Strona główna Analizy Dzieci na polowaniach. Jaki to ma wpływ na zdrowie psychiczne najmłodszych?

Dzieci na polowaniach. Jaki to ma wpływ na zdrowie psychiczne najmłodszych?

Dyskusja wokół najmłodszych, którzy towarzyszą rodzicom podczas polowań, zawsze jest gorąca i zazwyczaj zero-jedynkowa. Jak się okazuje, wyniki badań nie dają podstaw do jednoznacznych sądów – wysuwają natomiast kilka wyraźnych ostrzeżeń.

na grafice widzimy dwóch myśliwych na polu

Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog

Dzieci na polowaniach. Jaki to ma wpływ na zdrowie psychiczne najmłodszych?

Dyskusja wokół najmłodszych, którzy towarzyszą rodzicom podczas polowań, zawsze jest gorąca i zazwyczaj zero-jedynkowa. Jak się okazuje, wyniki badań nie dają podstaw do jednoznacznych sądów – wysuwają natomiast kilka wyraźnych ostrzeżeń.

W Polsce od 2018 roku obowiązuje ustawowy zakaz polowania w obecności lub przy udziale dzieci do 18. roku życia (art. 42aa ust. 15). Za złamanie tego przepisu grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do roku (art. 52). 

Za przyjęciem takiego rozwiązania opowiadały się już od lat organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, dobrem dzieci, a także eksperci z zakresu psychiatrii i psychologii. Zaostrzenie prawa jednak nie zakończyło sporu przeciwników i zwolenników udziału dzieci w polowaniach, a co jakiś czas są podejmowane próby zniesienia zakazu. W 2019 roku wniesiono w tej sprawie obywatelski projekt ustawy, który został odrzucony.

Dzieci na polowaniach widziałby Marcin Możdżonek – były siatkarz, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, a od czerwca tego roku także polityk Konfederacji. Niejednokrotnie wypowiadał się już w tej sprawie (np. 1, 2), a teraz jego aktywność i poglądy ponownie rozbudziły dyskusję o tym, czy obecność dzieci na polowaniach to dobry pomysł.

Możdżonek: państwo zabrania mi zabrać syna na polowanie

„Mój dziadek wiedział, w którym momencie pokazać, jak wygląda praca w gospodarstwie »od kuchni«. Umiejętnie to dawkował, abym nie miał żadnej traumy. Jeśli rodzice-myśliwi chcą wprowadzać dzieci w łowiectwo, to państwo nie powinno tego regulować” – mówił pod koniec 2023 roku Marcin Możdżonek w rozmowie ze „Sportowymi Faktami” Wirtualnej Polski. 

Sam Możdżonek mówi, że nie może zabrać syna na polowanie, bo zabrania mu tego państwo. W mediach społecznościowych pokazuje, jak spędza czas ze swoimi dziećmi na łonie natury (1, 2).

Jednym z takich zdjęć wzbudził sprzeciw zoologa Roberta MaślakaNowej Lewicy. Poszło o to, że na fotografii widać synów Możdżonka patrzących przez lornetki na pole. „Pilnujemy upraw przed dzikami” – napisał Możdżonek. Na co Maślak odpowiedział„Zaczyna się od pilnowania. W Polsce dzieci nie mogą brać udziału w polowaniach. Opinię w tej sprawie wydało kilkanaście organizacji zajmujących się dziećmi i psychologią. Nie mają wątpliwości, że taki udział może być przyczyną traumy i problemów psychicznych”.

Polityk Konfederacji odniósł się do komentarza Roberta Maślaka. Napisał, że Polska jest jedynym krajem, w którym myśliwi nie mogą zabrać dzieci na polowanie. I dodał: „To wprost odebranie dużej grupie społecznej konstytucyjnego prawa do wychowania dzieci zgodnie z naszymi wartościami, wiedzą, tradycją i przekonaniami”.

Możdżonek stwierdził też, że nie ma rzetelnych badań, które wskazywałyby, że psychika młodego człowieka narażona jest na szwank w przypadku jego udziału w polowaniach. 

Mamy tutaj – charakterystyczny dla tego tematu – podział na dwie skrajności. Jednak odpowiedź na to, jaki wpływ na dzieci mają wycieczki do lasu z rodzicami, którzy strzelają do zwierząt, nie jest taka prosta, jak by się mogło wydawać. Przynajmniej w świetle badań, nad których wnioskami warto się pochylić i na chłodno je przeanalizować.

Polowania a stres psychiczny

Jak wpływa na młodych ludzi widok strzelania do zwierząt? Ta kwestia nie została jeszcze dobrze zbadana, a na jej temat znajdziemy niewiele publikacji naukowych.

W 2025 roku opublikowano wyniki analizy danych zebranych w latach 2017–2019, dotyczących m.in. związku pomiędzy między aktywnością w środowisku dzikich zwierząt a zdrowiem psychicznym młodych Norwegów w wieku od 13 do 19 lat. W tym kraju dzieci i młodzież mogą towarzyszyć dorosłym w polowaniach, a od 16. roku życia mogą polować na mniejsze zwierzęta (sec. 7.3.1).

W badaniu możemy przeczytać, że promuje się aktywność na łonie dzikiej natury jako sposób na poprawienie dobrostanu dzieci i młodzieży, zaobserwowano jednak, że im większa jest ta aktywność, tym wzrasta prawdopodobieństwa wystąpienia stresu psychicznego. Podkreślono, że zidentyfikowano słaby, ale statystycznie istotny związek pomiędzy tymi dwoma czynnikami (s. 6).

„Wyniki te podkreślają potrzebę dalszych badań w celu zbadania mechanizmów leżących u podstaw tej relacjinapisano i dodano, że odkrycie to powinno przestrzec przed formułowaniem uogólnionych twierdzeń na temat korzyści dla zdrowia psychicznego płynących z aktywności na łonie dzikiej natury, bez głębszego rozważenia czynników indywidualnych i kontekstowych.

Problem z przytoczeniem tego badania w kontekście udziału dzieci i młodzieży w polowaniach jest taki, że nie ma w nim nic o strzelaniu do zwierząt czy o byciu świadkiem zabicia zwierzęcia przez myśliwych.

W publikacji mowa o „wildlife activities”, co zdefiniowano jako „przebywanie i podejmowanie aktywności fizycznej na świeżym powietrzu w czasie wolnym, w celu zmiany środowiska i doświadczania natury”. Zakres jest szeroki: wspomina się o zorganizowanych wycieczkach czy samotnych spacerach, a nawet o jeździe na nartach.

Ostatecznie badanie to nie rozstrzyga, czy udział dzieci i młodzieży w polowaniach jest szkodliwy dla ich psychiki, czy też nie. Wskazuje jedynie, że nie zawsze aktywność na świeżym powietrzu i obcowanie z naturą wpływa jednoznacznie korzystnie na zdrowie psychiczne młodego człowieka.

Od przemocy wobec zwierząt do przemocy wobec ludzi

Mocniejszym argumentem przeciwników udziału dzieci w polowaniach jest opisany cykl przemocy, jaki może wytworzyć się po tym, gdy młody człowiek był świadkiem lub sprawcą przemocy wobec zwierząt. W 2016 roku naukowcy z Uniwersytetu Teesside w Anglii odkryli związek między znęcaniem się nad zwierzętami a przemocą domową, co opisali w pierwszym tego typu badaniu przeprowadzonym w Europie.

W ramach tego badania po raz pierwszy przeanalizowano wpływ przemocy wobec zwierząt w środowisku, w którym jest to „społecznie akceptowalne”. Przebadano m.in. młodzież z Rumunii, z terenów wiejskich, gdzie obserwuje się dużą populację bezdomnych i zaniedbanych zwierząt, które regularnie padają ofiarą ataków ze strony ludzi.

„W niektórych społecznościach Europy Wschodniej sposób postępowania z bezdomnymi zwierzętami obniżył ich status społeczny, zachęcał do agresji wobec nich i ją zaostrzał. Dzieci, które były świadkami tej nierozwiązanej przemocy, traktowały ją jako normę, co zapoczątkowało cykl nadużyć” – tłumaczył Malcolm Plant, stojący na czele zespołu badaczy pochylających się nad tym zagadnieniem. 

Naukowcy przekonywali, że osoby znęcające się nad zwierzętami – z większym prawdopodobieństwem – staną się także przemocowe wobec ludzi. Dlatego kary za znęcanie się nad zwierzętami powinny być wyższe, o co apelowano później do polityków. I w tym doświadczeniu (podobnie jak i w tym omawianym wcześniej) nie zbadano samego wpływu udziału dzieci w polowaniach na ich zdrowie psychiczne. 

Szkodliwe konsekwencje polowań. Ekspertka nie ma wątpliwości

Dla osób zajmujących się szeroko pojętym dobrem dziecka nie ma znaczenia, że badania nie odnoszą się ściśle do udziału najmłodszych w polowaniach.

Brutalne treści są szkodliwe dla dzieci w każdej postaci. Nawet te, które są wpisane w tradycje pewnych kręgów kulturowych i historię – jak właśnie polowania” – komentuje dla Demagoga Marta Skierkowska, wiceprezes Fundacji Dajemy Dzieciom SiłęWskazuje ona na korelację między okrucieństwem wobec zwierząt a zachowaniami antyspołecznymi.

I dodaje: „Dzieci, które były świadkami krzywdzenia zwierząt, trzykrotnie częściej same znęcały się nad zwierzętami. Te dane wyraźnie wskazują, że udział w polowaniach ma wpływ na rozwój emocjonalny i psychiczny dzieci i może mieć szkodliwe konsekwencje również w dorosłości. Poprzez angażowanie dzieci w polowania na zwierzęta, kształtujemy postawy akceptujące przemoc ogółem.

Przemoc domowa a przemoc wobec zwierząt. Jak się łączą?

Fundacja wskazuje na jeszcze inne badania świadczące, że dzieci nigdy nie powinny być świadkami przemocy wobec zwierząt (1, 2) – z tym że te badania również nie dotyczą samego polowania. W jednym z nich zbadano związek między maltretowaniem zwierząt przez dzieci a tym, czy te dzieci doświadczały przemocy domowej. Wykazano, że dzieci okrutne wobec zwierząt były bardziej narażone na maltretowanie niż inne dzieci.

W drugiej publikacji, wskazanej przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, zwrócono uwagę na to, że w szeregu badań wykazano korelację między znęcaniem się nad zwierzętami a społecznie niebezpiecznymi zachowaniami człowieka. Przykładowo: wspomniano o badaniu przeprowadzonym przez Massachusetts Society for the Prevention of Cruelty to Animals.

Wykazało ono, że osoby znęcające się nad zwierzętami pięć razy częściej popełniają przestępstwa z użyciem przemocy wobec ludzi, cztery razy częściej popełniają przestępstwa przeciwko mieniu i trzy razy częściej są karane za przestępstwa związane z narkotykami lub z zakłócaniem porządku publicznego (s. 8).

PZŁ: Zakaz uczestnictwa w polowaniach „nieproporcjonalny i niekonsekwentny”

Myśliwi widzą jednak sprawę inaczej i podkreślają, że obecne badania odnoszą się m.in. do znęcania się nad zwierzętami, a więc czynu karalnego, którym nie są polowania prowadzone przez myśliwych. 

„Nieznane nam są badania, które stwierdzają, że bierne uczestnictwo osób niepełnoletnich w polowaniu wpływa na ich zdrowie psychiczne” – zaznacza Wacław Matysek, specjalista ds. komunikacji Polskiego Związku Łowieckiego, w komentarzu dla Demagoga. 

I dodaje: „Wspomniany zakaz, dotyczący całkowitego wykluczenia osób do 18. roku życia z udziału w polowaniach, jest rozwiązaniem bez precedensu na świecie. W większości krajów to rodzic – a nie ustawodawca – ocenia, czy dziecko jest gotowe, by towarzyszyć mu podczas polowania jako obserwator. W Polsce przyjęto odwrotne podejście, które opiera się na założeniu, że każdy niepełnoletni z definicji wymaga pełnej izolacji od tego typu doświadczeń”.

Matysek zwraca uwagę, że po ukończeniu 13. roku życia można zawierać drobne umowy (art. 20), od 15. roku życia– odpowiadać karnie jak dorosły (tylko w przypadku najcięższych przestępstw, art. 10 par. 2), a od 16. roku życia – podjąć pracę (pod kilkoma warunkami) lub zawrzeć związek małżeński (w wyjątkowych sytuacjach, art. 10 par. 1). 

„To pokazuje, że młodzi ludzie nie są pozbawieni zdolności do samodzielnego podejmowania decyzji. W tym kontekście zakaz biernego udziału w polowaniu jawi się jako nieproporcjonalny i niekonsekwentny” – komentuje.

Zaznacza też, że myśliwi nie chcą zmuszać młodzieży do uczestnictwa w polowaniu. „Mówimy o pozostawieniu rodzicom możliwości wprowadzenia dzieci – w sposób odpowiedzialny i dostosowany do ich wrażliwości i wieku – w świat, który dla wielu rodzin jest częścią kultury, tradycji i wychowania przyrodniczego. Obcowanie z naturą, poznanie zasad odpowiedzialnego gospodarowania jej zasobami, może być elementem edukacyjnym i wychowawczym, o ile odbywa się to świadomie, dobrowolnie i z poszanowaniem praw małoletnich” – wyjaśnia.

Dzieci na polowaniach. Czy prawo się zmieni?

Obecnie nic nie wskazuje na to, że dzieci zostaną dopuszczone do towarzyszenia rodzicom podczas polowań. Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw deregulacji (w której zasiadali w większości politycy Prawa i Sprawiedliwości) przygotowała projekt ustawy mający na celu likwidację zbędnych barier administracyjnych i prawnych.

Zaproponowano w nim m.in., aby dzieci od 15. roku życia mogły uczestniczyć w polowaniach za zgodą rodziców (s. 6). Chociaż ustawę ostatecznie przyjęto, nie znalazły się w niej zapisy zmieniające prawo łowieckie.

Także obecnie rządzący nie są zgodni co do zmiany tych przepisów. Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk stwierdził w jednym z wywiadów, że chociaż sam dziecka na polowanie by nie zabrał, ponieważ sam nie poluje, to nie powinno się odbierać tego prawa osobom, które to robią. Z kolei wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała uznał, że udział dzieci w polowaniach jest etycznie wątpliwy i „powinniśmy już dać sobie spokój z tą dyskusją”.

Wszystko wskazuje jednak na to, że kwestia udziału dzieci w polowaniach będzie co jakiś czas wracała. I będzie też wzbudzała kontrowersje.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź