Strona główna Analizy Smog w Polsce. Nowe dane i stare problemy

Smog w Polsce. Nowe dane i stare problemy

Latem łatwo zapomnieć o smogu, ale problem nie znika wraz z cieplejszą pogodą. Nowy raport GIOŚ pokazuje, że powietrze w Polsce poprawia się powoli. Skutki zanieczyszczeń nadal zagrażają tysiącom osób.

Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog

Smog w Polsce. Nowe dane i stare problemy

Latem łatwo zapomnieć o smogu, ale problem nie znika wraz z cieplejszą pogodą. Nowy raport GIOŚ pokazuje, że powietrze w Polsce poprawia się powoli. Skutki zanieczyszczeń nadal zagrażają tysiącom osób.

„Gdyby ktoś się interesował, czemu drapie go w gardle i dlaczego kaszle, to jedna z odpowiedzi jest na mapce poniżej” – napisał na początku sierpnia na Facebooku prof. Szymon Malinowski, fizyk atmosfery z Uniwersytetu Warszawskiego i założyciel serwisu Nauka o Klimacie

Prof. Malinowski wskazał, że przyczyną problemów z układem oddechowym w lecie może być zanieczyszczenie smogiem fotochemicznym. Na mapie załączonej przez fizyka widać wyraźny ciemniejszy pas, który łączy Warszawę z Krakowem – to podwyższone stężenie ozonu przyziemnego.

Źródło: Facebook

Smog nie znika wraz z cieplejszą pogodą

Dane, na które zwrócił uwagę prof. Malinowski, pochodzą z modelu CAMS, który łączy informacje o zawartości różnych substancji w atmosferze z modelem meteorologicznym. Pozwala to przewidywać zmianę stężeń zanieczyszczeń powietrza. 

Aktualne pomiary zanieczyszczeń powietrza udostępnia także Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ). Z danych z jednej z warszawskich stacji widać, że wraz ze spadającą temperaturą w ostatnich dniach maleje także stężenie ozonu.

źródło: GIOŚ | dobowe pomiary stężenia ozonu w stacji pomiarowej Warszawa, ul. Chrościckiego 16/18

Zanieczyszczenie smogiem fotochemicznym wynika z tego, że spaliny, zawierające szkodliwe związki chemiczne, przy wysokich temperaturach i braku wiatru dłużej utrzymują się w powietrzu. Z kolei gdy taka mieszanina wchodzi w reakcję ze światłem słonecznym, powstaje trujący ozon.

To nie oznacza jednak, że koniec słonecznej pogody rozwiązuje problem zanieczyszczenia ozonem. „Z nim jest jeszcze ten kłopot, że nie rozkłada się natychmiast” – podkreślił w odpowiedzi na komentarze pod wpisem prof. Malinowski. To oznacza, że przy cyrkulacji powietrza z zachodniej i południowej Europy „importowany” zostaje także smog.

Smog londyński, smog Los Angeles i… smog polski

Letni smog jest nazywany także „smogiem Los Angeles”. To tam zaobserwowano zjawisko nasilania się pod wpływem słońca i upału zanieczyszczeń pochodzących z ruchu ulicznego. „Patronem” zimowego smogu jest natomiast Londyn. Nazwa przypomina o pięciu grudniowych dniach z 1952 roku, kiedy dym i mgła sparaliżowały stolicę Anglii. 

Zła jakość powietrza nie była w Londynie niczym nowym. Choć w XX wieku fabryki coraz częściej przenoszono poza miasta, w tamtej katastrofie istotną rolę także odegrała pogoda. Układ wysokiego ciśnienia nad miastem sprawił, że stolica Anglii na pięć dni została uwięziona w smogu. Szacuje się, że w wyniku zatrucia powietrza i związanych z nim powikłań zmarło około 12 tysięcy osób.

„Mamy też nasz polski smog – nowy zdefiniowany przez nas rodzaj zanieczyszczenia powietrza powstający »wokół komina«” – wskazywał w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr hab. Łukasz Kuźma, kardiolog. Wyniki badań jego zespołu na ten temat zostały opublikowane rok temu w czasopiśmie naukowym „Lancet”.

„Nowy, niechlubny produkt regionalny”

„Polski smog” występuje najczęściej w małych miastach i na wsiach, podczas mroźnych wyżów, gdy nocą dochodzi do inwersji, a zanieczyszczenia opadają w okolice źródeł emisji, czyli najczęściej kominów. Jest to smog, który charakteryzuje się bardzo drobnymi pyłami i toksycznymi związkami, takimi jak benzo[a]piren, co czyni go szczególnie szkodliwym dla układu krążenia. 

szacunków zespołu dr. Kuźmy wynika, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat tylko we wschodniej Polsce – na obszarze, który niekoniecznie jest znany z najwyższych emisji – uniknięto by ok. 25 tys. zawałów serca oraz udarów niedokrwiennych, gdyby poziom zanieczyszczeń powietrza spełniał normy WHO.

