Nie. Telefony komórkowe nie uszkadzają mózgu.

Nie. Telefony komórkowe nie uszkadzają mózgu

27.09.2019

Badania przeprowadzone w ciągu ponad 30 lat, które dotyczyły wpływu telefonii komórkowej na zdrowie ludzi, nie wykazują jej negatywnych skutków na mózg człowieka i nie mówią o jego uszkadzaniu.

Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że w ciągu ostatnich 30 lat opublikowano około 25 000 artykułów na temat związku pomiędzy promieniowaniem z urządzeń takich jak telefony komórkowe, a ich wpływem na zdrowie ludzi oraz że do tej pory nie było żadnych danych potwierdzających jakiekolwiek zagrożenie dla zdrowia ludzi.

Informacja na temat tego, że telefony komórkowe uszkadzają, mózg pojawiła się m.in. na portalu www.publiszer.pl. Autorzy artykułu powołują się na “ukrywany przed wiadomością publiczną przez lata dokument”, który miał mówić o korzystaniu z telefonów komórkowych przy stosowaniu szczególnych środków ostrożności. 

Artykuł po raz pierwszy został opublikowany 29.12.2017 r. Identyczna treść pojawiła się także na portalu odkrywamyzakryte.com. Do samego dokumentu odwoływał się m.in. portal wolna-polska.pl, wiadomosci.com, warszawskagazeta.pl. Jednak największą popularność artykuł osiągnął na Facebooku, gdzie został udostępniony m.in. przez aktorkę Krystynę Jandę (prawie 380 tys. śledzących), gdzie uzyskał 535 reakcji i ponad 1 800 udostępnień oraz fanpage “Świadomy Człowiek” (262 tys. śledzących). Artykuł udostępnił również profil zajmujący się medycyną alternatywną. W końcu pojawił się na grupach facebookowych o tematyce powiązanej z medycyną holistyczną (prawie 43 tys. członków) oraz grupie “Polska, a nie polin” (5 tys. członków).


O czym mówi dokument CDPH?

W treści artykuły możemy przeczytać, że “Departament Zdrowia Publicznego w Kalifornii (CDPH) 13 grudnia 2017 r. wydał komunikat prasowy, w którym ogłosił publikację długo oczekiwanego dokumentu ostrzegającego przed zagrożeniami wynikającymi z narażenia na promieniowanie telefonów komórkowych i dostarczającego wskazówek, jak zmniejszyć skutki tegoż oddziaływania”.

Wspomniany dokument rzeczywiście istnieje i został opublikowany na oficjalnej stronie Departamentu Zdrowia Publicznego w Kalifornii (CDPH) 13.12.2017 r. (ostatnia edycja 22.12.2017 r.). Są to wytyczne wydane przez CDPH dotyczące zmniejszania narażenia na energię o częstotliwości radiowej z telefonów komórkowych. Dokument wymienia również niektóre potencjalne problemy zdrowotne oraz zawiera wskazówki, w jaki sposób ludzie mogą zmniejszyć swoją ekspozycję na promieniowanie.

Nie. Telefony komórkowe nie uszkadzają mózgu.

www.cdph.ca.gov

Jak możemy przeczytać na stronie CDPH: “W miarę wzrostu używania smartfonów w Stanach Zjednoczonych, szczególnie wśród dzieci, Departament Zdrowia Publicznego Kalifornii wydał wytyczne dla osób i rodzin, które chcą zmniejszyć narażenie na energię o częstotliwości radiowej emitowanej przez telefony komórkowe. Chociaż społeczność naukowa nie osiągnęła konsensusu w sprawie ryzyka związanego z używaniem telefonu komórkowego, badania sugerują, że długotrwałe używanie telefonów komórkowych może mieć wpływ na zdrowie ludzi”.

Autor artykułu w serwisie publiszer.pl również wspomina o zagrożeniach oraz wytycznych dotyczących używania telefonów w kontekście promieniowania, używając przy tym emocjonalnego stwierdzenia w tytule (“Telefony komórkowe uszkadzają mózg!”), jednak nie wspomina o tym, że badania prowadzone w sprawie ryzyka związanego z używaniem telefonów sugerują, że długotrwałe i częste używanie może, (ale nie musi) mieć wpływ na zdrowie. Co więcej, naukowcy z CDPH wyraźnie zaznaczyli, że samo środowisko naukowe nie doszło do porozumienia w sprawie określenia realnego ryzyka związanego z wpływem promieniowania telefonów na zdrowie człowieka.

Dokument mówi też o tym, że telefony komórkowe emitują energię o częstotliwości radiowej, gdy wysyłają i odbierają sygnały do ​​i z wież komórkowych, a niektórzy naukowcy i urzędnicy zdrowia publicznego uważają, że energia ta może wpływać na zdrowie ludzi. Według autorów dokumentu niektóre badania laboratoryjne sugerują możliwość powiązania długotrwałego i intensywnego korzystania z telefonów komórkowych z niektórymi typami raka i innymi negatywnymi efektami dot. zdrowia m.in. może chodzić o:

  • raka mózgu i guzy nerwu akustycznego i ślinianki;
  • mniejszą liczbę plemników aktywnych lub mniej ruchliwych plemników;
  • bóle głowy i wpływ na uczenie się i pamięć, słuch, zachowanie i sen.

Co więcej, na pierwszy rzut oka fakt, że CDPH wydaje wytyczne dotyczące użytkowania telefonów komórkowych, może sugerować, że pojawiły się nowe dane, z których wynika, że ​​emisje z telefonów komórkowych są szkodliwe, ale tak nie jest. W rzeczywistości sam dokument stwierdza, że ​​badania „nie ustanawiają ostatecznie korelacji”. Badania te nie potwierdzają powiązań jako pewnych i definitywnych. Naukowcy nie zgadzają się również co do tego, czy telefony komórkowe powodują te problemy zdrowotne i jakie mogą być realne zagrożenia. Sam dokument pełni rolę wskazówki dla osób, które chcą ograniczyć narażenie siebie i swoich rodzin na promieniowanie.

Nawet dyrektor CDPH, Karen Smith, twierdzi, że wytyczne nie mają na celu prezentowania żadnych nowych informacji. Jak mówiła w wywiadzie udzielonym dla The Huffington Post: “To nie jest ostrzeżenie. Jest to odpowiedź na obawy wyrażane w kółko przez ogół społeczeństwa (…) jest to nasza odpowiedź dla wszystkich, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości – oto kilka bardzo praktycznych rzeczy, które możesz zrobić”.


Tajemniczy dokument i opóźnienia w publikacji


W artykule możemy znaleźć informację na temat tego, że dokument został początkowo przygotowany w 2009 roku i opublikowany dopiero po kilku latach, po licznych poprawkach co miało być efektem nakazu sądowego wyższej instancji w Sacramento.

Co było przyczyną opóźnionej publikacji?

Powodem sprawy w sądzie miał być dr Joel Moskowitz. W 2014 r. Profesor oraz dyrektor Centrum Zdrowia Rodziny i Zdrowia Społecznego na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley zapoznał się z tym, jak dotąd, niepublikowanym dokumentem i złożył wniosek o udostępnienie go do publicznej wiadomości. W 2016 r. złożył on pozew w celu zmuszenia departamentu do opublikowania treści dokumentu dla opinii publicznej. Na początku 2017 roku sędzia orzekł na jego korzyść, a państwo zostało zmuszone do wydania dokumentu. CDPH ostatecznie opublikowało wersję roboczą dokumentu w marcu 2017 r., a nowe wytyczne dotyczące użytkowania telefonu komórkowego są aktualnym wydaniem wersji roboczej. W rzeczywistości więc wersja dokumentu została wydana po wydaniu orzeczenia sądowego – nie dlatego, że urzędnicy zdrowia publicznego w Kalifornii uważali, że należy ostrzec ludzi przed ryzykiem.

Karen Smith powiedziała HuffPost, że CDPH pracował nad projektem dotyczącym użycia telefonów komórkowych, ale postanowił go poprawić, gdy Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (The U.S. Centers for Disease Control and Prevention, CDC) wydało przewodnik na ten temat w 2014 r., czyniąc ich pracę „zbędną”. Przewodnik mówi o tym, że na razie nie ma naukowych dowodów na powiązanie problemów zdrowotnych z telefonami komórkowymi. Departament Zdrowia Publicznego w Connecticut wydał podobny przewodnik w 2015 r.

„W tym momencie odłożyliśmy na bok pomysł opublikowania wskazówek, podczas gdy nadal prowadziliśmy badania i czekaliśmy, czy coś nowego się rozwinie”, powiedział Smith. „Jednak sam fakt, że nie wydaliśmy dokumentu w tym czasie, był postrzegany przez innych jako powód tego, że mieliśmy inne motywacje, jak gdyby było coś, co próbowaliśmy ukryć. Tak nie było”.

Niebezpieczne uszkodzenia mózgu

Autorzy artykułu zwracają również uwagę na szkodliwe promieniowanie mikrofalowe telefonów komórkowych oraz powołują się na ekspertów, którzy mają ostrzegać przed tymi częstotliwościami, które powodować mogą uszkodzenia mózgu, na które szczególnie narażone są dzieci i młodzież. Powołują się także na słowa Dr Karen Smith, urzędniczki państwowa ds. zdrowia publicznego w Kalifornii, która miała stwierdzić, “że rodzice powinni kategorycznie skrócić czas korzystania z telefonów komórkowych przez dzieci i zachęcić je do wyłączania urządzenia w nocy, samemu będąc dla nich przykładem”.

Dokument CDPH, na który cały czas powołuje się portal, rzeczywiście wspomina o korzystaniu z telefonów przez dzieci, mówi m.in. o tym, iż średni wiek, w którym dzieci dostają swój pierwszy telefon (w USA), wynosi teraz zaledwie 10 lat, a większość młodych ludzi trzyma telefony przez cały dzień i podczas snu. 

„Mózgi dzieci rozwijają się w młodości i mogą być bardziej dotknięte używaniem telefonów komórkowych” – powiedział dr Smith. „Rodzice powinni rozważyć ograniczenie czasu korzystania przez nich z telefonu komórkowego i zachęcić ich do wyłączenia urządzeń w nocy”. W wypowiedzi dr. Smith nie ma nic o “kategorycznym skróceniu czasu korzystania z telefonów komórkowych przez dzieci”, jest to kolejny przykład wykorzystania emocjonalnego języka w celu wywołania odpowiedniej reakcji u czytelnika przez autora. Nowe wytyczne CDPH obejmują praktyczne kroki, które mogą podjąć zarówno dorośli, jak i dzieci, aby zmniejszyć narażenie na energię fal radiowych z telefonów komórkowych.

Nie. Telefony komórkowe nie uszkadzają mózgu.

www.odkrywamyzakryte.com

Jak dotąd większość badań bazujących na populacji liczącej tysiące ludzi i przeprowadzanych w czasie kilku lat nie wykazuje, że częste używanie telefonu komórkowego prowadzi do większej liczby guzów mózgu. Jednakże pojawiło się badanie, przeprowadzone w Szwecji, które wykazało, że ludzie, którzy używali telefonu komórkowego przez ponad 25 lat, mieli trzykrotnie większe szanse na rozwój raka mózgu. Jak jednak zauważyło American Cancer Society, szwedzkie badanie nie jest jednoznaczne, ponieważ większość innych badań nie wykazało takich samych wniosków, a Szwecja nie odnotowała wzrostu liczby guzów mózgu w trakcie badań.

Badania przeprowadzone przez francuskich naukowców również nie wykazały związku pomiędzy występowaniem nowotworów mózgu a normalnym korzystaniem z telefonów komórkowych, zarejestrowali jedynie podwyższone ryzyko u osób nadużywających telefonów komórkowych. Możemy również przytoczyć badania przeprowadzone przez duńskich naukowców na całej populacji Danii korzystającej z telefonów komórkowych w latach 1990-2007 (3,8 mln osób). Te także nie wykazały żadnego związku pomiędzy nowotworami mózgu a korzystaniem z telefonów komórkowych.

W ciągu ponad 30 lat badań naukowych nad wpływem telefonii komórkowej na zdrowie człowieka nie wykazano jej negatywnych skutków. Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że w ciągu ostatnich 30 lat opublikowano około 25 000 artykułów na temat związku pomiędzy promieniowaniem z urządzeń takich jak telefony komórkowe, a ich wpływem na zdrowie ludzi oraz że do tej pory nie było żadnych danych potwierdzających jakiekolwiek zagrożenie dla zdrowia ludzi.

Pojawiło się jednak badanie, które może zostać uznane za najbardziej niepokojące. Chodzi o badanie przeprowadzone przez Narodowy Program Toksykologii Narodowego Instytutu Zdrowia (National Institutes of Health’s National Toxicology Program). Wykazało ono, że szczury narażone na niski poziom promieniowania przez dziewięć godzin dziennie w ciągu dwuletniego życia miały wyższe ryzyko wystąpienia guza mózgu i serca. Nie jest jednak jasne i jednoznaczne jak to badanie może przełożyć się na skutki dla ludzkiego organizmu. Pojawiło się również kilka zastrzeżeń do tego badania, które powinny skłonić ludzi do zastanowienia się nad jego znaczeniem, na przykład fakt, że na nowotwory zachorowały tylko samce szczurów lub to, że na promieniowanie były narażone całe ich ciała, a nie tylko głowy.

Tekst opublikowany w serwisie Publiszer mówi również o tym, że: “Telefony komórkowe wysyłając i odbierając sygnały ze stacji bazowych GSM, emitują szkodliwe promieniowanie mikrofalowe. Eksperci ostrzegają, że częstotliwości te mogą powodować uszkodzenia mózgu”.

Okazuje się, że, telefony komórkowe i inne urządzenia, w tym telewizory, radia i kuchenki mikrofalowe, emitują rodzaj energii zwanej promieniowaniem elektromagnetycznym lub energię o częstotliwości radiowej. Ten rodzaj promieniowania jest słaby i nie uszkadza komórek ani DNA. Inne rodzaje promieniowania na wyższym końcu spektrum elektromagnetycznego, takie jak promienie UV ze słońca, mogą uszkadzać DNA w komórkach, prowadząc do problemów zdrowotnych, w tym raka. Na temat samego pola elektromagnetycznego informacje możemy znaleźć również w publikacjach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). 

CDC, American Cancer SocietyWHO zgadzają się, że do tej pory nie ma naukowych dowodów, które ostatecznie potwierdzałyby, że promieniowanie z urządzeń elektronicznych stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzkiego.

Autorzy tekstu mówią także o tym, że “już w 2011 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem Światowej Organizacji Zdrowia (IARC) zaklasyfikowała pola elektromagnetyczne o częstotliwościach radiowych jako potencjalnie rakotwórcze dla ludzi, na podstawie wyników badań potwierdzających zwiększone ryzyko wystąpienia glejaka (złośliwego typu raka mózgu) u osób nadmiernie korzystających z telefonów komórkowych.”


Jaka jest prawda?


Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem WHO rzeczywiście sklasyfikowała energię o częstotliwości radiowej jako „prawdopodobnie rakotwórczą dla ludzi” (grupa 2b) już w 2011 r. Jednakże kategoria ta obejmuje wiele dziedzin z szerokiej gamy przedmiotów codziennego użytku i zawodów, które narażają nas na styczność np. z ołowiem, benzyną lub tradycyjnymi azjatyckimi marynowanymi warzywami, a także prace takie jak stolarz lub praca w branży tekstylnej. Na temat tej klasyfikacji pisaliśmy już w naszym artykule o sieci 5g.


Czy jest się czego obawiać?


Aby odpowiedzieć na to pytanie, przyjrzyjmy się poszczególnym kategoriom czynników rakotwórczych wyróżnianych przez IARC. Na podstawie przyjętych kryteriów oceny dowodu działania rakotwórczego, IARC wyróżnia 4 kategorie czynników rakotwórczych dla ludzi. Grupa pierwsza obejmuje czynniki rakotwórcze dla ludzi. Grupa druga obejmuje zarówno czynniki, których stopień dowodu działania rakotwórczego na ludzi jest wystarczający, jak i te, dla których brak jest dowodu działania rakotwórczego na ludzi, ale istnieje dowód działania rakotwórczego na zwierzęta doświadczalne. Z tego względu została podzielona na dwie podkategorie: 2A i 2B. Do grupy 2A zaliczane są czynniki, które są prawdopodobnie rakotwórcze dla ludzi. Do grupy 2B zaliczane są czynniki, które są przypuszczalnie rakotwórcze dla ludzi. Grupa trzecia obejmuje czynniki, które nie mogą być zaklasyfikowane pod względem działania rakotwórczego na ludzi, a grupa czwarta czynniki, które prawdopodobnie nie są rakotwórcze dla ludzi. W kontekście pola elektromagnetycznego kluczowa jest jednak grupa 2B. Przyjrzyjmy się zatem dokładniej, jakie czynniki zaliczane są do tej kategorii.

Grupa 2B obejmuje czynniki

  • w odniesieniu do których istnieje ograniczony dowód działania rakotwórczego na ludzi, przy braku wystarczającego dowodu rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych;
  • w odniesieniu do których istnieje niewystarczający dowód działania rakotwórczego na ludzi lub brak jest danych dotyczących ludzi, ale istnieje wystarczający dowód rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych;
  • o niewystarczającym dowodzie działania rakotwórczego na ludzi, lub braku danych dotyczących ludzi, ale w odniesieniu do których istnieje ograniczony dowód rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych.

Kategoria 2B jest używana zatem w odniesieniu do czynników, dla których dowody działania rakotwórczego u ludzi są ograniczone i istnieją mniej niż wystarczające dowody na ich rakotwórczość u zwierząt doświadczalnych. W Białej Księdze czytamy też, że czynnik może być zaliczony do tej kategorii również w oparciu o mocne przesłanki mechanistyczne oraz inne ważne dane. Przez „przesłanki mechanistyczne” rozumie się takie, które wynikają wprost z praw nauk podstawowych (fizyki, chemii, biologii itd.). Rakotwórczego działania PEM nie można więc wykluczyć, ze względu na podstawowe prawa fizyki, chemii i biologii, jednak nie ma przekonujących dowodów naukowych potwierdzających rzeczywisty rakotwórczy charakter tego promieniowania. 

Na koniec spójrzmy także na inne czynniki zaliczane przez IARC do kategorii 2B. Zaklasyfikowane zostały do niej m.in. ekstrakt z liści aloesu, kwas kawowy, chloroform, olej napędowy, implantowane ciała obce zawierające metaliczny nikiel (czyli np. kolczyki), naftalen, piklowane warzywa czy puder do ciała na bazie talku.

Rozważne korzystanie z telefonu

Wśród informacji dotyczących uszkodzenia mózgu i samego dokumentu wydanego przez CDPH, w treści artykuły pojawiają się też te, które odnoszą się do wytycznych udzielonych przez ekspertów w kwestii rozważnego używania telefonów komórkowych. Wszystkie informacje pokrywają się z wytycznymi CDPH oprócz jednej dot. “utrzymania naładowanej baterii, ponieważ większe promieniowanie jest emitowane, wtedy gdy poziom naładowania jest niski”. Nie znaleźliśmy takiej informacji w zaleceniach CDPH, znalazła się jednak informacja dot. zasięgu. Komórka telefonu emituje więcej energii RF do połączenia z komórką na wieży, gdy sygnał jest słaby.

Sam artykuł wywołał niepotrzebne zamieszanie i alarm. Niestety ludzie źle zrozumieli subtelne stwierdzenia wynikające z dokumentu CDPH, że ​​zagrożenie nie zostało potwierdzone i poczuli, że ich telefon komórkowy emituje niebezpieczne promieniowanie, które może wyrządzić szkodę im i ich dzieciom. Dlatego warto również zaznaczyć, że wyniki największego badania wpływu fal radiowych na słuch, przeprowadzone również z udziałem 52 680 dzieci, nie wykazały związku pomiędzy wadami słuchu a promieniowaniem elektromagnetycznym telefonu komórkowego. 

Co ciekawe na końcu artykułu pojawia się informacja zachęcająca do wsparcia zbiórki na kampanię społeczną, której celem jest zwiększenie świadomości o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą technologia 5G. Nie pojawia się jednak link kierujący do zbiórki. Temat sieci 5G został opisany również na łamach Demagoga. Zachęcamy do lektury artykułu pt. “Czy 5G jest zagrożeniem? Obalamy mity”. 

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.