Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Czy dzięki plastrom zmienisz raz na zawsze swój wygląd? Uwaga na scam
Kilka tygodni wystarczy na utratę wagi i odzyskanie pewności siebie – przekonują zadowolone klientki w mediach społecznościowych. Jednak czy te opinie są prawdziwe? Przyglądamy się treściom promującym plastry na odchudzanie i udowadniamy, dlaczego są to przykłady internetowego oszustwa.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Czy dzięki plastrom zmienisz raz na zawsze swój wygląd? Uwaga na scam
Kilka tygodni wystarczy na utratę wagi i odzyskanie pewności siebie – przekonują zadowolone klientki w mediach społecznościowych. Jednak czy te opinie są prawdziwe? Przyglądamy się treściom promującym plastry na odchudzanie i udowadniamy, dlaczego są to przykłady internetowego oszustwa.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku udostępniono filmy (1, 2, 3), w których pokazano rzekome metamorfozy różnych kobiet. Każda z nich miała zrzucić zbędne kilogramy dzięki plastrom na odchudzanie, które można kupić na stronie podlinkowanej w opisach rolek.
- To oszustwo – na filmach (1, 2, 3) nie pojawiają się prawdziwe osoby. Nagrania zostały wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji.
- Strona rzekomego sklepu to miejsce stworzone do wyłudzania danych osobowych oraz pieniędzy z karty kredytowej. Ponadto kliknięcie w udostępniany link może grozić zainstalowaniem na komputerze złośliwego oprogramowania.
Przedstawianie poruszających historii to często stosowany sposób tworzenia internetowych oszustw. Aby wyłudzić nasze dane lub zainfekować komputer złośliwym oprogramowaniem, oszuści wymyślają nie tylko postacie, lecz także zdarzenia. Co więcej, by uwiarygodnić historię, tworzą również zdjęcia i filmy z pomocą sztucznej inteligencji. Na łamach Demagoga analizowaliśmy już kilka takich przypadków (1, 2, 3).
Tym razem również mamy do czynienia z podobną sprawą (1, 2, 3). Do zwabienia internautów na podejrzaną stronę wykorzystano rzekome historie kobiet, które przeszły niezwykłe metamorfozy. Z pomocą regularnie stosowanych plastrów rzekomo schudły i nabrały pewności siebie (1, 2, 3).
Pod filmami (1, 2, 3) zachęcającymi do kupna plastrów opublikowano wiele komentarzy. Przeczytamy w nich pozytywne opinie o produkcie, poznamy historie o tym, jak produkt wręcz zmienił komuś życie, a także zobaczymy zdjęcia kobiet zadowolonych z efektów stosowania plastrów. Jednak czy takim komentarzom na pewno można ufać?
Filmy stworzono z pomocą sztucznej inteligencji
Pierwszą rzeczą, która wskazuje, że omawiane treści mogą być próbą oszustwa (1, 2, 3), są nagrania, którymi reklamuje się plastry. Każde (1, 2, 3) opiera się na podobnym schemacie: na początku pokazano kobietę niezadowoloną z tego, ile waży i jak wygląda, później widzimy, jak zaczyna stosować plastry. Kolejne kadry to różne etapy metamorfozy, aż w końcu kobieta staje się dużo szczuplejsza, a na jej twarzy pojawia się uśmiech.
Nagrania nie pokazują prawdziwych historii. Aby upewnić się, że zostały stworzone z pomocą sztucznej inteligencji, korzystamy z narzędzia Hive AI służącego do identyfikacji treści generowanych przez AI. Wynik nie pozostawia wątpliwości – program oszacował prawdopodobieństwo, że nagrania zostały stworzone przez sztuczną inteligencję, na 99,9 proc.
Podejrzany sklep
W opisach filmów (1, 2, 3) znajdziemy linki prowadzące do strony z pozoru wyglądającej jak uczciwy sklep internetowy. Nie dajmy się zwieść temu wrażeniu.
„Pożegnaj długotrwałe kuracje i agresywne substancje chemiczne – oraz uczucie zmęczenia, wzdęć, »mgły umysłowej « i nieustannej ochoty na cukier” – jeśli kogoś skusi taka obietnica, może dodać plastry do koszyka i spróbować dokonać zakupu. Jednak nie polecamy, by to robić. W pierwszym kroku zostaniemy poproszeni o podanie dość szczegółowych danych osobowych, takich jak: imię i nazwisko, numer telefonu, adres. Ale tak naprawdę najbardziej niepokojący jest wybór metody płatności.
Przedstawione są dwie opcje płatności: kartą kredytową lub kodem BLIK. Numer karty, nazwisko jej właściciela, datę ważności, a także numer CVC – wszystkie te dane trzeba wpisać bezpośrednio na stronie rzekomego sklepu, a nie na witrynach zaufanych operatorów płatności internetowych, takich jak PayU czy Przelewy24.
Fot. Luxarise
Inne fałszywe informacje na stronie
Naszą uwagę przykuła również informacja na stronie – produkt rzekomo jest certyfikowany przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych. Postanowiliśmy to zweryfikować.
Wspomniany urząd prowadzi internetowy rejestr produktów leczniczych, w którym każdy może sprawdzić dowolny wyrób medyczny. Wystarczy podać np. nazwę producenta, a system pokaże nam, czy jego produkty są dopuszczone do obrotu na terenie Polski i Unii Europejskiej. W spisie nie znajdziemy produktów firmy Luxarise czy plastrów o nazwie Moringa z berberyną, które reklamowano w rolkach.
To kolejny przykład tego, jak łatwo zostać oszukanym w sieci. Zalecamy, by weryfikować każdą treść i uważać na strony rzekomych sklepów internetowych. Gdy podajemy na nich jakiekolwiek informacje, ryzykujemy, że ktoś zdobędzie nasze dane osobowe lub uzyska dostęp do naszych pieniędzy.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter


