejscami pomocy, prezerwatywy oraz prowadzono punkt wsparcia i zorganizowano panel na temat przyczyn uzależnień. Komentujący zwracali uwagę, że projekt jest przykładem działań z zakresu redukcji szkód, której celem jest łagodzenie negatywnych konsekwencji używania substancji psychoaktywnych. W Polsce zajmuje się tym m.in. Stowarzyszenie MONAR.
- Choć jednym z najbardziej znanych elementów redukcji szkód są programy wymiany igieł i strzykawek, nie ogranicza się ona wyłącznie do nich, jak w dyskusji pod wpisem stwierdził Janusz Cieszyński. Obejmuje również profilaktykę chorób zakaźnych, leczenie substytucyjne, a także działania edukacyjne, prowadzone m.in. podczas imprez i festiwali, gdzie używanie substancji jest bardziej prawdopodobne.
- O efektach działania różnych substancji można też przeczytać na stronach Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, które wspiera także od lat różne programy redukcji szkód. Jak wskazuje Agencja Unii Europejskiej ds. Narkotyków (EUDA), panuje konsensus co do znaczenia rzetelnej edukacji na temat substancji psychoaktywnych. Brakuje jednak jednoznacznych dowodów, że sama edukacja istotnie ogranicza używanie narkotyków. EUDA zaleca, by była ona elementem szerszych programów profilaktycznych, a nie samodzielnym rozwiązaniem.
Od kilku dni na platformach społecznościowych krąży zdjęcie ulotek opisujących działanie substancji psychoaktywnych (MDMA, ketaminy i mefedronu) z informacją o dofinansowaniu z budżetu Warszawy (1, 2, 3).
Na portalu X udostępnił je między innymi polityk Prawa i Sprawiedliwości Janusz Cieszyński. Od 18 lipca jego wpis zobaczyło ponad 650 tys. użytkowników platformy.
Tymczasem za pieniądze z ratusza @trzaskowski_ ulotki z serii „jak ćpać” pic.twitter.com/ECU78QbR7U
— Janusz Cieszyński (@jciesz) July 18, 2026
Wbrew twierdzeniu posła, nie są to jednak instrukcje przyjmowania narkotyków, ale materiały wykorzystywane w działaniach z zakresu redukcji szkód. Ich celem jest zmniejszanie negatywnych skutków używania narkotyków.
Zdjęcie przedstawia prawdziwe ulotki, ale to nie jedyne działanie fundacji
Ulotki zostały przygotowane przez Fundację na Rzecz Zdrowia SPLOT w ramach projektu #WisłaSplot. Warszawski ratusz przyznał organizacji 688 tys. zł dofinansowania na prowadzenie w latach 2025–2026 edukacji publicznej z zakresu przeciwdziałania uzależnieniom na terenie m.st. Warszawy.
Ulotki były jednak tylko jednym z działań prowadzonych w ramach projektu. Podczas wydarzeń nad Wisłą rozdawano również mapy z miejscami, w których można uzyskać pomoc, ulotki o skutkach łączenia różnych substancji czy prezerwatywy.
Organizacja prowadzi także nad Wisłą punkt wsparcia, organizuje pokazy filmów i panele dyskusyjne. Jeden z nich, prowadzony przez dwie psychoterapeutki, dotyczył przyczyn uzależnień.
Wyjaśnienia Cieszyńskiego miały znacznie mniejszy zasięg
Wiele osób komentujących wpis Janusza Cieszyńskiego zwracało uwagę (np. 1, 2, 3), że działania Fundacji SPLOT są typowym przykładem redukcji szkód. „Sprawdzone i przetestowane w setkach miejsc na całym świecie” – przekonywał rzecznik partii Razem Mateusz Merta.
W dyskusji pod wpisem Cieszyński przyznał, że rozumie potrzebę niepozostawiania osób uzależnionych bez pomocy. Stwierdził jednak też, że stoiska nad Wisłą „z niezbyt mądrymi ulotkami” mają niewiele wspólnego ze skuteczną redukcją szkód.
To wyjaśnienie zobaczyło jednak znacznie mniej użytkowników niż pierwszy wpis – wspomniana odpowiedź została wyświetlona mniej niż 4 tys. razy. Podczas gdy wcześniejszy wpis posła przedstawiał działania fundacji i udział warszawskiego ratusza w fałszywym świetle, sugerując, że zachęcają do przyjmowania narkotyków. Do tej pory nie został edytowany.
Czym jest redukcja szkód? To nie tylko wymiana strzykawek
Choć jednym z najbardziej znanych elementów redukcji szkód są programy wymiany igieł i strzykawek, na które wskazał polityk, podejście to nie ogranicza się wyłącznie do nich.
Organizacje pomocowe prowadzą działania na rzecz profilaktyki chorób zakaźnych (np. przez rozdawanie prezerwatyw), proponują osobom uzależnionym leczenie substytucyjne, a także prowadzą działania edukacyjne m.in. podczas imprez i festiwali, gdzie używanie substancji psychoaktywnych jest bardziej prawdopodobne.
Od wielu lat działania z zakresu redukcji szkód prowadzi w Polsce Stowarzyszenie MONAR.
– Jeśli musicie już to robić, to róbcie to w sposób na przykład bezpieczny, jeśli chodzi o zażywanie. Absolutnie nie jest tak, że tylko i wyłącznie abstynencja, i to jest jedyny cel, jaki potrafimy sobie wyobrazić – tłumaczyła w rozmowie w Kanale Zero Maria Banaszak, pełnomocniczka Zarządu Głównego Stowarzyszenia MONAR ds. badań i rozwoju.
Organizacja zwraca uwagę, że wielu jej podopiecznych odnosi korzyści nawet z krótkotrwałej trzeźwości, poprawy sytuacji prawnej czy rodzinnej oraz regeneracji organizmu.
Ograniczanie ryzyka. Co robi Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom?
Informacje o tym, jak działają poszczególne substancje psychoaktywne, są udostępniane także przez instytucje państwowe. Można je znaleźć m.in. na portalu Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), podlegającego Ministerstwu Zdrowia.
KCPU od lat wspiera również programy redukcji szkód. „Działania zorientowane na abstynencję od środków odurzających powinny być uzupełniane odpowiednimi programami ukierunkowanymi na ograniczenie szkód zdrowotnych i społecznych, na które narażeni są użytkownicy narkotyków oraz społeczeństwo” – przeczytamy na ich stronie.
Instytucja wskazuje także na konieczność docierania do nowych grup i środowisk. Jako przykłady wymienia osoby zagrożone rozwojem uzależnienia w związku z tzw. chemseksem, pracowników seksualnych oraz osoby osadzone w więzieniach.
Skuteczność działań z zakresu redukcji szkód badało również Krajowe Biuro do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (w 2022 roku połączone z Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w KCPU), także w okresie, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. Zauważono wówczas, że prowadzenie programów w obszarze redukcji szkód bywa uznawane za kontrowersyjne, dlatego ważne jest tworzenie jasnych i klarownych rekomendacji opartych o wyniki badań naukowych (s. 22).
Czy działania na imprezach i festiwalach są skuteczne?
Jak wskazuje Agencja Unii Europejskiej ds. Narkotyków (EUDA), panuje konsensus co do tego, że dostarczanie rzetelnych informacji na temat różnych substancji, związanego z nimi ryzyka i sposobów minimalizacji szkód, jest potrzebne.
EUDA podkreśla, że rozdawanie materiałów informacyjnych najlepiej prowadzić przy wsparciu tzw. edukatorów rówieśniczych, którzy są bardziej wiarygodni dla młodych osób. Działania te mogą wspierać aplikacje i strony internetowe ze szczegółowymi informacjami o substancjach i sposobach unikania zagrożeń.
Jednocześnie agencja zauważa, że dowody na wpływ działań informacyjnych na trwałą zmianę zachowań są ograniczone. Z tego powodu zaleca, aby działania te były elementem szerszych programów profilaktycznych, a nie samodzielnym rozwiązaniem. EUDA przypomina, że istotna jest też analiza i ewaluacja prowadzonych działań.
„Strategie komunikacji ryzyka muszą jednak gwarantować, że przekazywane informacje pozwolą ludziom dokonywać wyborów minimalizujących negatywne skutki, unikając jednocześnie terminologii, która mogłaby uatrakcyjnić narkotyki. Istnieje ryzyko, że niektórzy ludzie będą celowo poszukiwać substancji zidentyfikowanych jako o wysokiej dawce lub sile działania. Zrozumienie, jak komunikować ryzyko w sposób, który ma pożądany wpływ na zachowanie i pozwala uniknąć niezamierzonych negatywnych konsekwencji, jest zatem ważnym obszarem przyszłych badań.”
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



