Strona główna Analizy W jakie fake newsy wierzymy? Nowa edycja raportu „Dezinformacja oczami Polaków”

W jakie fake newsy wierzymy? Nowa edycja raportu „Dezinformacja oczami Polaków”

Dezinformacja w Polsce ma charakter masowy. 77 proc. Polaków deklaruje, że miało styczność z fałszywymi przekazami, a prawie co piąta osoba jest szczególnie podatna na ich wpływ – wynika z badania „Dezinformacja oczami Polaków”. Raport pokazuje, które fake newsy są najpopularniejsze i jak próbuje się je weryfikować.

W jakie fake newsy wierzymy? Nowa edycja raportu „Dezinformacja oczami Polaków”

Dezinformacja w Polsce ma charakter masowy. 77 proc. Polaków deklaruje, że miało styczność z fałszywymi przekazami, a prawie co piąta osoba jest szczególnie podatna na ich wpływ – wynika z badania „Dezinformacja oczami Polaków”. Raport pokazuje, które fake newsy są najpopularniejsze i jak próbuje się je weryfikować.

Jaki jest poziom dezinformacji w Polsce? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w najnowszej edycji raportu „Dezinformacja oczami Polaków”, wydanego przez Fundację Digital Poland. Partnerem merytorycznym publikacji jest Stowarzyszenie Demagog, członek koalicji Razem Przeciw Dezinformacji. Tegoroczny raport częściowo pozwala porównać aktualne dane z wynikami z poprzednich edycji (2022, 2024).

Badanie przeprowadzono 1525 maja 2026 roku metodą CAWI (badanie online) na próbie 1 tys. Polaków w wieku 18–75 lat, reprezentatywnej pod względem płci, wieku, wykształcenia i miejsca zamieszkania. Aby zbadać skalę popularności mitów i teorii spiskowych, respondentów zapytano m.in. o stosunek do 30 fałszywych stwierdzeń pojawiających się w przestrzeni publicznej, dotyczących energetyki, zdrowia, nowych technologii, polityki i klimatu.

Pobierz raport z badania „Dezinformacja oczami Polaków. Edycja 2026”

Z dezinformacją styka się większość społeczeństwa

Jak czytamy w raporcie, 77 proc. respondentów deklaruje, że miało styczność z fake newsami. To bardzo wysoki poziom, ale jest on niższy niż w poprzednich edycjach badania 82 proc. w 2021 roku i 84 proc. w 2024 roku (s. 76).

Za główne źródła dezinformacji (s. 66) Polacy uznają przede wszystkim krajowych polityków i partie polityczne (45 proc. respondentów), zautomatyzowane boty i trolle AI (43 proc.), twórców internetowych i influencerów (35 proc.), zwykłych obywateli i internautów (33 proc.) oraz pseudonaukowców i promotorów medycyny alternatywnej (31 proc.).

Autorzy raportu zauważają, że dezinformacja w Polsce ma charakter masowy, a podatność na dezinformację obejmuje wiele obszarów. Osoby wierzące w fake newsy w jednej dziedzinie są często skłonne uwierzyć w fałszywe informacje również w innych tematach. Odsetek osób wierzących jednocześnie w fake newsy w dwóch różnych obszarach waha się od 73 do 92 proc. (s. 36). Wyniki te wskazują na skłonność części społeczeństwa do uznawania fałszywych informacji za wiarygodne niezależnie od ich tematyki.

Źródło: Dezinformacja oczami Polaków. Edycja 2026

Najbardziej nośne fake newsy dotyczą energetyki

Średnia popularność treści dezinformacyjnych dotyczących energetyki wyniosła 39 proc., a 78 proc. badanych zgodziło się z przynajmniej jedną fałszywą informacją w tym obszarze (s. 25).

Najbardziej rozpowszechnionym fake newsem w dziedzinie energetyki było wielokrotnie obalane przez nas twierdzenie, że samochody elektryczne zapalają się częściej niż samochody spalinowe (1, 2, 3) zgodziła się z tym ponad połowa badanych (s. 26). Jest to też najpopularniejsza fałszywa informacja ze wszystkich badanych obszarów (s. 33). 41 proc. respondentów uważa, że elektrownia jądrowa zawsze stwarza śmiertelne zagrożenie dla okolicznych mieszkańców, a 39 proc. – że samochody elektryczne szkodzą środowisku znacznie bardziej niż samochody spalinowe w całym cyklu ich życia (s. 26).

Jak czytamy w raporcie (s. 25), kolejnymi obszarami pod względem popularności fałszywych informacji są: zdrowie (średnia popularność fake newsów to 35 proc.), polityka (33 proc.), klimat (33 proc.) oraz nowe technologie (31 proc.).

Źródło: Dezinformacja oczami Polaków. Edycja 2026

Rośnie świadomość zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją

Co piąty badany (s. 77) deklaruje, że spotkał się z nieprawdziwymi wiadomościami w kontakcie z narzędziami opartymi na sztucznej inteligencji (AI), a 8 na 10 respondentów uważa, że w ostatnich pięciu latach skala dezinformacji rozprzestrzenianej za pomocą AI wzrosła. To o 9 punktów proc. więcej niż w poprzedniej edycji badania (s. 99).

