Omawiamy ważne fakty dla debaty publicznej, a także przedstawiamy istotne raporty i badania.
Nieistniejące źródła w książce dziennikarki TVP. Jest ich więcej niż trzy
Książki, których nigdy nie wydano, źródło pochodzące od Chata GPT, odwołania do Wikipedii – to znajdziemy podczas przeglądania bibliografii w nowej publikacji wydawnictwa Harde zatytułowanej „Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata”. Książkę napisała Karolina Opolska, dziennikarka TVP. Wydawnictwo uważa, że problem występuje jedynie w trzech przypisach, ale to nieprawda.
Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog
Nieistniejące źródła w książce dziennikarki TVP. Jest ich więcej niż trzy
Książki, których nigdy nie wydano, źródło pochodzące od Chata GPT, odwołania do Wikipedii – to znajdziemy podczas przeglądania bibliografii w nowej publikacji wydawnictwa Harde zatytułowanej „Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata”. Książkę napisała Karolina Opolska, dziennikarka TVP. Wydawnictwo uważa, że problem występuje jedynie w trzech przypisach, ale to nieprawda.
Na błędy w bibliografii książki Karoliny Opolskiej zwrócił uwagę w serwisach społecznościowych Artur Wójcik, historyk i podcaster (1, 2, 3). Wójcik znalazł początkowo w bibliografii „Teorii spisku…” trzy książki, które nie istnieją. „To nie jest kwestia błędu w nazwisku autora, pomyłki w tytule, roku wydania czy numerze strony. Mówimy o całkowicie zmyślonych publikacjach, rzekomo autorstwa znanych historyków” – napisał i podał przykłady. Chodzi o następujące pozycje:
- Stanisław Mikołajczyk, „Historia Polski”, PWN, Warszawa 1989,
- Witold Kula, „Historia cywilizacji słowiańskiej”, PWN, Warszawa 1984,
- Gerard Labuda, „Chrystianizacja Polski”, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1999.
Wydawnictwo Harde wydało oświadczenie, w którym przeprosiło za te trzy przypadki i wyjaśniło, że jest to błąd techniczny. Jednocześnie zaznaczono, że wydawnictwo nie ma żadnych zastrzeżeń do pracy autorki. „Jej książka jest bardzo dobrze udokumentowana źródłami i opisując tak trudną materię, Karolina Opolska wykazała się wyjątkową rzetelnością” – zapewniono.
Problem w tym, że to nie tylko kwestia trzech nieistniejących książek. Prześledziliśmy 227 pozycji podanych jako „przypisy dodatkowe” i znaleźliśmy wśród nich wiele błędów, niejasności i kolejne pozycje, które nie zostały nigdy wydane.
Tajemnicze publikacje w książce o teoriach spiskowych
Do kolejnych książek, po których rzekomym wydaniu nie pozostał żaden ślad, należą m.in. „Atlantyda zlokalizowana” Andrew Collinsa czy „Platon” K. A. Kumanieckiego. Nie znaleźliśmy również nigdzie informacji o takich publikacjach, jak: „The Genetic Experiments of Ancient Sumer” Amelii Roth, „Fallen Beings: From Igigi to Nephilim” Elaine Whitmore i „Pre-Biblical Origins of the Adamic Archetype” Ethana Bradforda.
Do tego dochodzą książki, które co prawda powstały, ale nie ma dowodów na to, że zostały wydane w języku polskim przez wydawnictwa wymienione w bibliografii. Zalicza się do nich „Atlantyda i potop” autorstwa Randa Flema-Atha i Colina Wilsona, która miała zostać wydana przez Amber (w oryginale książka tych dwóch autorów ma inną nazwę). Inny przykład to publikacja „Z przesuniętym biegunem” Charlesa Hapgooda, rzekomo również wydana przez to samo wydawnictwo.
Do innych zastanawiających przypadków można zaliczyć pozycję „Atlantyda. Świat przedpotopowy”, zamieszczoną w źródłach w trzech różnych wersjach (1, 2, 3) z trzema różnymi nazwami wydawnictw: Antyk, Kos i Armoryka. Tylko publikację tego ostatniego można rzeczywiście odnaleźć.
Pojawiają się też błędnie wskazane wydawnictwa (np. „Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego”, których nie wydało Ossolineum), daty wydania książek (np. „Największy sekret” Davida Icke’a – książka miała być wydana przez Illuminatio w 2003 roku, ale wydawnictwo działa od 2008 roku), literówki w nazwach wydawnictw (np. kilkakrotnie wydawnictwo Purano zamiast Purana) czy więcej niż jedna wersja tego samego tytułu (np. w przypadku książki Grahama Hancocka, „Ślady palców bogów”, np. 1, 2).
Wątpliwe źródła, w tym jedno stworzone przez ChatGPT
W źródłach podanych na końcu książki Karoliny Opolskiej naszą uwagę zwróciły także odwołania do Wikipedii (1, 2, 3), która nie jest źródłem pierwotnym i może zawierać błędy. Znaleźliśmy też link, w którym jasno wskazano jako źródło ChatGPT. Warto tutaj zaznaczyć, że Wydawnictwo Harde napisało w oświadczeniu: „Na żadnym etapie książka nie była pisana ani współtworzona przez narzędzia AI”.
Karolina Opolska również wydała oświadczenie, w którym pisze, że nie ma sobie nic do zarzucenia. „Przypisy, które znalazły się w książce, nie są tymi, które znalazły się w mojej zautoryzowanej wersji. Stanowczo odrzucam wszelkie insynuacje, jakoby książka powstawała przy pomocy sztucznej inteligencji. Nie tylko nie miało to miejsca i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, by było to w ogóle możliwe” – napisała.
Nie wiemy i nawet z trudem jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, co musiało się stać między przekazaniem książki do wydawnictwa a oddaniem jej do druku, że w przypisach znalazły się tak rażące błędy. Trudno uwierzyć, że nie był to wynik użycia sztucznej inteligencji, gdy nawet jeden z linków w przypisach zawiera jasną informację, że pochodzi z Chata GPT.
Halucynacje AI w publikacjach
Sprawa nieistniejących źródeł w książce dziennikarki TVP wzbudziła szeroką dyskusję, a wiele osób wypowiedziało się na jej temat negatywnie – niektóre z nich już po wydaniu oświadczeń przez wydawnictwo i autorkę (np. 1, 2, 3, 4). Warto zaznaczyć, że to nie pierwszy raz, gdy ktoś podał nieistniejące źródła informacji podanych w swoich tekstach. Przykładem może być artykuł dotyczący zdrowotnych właściwości rzeżuchy, który opublikowano na stronie Onetu.
Sprawę nagłośniono na profilu MiŚ – Medycyna i Środowisko. Okazało się, że z pięciu podanych źródeł cztery to publikacje, które nie istnieją. W odpowiedzi Onet usunął artykuł i zaznaczył, że został on opublikowany w ramach partnerstwa z serwisem Nauka Jedzenia. Inny przykład tekstu, który odwoływał się do sfałszowanych źródeł, to artykuł Interii na temat występowania żmii łąkowej w Polsce, opisany na blogu „Niedowiary”.
Warto przypomnieć, że istnieje takie pojęcie jak halucynacje AI. Kryją się pod nim błędne lub mylące informacje generowane przez modele sztucznej inteligencji. Dlatego podczas korzystania z narzędzi AI należy weryfikować odpowiedzi, które generują. Na stronie Chata GPT zamieszczono informację napisaną drobnym drukiem z ostrzeżeniem, że może on popełniać błędy, i z rekomendacją, by sprawdzać ważne informacje.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