Zdrowotne skutki smogu: więcej hospitalizacji i chorób układu oddechowego

Inne badania naukowe również wskazują, że zachodzi korelacja między wysokim stężeniem PM10 w Polsce a wzrostem hospitalizacji z powodu astmy i POChP (przewlekłej obturacyjnej choroby płuc) w kraju (1, 2, 3, 4). Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała zanieczyszczenie powietrza za największe środowiskowe zagrożenie dla zdrowia (s. 5). 

Wzrost poziomu zanieczyszczenia powietrza wiąże się z częstszym występowaniem objawów ze strony układu oddechowego – np. świszczącego oddechu, duszności czy przewlekłego kaszlu – oraz innych chorób układu oddechowego, w tym zapalenia oskrzeli, astmy, nieżytu nosa, raka płuc i zakażenia COVID-19.

Nowe dane jakości powietrza. Czy jest lepiej?

29 lipca 2025 roku Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) opublikował raport o jakości powietrza w Polsce w 2024 roku. Pomiary wskazują, że jakość powietrza poprawiła się w przypadku niektórych wskaźników. Zmalało roczne stężenia dwutlenku azotu, za który w miastach odpowiada przede wszystkim ruch drogowy, a szczególnie silniki Diesla. Odnotowano także mniejsze roczne stężenia dwutlenku siarki. 

Stężenia benzo(a)pirenu w pyle zawieszonym PM10 pozostają na podobnym poziomie jak w roku 2023, gdy w Polsce odnotowano najniższe jego stężenie od czasu rozpoczęcia pomiarów według kryteriów unijnych. GIOŚ stwierdza, że można to połączyć z ograniczeniem emisji, które pochodzą z ogrzewania prywatnych budynków. 

Nie wszystkie dane wskazują jednak na poprawę jakości powietrza. O ile udało się utrzymać roczne normy dla pyłu zawieszonego, to ich stężenie było wyższe niż rok wcześniej. Jednocześnie w trzech województwach – śląskim, małopolskim i dolnośląskim – dobowe normy dla pyłu PM10 zostały przekroczone.

Prezes Polskiego Alarmu Smogowego: „Powietrze w kraju się nie poprawia”

„Zanieczyszczenie pyłem zawieszonym w 2024 roku zwiększyło się o 7 proc. To bardzo niepokojące zjawisko” – wskazywał Andrzej Guła, prezes Polskiego Alarmu Smogowego (PAS), w rozmowie z Polską Agencją Prasową (PAP). Guła zastrzegł, że nie jest pewne, co miało wpływ na pogorszenie sytuacji – sytuacja pogodowa czy zwiększenie spalania paliw stałych do ogrzewania budynków. Niemniej jego zdaniem dane GIOŚ powinny zaalarmować Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które odpowiada za ochronę powietrza w Polsce. 

„Jesteśmy bardzo daleko od standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W przypadku pyłu zawieszonego PM10 obecna średnioroczna norma w Polsce to 40 mikrogramów na metr sześcienny powietrza, unijna dyrektywa w 2030 roku ma wprowadzić 20 mikrogramów, czyli dwa razy mniej. Natomiast WHO wskazuje, że zanieczyszczenie PM10 nie powinno przekraczać 15 mikrogramów”.

Według prezesa PAS, aby Polska miała szansę spełnić normy unijne, konieczne jest zdecydowane przyspieszenie realizacji programu termomodernizacji domów jednorodzinnych, w tym przede wszystkim – ożywienie programu „Czyste powietrze”. 

Program zakładał wymianę 3 mln starych pieców (tzw. kopciuchów), tymczasem do tej pory nie udało się przekroczyć poziomu 0,5 mln. Dodatkowo po reformie programu tempo składania wniosków jeszcze spadło.

Śmiertelny wpływ smogu. Dane Europejskiej Agencji Środowiska

Latem łatwo zapomnieć o zanieczyszczonym powietrzu, ale smog nie zna kompromisów. Każdego dnia kosztuje zdrowie i życie tysięcy osób oddychających zanieczyszczonym powietrzem.

Europejska Agencja Środowiska (EAŚ) szacuje, że tylko w związku z przekroczonym stężeniem PM2,5 w 2022 roku w Polsce przedwcześnie zmarło 34,7 tys. osób. Stanowi to około 14,5 proc. wszystkich zgonów przypisywanych pyłowi zawieszonemu w Unii Europejskiej i oznacza drugi najwyższy wynik wśród krajów członkowskich. 

W przypadku dwutlenku azotu oraz ozonu sytuacja na tle państw Unii jest nieco lepsza – EAŚ odnotowuje odpowiednio 3,1 tys. i 5,4 tys. przedwczesnych zgonów przypisywanych tym związkom chemicznym. 

Artykuł powstał w ramach współpracy z Fundacją SmogLab. Naszym wspólnym celem jest zapewnienie dostępu do rzetelnej informacji na temat jakości powietrza, zmiany klimatu, ochrony środowiska oraz ochrony zdrowia w Polsce i na świecie. Fundacja SmogLab nie ingeruje w treść materiałów publikowanych w ramach tej współpracy.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź