Opisujemy ważne dla debaty publicznej tematy dotyczące polityki, fact-checkingu, dezinformacji i propagandy.
Scamy, czyli właściwie co? Jak nie dać się okraść w sieci
Chwila nieuwagi i możemy stracić oszczędności życia: dziś złodzieje działają nie tylko w terenie, lecz także w sieci. Zła wiadomość jest taka, że groźne może być dla nas jedno nieprzemyślane kliknięcie. A dobra? Są sposoby – i to proste – aby szybko zweryfikować potencjalne scamy.
Scamy, czyli właściwie co? Jak nie dać się okraść w sieci
Chwila nieuwagi i możemy stracić oszczędności życia: dziś złodzieje działają nie tylko w terenie, lecz także w sieci. Zła wiadomość jest taka, że groźne może być dla nas jedno nieprzemyślane kliknięcie. A dobra? Są sposoby – i to proste – aby szybko zweryfikować potencjalne scamy.
Artykuł powstał w ramach grantu „Odporny senior – uczymy, jak nie dać się oszukać w sieci!”. Partner: Fundacja PZU.
Wchodzisz na Facebooka i widzisz kuszącą ofertę jakiegoś produktu, który jest w cenie dużo niższej, niż można by się spodziewać. Albo trafiasz na okazję, aby zgarnąć prezenty od znanych marek zupełnie za darmo. A może wyświetla ci się kusząca oferta – za obejrzenie krótkiego nagrania otrzymasz nagrodę pieniężną? Może też być tak, że do inwestycji lub wzięcia udziału w jakimś konkursie namawia cię – rzekomo – twój ulubiony piłkarz albo aktor.
Wszystkie te sytuacje to potencjalne scamy, czyli internetowe oszustwa, w wyniku których może dojść do wycieku naszych danych lub utraty pieniędzy z konta albo jednego i drugiego. Co powinno wzbudzać naszą czujność i jak nie doprowadzić do tego, by kilka kliknięć słono nas kosztowało?
Oto drugi z naszych poradników dla seniorów. W pierwszym podzieliliśmy się sposobami na rozpoznanie materiałów AI na platformach społecznościowych.
1. Odpowiedz sobie na pytanie: czy ten profil jest wiarygodny?
Konkursy i promocje znanych marek zawsze są ogłaszane na ich oficjalnych profilach w mediach społecznościowych, a także na oficjalnych stronach internetowych. Najprostszym sposobem na sprawdzenie, czy Biedronka daje okazję do wygrania bonu na zakupy lub czy Lidl wprowadził promocję trzeciego produktu gratis przy zakupie dwóch, jest odwiedzenie ich oficjalnych stron i kont w mediach społecznościowych. Oszuści często podszywają się pod znane marki, a fałszywe posty o promocjach czy konkursach na pierwszy rzut oka trudno odróżnić od prawdziwych.
Po czym poznać profil marki lub znanej osoby, któremu możemy zaufać? Jeśli konto jest naprawdę oficjalne, obok nazwy powinien widnieć błękitny znaczek, taki jak przy nazwie Lidl Polska na zrzucie ekranu poniżej.

Warto też zwracać uwagę na nazwę widniejącą w adresie URL. W przypadku autentycznego profilu Lidla na Facebooku mamy: www.facebook.com/lidlpolska, a Biedronki: www.facebook.com/BiedronkaCodziennie. Profile podszywające się pod znane marki już takiego adresu nie uzyskają. W przypadku kont na platformach społecznościowych warto spojrzeć także na datę i sprawdzić, kiedy zostały założone (wiele fałszywych kont powstaje krótko przed wypuszczeniem scamu).
Pewną metodą jest także wejście na stronę internetową danej marki z poziomu wyszukiwarki internetowej (np. Lidl.pl, Biedronka.pl) i skorzystanie z dostępnych tam linków do profili na platformach społecznościowych. Wtedy nie będziemy mieli wątpliwości, że są one oficjalne.
2. Sprawdź zawartość profilu
Możemy też prześledzić dotychczasową aktywność konta, które udostępniło ofertę lub informację o akcji i wzbudziło tym nasze zainteresowanie. Warto zwrócić uwagę np. jakich grafik używa w swoich postach. Oszuści mogą stworzyć profil imitujący oficjalne konto, ale np. dodawać zdjęcia, które do danej marki nie pasują. Tak, jak na przykładzie poniżej: zdjęcie w tle pasuje do Biedronki, ale profilowe już nie. Uwagę przykuwa też mała liczba osób obserwujących.

Możemy też zapisać jedno ze zdjęć udostępnionych przez podejrzany profil i przy pomocy wyszukiwania obrazem sprawdzić, czy gdzieś się wcześniej pojawiło. Oszuści często wykorzystują zdjęcia z innych stron i profili lub tworzą je przy użyciu sztucznej inteligencji (AI). Drugą opcją jest więc wykorzystanie jednego z narzędzi do sprawdzenia, czy nie zostało ono wygenerowane przez AI, np. Hive.