Autorzy raportu zwracają uwagę, że choć świadomość zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją rośnie, nadal duża część społeczeństwa nie potrafi jednoznacznie rozpoznać treści wygenerowanych przy jej użyciu. 45 proc. respondentów zadeklarowało, że zetknęło się z deepfake’ami, co oznacza wzrost o 5 punktów proc. w stosunku do 2024 roku. Jednocześnie co trzeci badany nie potrafił stwierdzić, czy miał z nimi styczność (s. 98).

Zdecydowana większość (85 proc.) respondentów uważa, że wszystkie informacje wygenerowane przez sztuczną inteligencję powinny być wyraźnie oznaczone (s. 100).

Źródło: Dezinformacja oczami Polaków. Edycja 2026

Fałszywe informacje przekonują wielu odbiorców

Wyniki badania pokazują, że podatność społeczeństwa na dezinformację i teorie spiskowe pozostaje wysoka. Zgodnie z danymi zawartymi w raporcie 9 na 10 respondentów zgodziło się z przynajmniej jedną z 30 badanych fałszywych informacji (s. 22), a 19 proc. – z połową z nich (s. 37).

Jak zauważa Patryk Zakrzewski, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Demagog, postawy spiskowe są coraz powszechniejsze (s. 34). Przejawia się to m.in. w rosnącym poparciu dla twierdzeń o rzekomym celowym niszczeniu gospodarek opartych na węglu przez globalną politykę klimatyczną (wzrost o 18 punktów proc. względem 2021 roku) czy planowaniu kolejnych pandemii przez globalne elity (wzrost o 12 punktów proc. w stosunku do 2024 roku).

„Szczególnie niepokoi wzrost błędnych przekonań w obszarach klimatu i zdrowia, który z jednej strony może doprowadzić do mniejszej aktywności społeczeństwa w zakresie przeciwdziałania zmianie klimatu wywołanej działalnością człowieka, z drugiej zaś w dłuższej perspektywie negatywnie wpłynąć na zdrowie publiczne”.

Większość społeczeństwa nie słyszała o organizacjach factcheckingowych

Według wyników badania Polacy weryfikują informacje głównie samodzielnie: za pomocą wyszukiwarek (41 proc.), ogólnopolskich portali internetowych (33 proc.) i oficjalnych źródeł (29 proc.). Korzystanie z portali factcheckingowych przy sprawdzaniu wiadomości zadeklarowało 13 proc. respondentów (s. 118).

Znajomość organizacji factcheckingowych jest ograniczona – słyszało o nich 24 proc. respondentów (s. 112), co stanowi niewielki wzrost w porównaniu z poprzednimi edycjami (22 proc. w 2021 roku i 21 proc. w 2024 roku). Jak czytamy w raporcie (s. 113), najczęściej o organizacjach słyszeli przedstawiciele pokolenia Z (46 proc.), a najniższa znajomość występuje u osób starszych (16 proc.). Jednocześnie ponad połowa Polaków widzi potrzebę aktywności organizacji factcheckingowych w walce z dezinformacją (s. 115).

Demagog jest najbardziej rozpoznawalną organizacją factcheckingową – jej znajomość deklaruje 39 proc. osób, które słyszały o takich organizacjach. W porównaniu z 2024 rokiem oznacza to wzrost o 19 punktów proc. (s. 114). Kolejne miejsca pod względem rozpoznawalności (s. 114) zajmują: OKO.press (30 proc.), „Sprawdzamy” w TVP Info (26 proc.), fakenews.pl (25 proc.), Konkret24 (24 proc.) oraz NASK (22 proc.).

Polacy oczekują systemowej walki z fake newsami

Autorzy badania zauważyli, że Polacy chcą, aby przeciwdziałanie dezinformacji było prowadzone przez wielu aktorów jednocześnie (s. 20). Największą rolę (s. 121) powinni w tym odgrywać rząd i ministerstwa, a także administratorzy stron, portali i aplikacji (po 37 proc. wskazań). Ważna jest też rola dziennikarzy i tradycyjnych mediów (33 proc.), organizacji factcheckingowych (30 proc.) oraz platform technologicznych, takich jak Google, Meta, TikTok czy X (30 proc.).

Marcin Kostecki, redaktor naczelny Demagog.org.pl, podkreśla, że odpowiedzialność za walkę z dezinformacją nie może spoczywać wyłącznie na obywatelach i organizacjach społecznych (s. 70).

„Od lat zwracamy uwagę na niewykorzystane możliwości, które mają w tym względzie duże platformy cyfrowe, państwa i organizacje międzynarodowe. Wciąż potrzebne jest zwiększenie kontroli platform nad ich algorytmami. [] Potrzebujemy także poprawy w zakresie moderacji treści dostępnych na platformach”.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź