Strona główna Analizy Czy unijne sankcje działają na rosyjską dezinformację?

Czy unijne sankcje działają na rosyjską dezinformację?

Czy unijne sankcje działają na rosyjską dezinformację?

Fot. Alexandre Lallemand / Unsplash / Modyfikacje: Demagog

Czy unijne sankcje działają na rosyjską dezinformację?

Implementacja sankcji wobec rosyjskich aktorów dezinformacyjnych pozwoliła znacząco ograniczyć liczbę odwiedzin tych stron w UE. Dezinformatorzy usiłowali obchodzić jednak ograniczenia, co w pewnym stopniu udało się poprzez utworzenie alternatywnych domen RT.

Na początku marca Unia Europejska nałożyła sankcje wobec rosyjskich mediów, zawieszając ich działalność na terenie Unii Europejskiej. Sankcjami objęte zostały RT (dawniej Russia Today) oraz Sputnik, które brały czynny udział w systemie kremlowskiej dezinformacji.

Wprowadzenie sankcji jest pierwszym krokiem do ograniczenia zasięgów rosyjskich maszynek propagandowych. Drugi krok stanowi egzekucja implementowanych ograniczeń. Skuteczności sankcji przyjrzeli się analitycy Instytutu Dialogu Strategicznego. 

W przeprowadzonym śledztwie przeanalizowali ruch na serwisach internetowych RT i Sputnika oraz na stronach powiązanych, m.in. TV-Novosti oraz Rossija Siegodnia.

Spadek ruchu w rosyjskich mediach

Globalny ruch sieciowy na stronach RT oraz w serwisach afiliowanych z Rossija Segodnia jest mniejszy niż przed rozpoczęciem rosyjskiej agresji. Od kwietnia do czerwca 2022 roku odnotowano 797 mln wejść, podczas gdy między lipcem a wrześniem 2021 roku było to 977 mln odsłon. Oznacza to spadek o 18 proc.

Wejścia za pomocą wyszukiwarek internetowych zmniejszyły się o 100 proc. a w przypadku mediów społecznościowych o 70 proc. Facebook, Messenger, LinkedIn i Pinterest zniwelowały ruch w 100 proc. Z kolei przekierowania z YouTube’a i Twittera spadły o 68 proc. Najsłabiej wypadł pod tym względem Instagram – spadek o 28 proc. Niektóre aplikacje i media – Disqus, WhatsApp i Telegram – zanotowały wzrost przekierowań.

W państwach UE w większości ruch udało się ograniczyć do minimum

Natomiast ruch pochodzący z krajów UE spadł aż 74 proc., z czego w ponad połowie państw udało się ograniczyć wejścia o 90 proc. W przypadku Belgii, Bułgarii, Cypru, Czech, Irlandii i Szwecji spadek ten wyniósł 100 proc. W Polsce, Grecji, Portugalii i Słowacji ruch zredukowany został o 90 proc.

Warto podkreślić, że Holandia i Estonia odnotowały ogromne wzrosty, odpowiednio o 461 proc. i 953 proc. Zdaniem autorów badania może to świadczyć o dwóch rzeczach: braku wdrożenia sankcji lub/i wzroście zapotrzebowania na prorosyjskie treści ze strony obywateli tych krajów. W przypadku Estonii aż co trzeci obywatel jest etnicznym Rosjaninem.

Alternatywne domeny, czyli sposób na obejście sankcji

Wejścia na strony rosyjskich dezinformatorów nie został ograniczony w Unii Europejskiej do zera. Było to możliwe dzięki obchodzeniu sankcji. Autorzy raportu znaleźli aż 19 stron dostępnych z terenu UE, które były alternatywnymi domenami RT. Strony te były identyczne wizualnie i zawierały te same treści co oryginalna wersja, lecz prowadziły do nich inne adresy URL. 

Stworzone zostały dla odbiorców mówiących w różnych językach: 9 stron działało w języku niemieckim, 7 w języku hiszpańskim, 2 w języku francuskim i tylko 1 po angielsku. Większość z nich powstała po zakazie wprowadzonym 2 marca 2022 roku.

Ponad 10 mln wejść w trzy miesiące

Okazuje się, że 19 alternatywnych domen RT zgromadziło między kwietniem a czerwcem ponad 11,3 mln wejść. 3 strony niemieckojęzyczne, 1 strona w języku angielskim i 2 strony w język hiszpańskim odnotowały w tym czasie ponad 1 mln odwiedzin. Niekwestionowanym liderem została hiszpańska actualidad-rt.com, z 2,7 mln wyświetleń.

Średnio 86 proc. ruchu na alternatywnych domenach pochodziło z państw UE. W przypadku niemieckojęzycznych stron mowa aż o 94 proc. Z kolei na hiszpańskojęzycznych klonach RT stosunkowa duża część ruchu, bo aż 34 proc., to kraje spoza wspólnoty europejskiej. Największy ruch wygenerowała Ameryka Południowa.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać

Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

Sprawdź!