Na profilach stworzonych przez potencjalnych oszustów warto prześledzić także komentarze pod postami. Mogą się tam pojawić ostrzeżenia od innych internautów – to cenne wskazówki, których administratorzy (oszuści) jeszcze nie zdążyli usunąć. Niewykluczone, że znajdziemy tam również automatyczne komentarze od administratorów, które nie pasują do treści, na które odpowiadają – tak, jak na przykładzie poniżej.

Warto też uważnie przeczytać treści postów, bo możemy znaleźć w nich błędy ortograficzne, interpunkcyjne czy stylistyczne. Mogą też charakteryzować się emocjonalnym językiem, a także clickbaitową formą, zachęcającą nie tylko do wchodzenia na daną stronę, lecz także do udostępnienia jej w swoich profilach, pisania komentarzy lub zapraszania do polubienia i udostępniania swoich znajomych. A możliwe, że będziemy przekonywani do wykonania wszystkich tych działań.
3. Upewnij się, że osoba, której wizerunek wykorzystano, o tym wie
Do oszustw internetowych bardzo często wykorzystywane są wizerunki znanych osób ze świata kultury, sportu czy polityki (np. 1, 2, 3). W dzisiejszych czasach wygenerowanie fałszywego zdjęcia czy nagrania osoby publicznej niestety nie jest skomplikowane. Można też ukraść prawdziwe zdjęcie – na przykład spośród fotografii udostępnianych przez gwiazdę lub media. W Demagogu sprawdzaliśmy już scamy z wykorzystaniem wizerunku Roberta Lewandowskiego czy prezydenta Karola Nawrockiego.
Piłkarz miał rzekomo zachęcać do gry w kasynie online. Oszuści twierdzili, że po wpłaceniu 1 zł można odebrać 8 tys. zł lub więcej. Jak zweryfikować, czy Lewandowski bierze udział w jakiejś akcji promocyjnej? Podobnie jak w przypadku akcji znanych marek: odwiedzić jego oficjalne kanały w mediach społecznościowych. Jeśli nie znajdziemy w nich informacji o współpracy z daną marką czy miejscem, to nie wierzmy, że pomimo tego piłkarz wyraził zgodę na promowanie czegokolwiek.

Nie zawsze oszuści posługują się wizerunkiem kogoś znanego, bo potrafią również stworzyć fałszywe postacie zadowolonych klientek. W Demagogu opisywaliśmy np. ofertę plastrów na odchudzanie. Dzięki nim kobiety miały przechodzić metamorfozy, a rzekomym dowodem na to były publikowane nagrania. Problem jednak w tym, że nie były one prawdziwe: nagrania wygenerowano za pomocą AI. Z kolei strona, która oferowała plastry, była miejscem stworzonym do wyłudzania m.in. danych osobowych.
4. Nie ufaj nikomu
Chociaż nagłówek powyżej może wydać się przesadzony, to zasada ograniczonego zaufania powinna nam towarzyszyć na co dzień. Bo nawet jeśli ktoś podaje się za znaną nam osobę, może się okazać kimś obcym, kto chce nas okraść. Dobrym przykładem tego są oszustwa także poza siecią, które wciąż niestety mają miejsce. Chodzi o tzw. metody „na wnuczka” czy „na policjanta”. Osoby chcące wyłudzić od nas pieniądze podają się też np. za pracowników banków czy innych instytucji.
Ponadto osoba chcąca się podszyć pod policjanta czy kogoś z rodziny może wykorzystać do tego dane zdobyte przez oszustwa internetowe. W wielu przypadkach scamerzy proszą o imię, nazwisko, adres i numer telefonu. Takie informacje później mogą im posłużyć do tego, aby fałszywie uwiarygodnić się w rozmowie telefonicznej, gdy będą przekazywać nam zmyśloną historię.
Na przykład dzwoniący podaje się za policjanta i informuje seniorkę, że jej wnuk spowodował wypadek. Babcia musi zapłacić, aby młody człowiek uniknął konsekwencji. Do takiej sytuacji doszło w tym roku w Szubinie. Na szczęście 80-latka wykazała się czujnością i sprawa zakończyła się schwytaniem oszusta.
I my musimy taką czujność wykazywać na co dzień. W obecnych czasach jesteśmy zalewani informacjami, wiadomościami, telefonami, linkami. Najlepiej więc przyjąć postawę sceptyka, a w razie wątpliwości kontaktować się z bliskimi lub szukać wiedzy na stronach takich jak nasza.
5. Reaguj z głową
Jeśli mamy chociaż najmniejsze wątpliwości co do tego, czy dana oferta jest bezpieczna, warto przede wszystkim:
- nie klikać w linki, nie podawać dalej, nie lajkować,
- ostrzec w wiadomości prywatnej znajomego, który przesłał nam tę ofertę,
- zgłosić nam podejrzaną ofertę do weryfikacji poprzez formularze dostępne na naszej stronie.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



