Strona główna Analizy Zdaniem Trumpa branie paracetamolu w ciąży „jest niedobre”. Co trzeba wiedzieć o sprawie z Tylenolem i autyzmem?

Zdaniem Trumpa branie paracetamolu w ciąży „jest niedobre”. Co trzeba wiedzieć o sprawie z Tylenolem i autyzmem?

Donald Trump zalecił, by ciężarne „walczyły jak diabli”, by nie brać paracetamolu, ponieważ może on znacząco zwiększać ryzyko autyzmu u ich dzieci. Jednak WHO i EMA odrzucają te twierdzenia, wskazując, że nie bazują one na przekonujących danych. Sprawdźmy, jak wygląda materiał dowodowy w tej sprawie i co z niego wynika.

Donald Trump, w tle tabletki

Fot. Pixabay / Shutterstock / Modyfikacje: Demagog

Zdaniem Trumpa branie paracetamolu w ciąży „jest niedobre”. Co trzeba wiedzieć o sprawie z Tylenolem i autyzmem?

Donald Trump zalecił, by ciężarne „walczyły jak diabli”, by nie brać paracetamolu, ponieważ może on znacząco zwiększać ryzyko autyzmu u ich dzieci. Jednak WHO i EMA odrzucają te twierdzenia, wskazując, że nie bazują one na przekonujących danych. Sprawdźmy, jak wygląda materiał dowodowy w tej sprawie i co z niego wynika.

ANALIZA W PIGUŁCE

  • Podczas konferencji Donald Trump powiedział, że stosowanie paracetamolu przez osobę ciężarną „może się wiązać ze znacznie zwiększonym ryzykiem autyzmu” u jej dziecka. Prezydent USA zalecił kobietom w ciąży, by nie brały tego leku, bo jego przyjmowanie „jest niedobre” i należy „walczyć jak diabli”, by go nie stosować w czasie gorączki [czas nagrania 0:30, 0:11].
  • Organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym, takie jak WHO czy EMA, odrzuciły te twierdzenia, podkreślając, że paracetamol jest jedną z niewielu przeciwbólowych opcji, po które mogą sięgnąć kobiety w ciąży (1, 2).
  • Głos w sprawie zajęli również autorzy najobszerniejszej i najlepiej ocenianej (1, 2, 3) pracy naukowej dotyczącej związku między paracetamolem a autyzmem. Wskazali oni, że „nie ma dowodów na to, że stosowanie paracetamolu w czasie ciąży zwiększa ryzyko autyzmu” (1, 2).
  • Tę samą konkluzję opublikowała American College of Obstetricians and Gynecologists (ACOG), która podała, że zalecenia dotyczące przyjmowania paracetamolu w ciąży pozostają bez zmian oraz że, jak każdy lek, powinien on być stosowany w najmniejszej efektywnej dawce, tylko wtedy, gdy jest to konieczne i po konsultacji z lekarzem.

„Zobaczmy, jak to się mówi” – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podczas konferencji, która odbyła się 22 września w Białym Domu [czas nagrania 0:08], a następnie podjął kilkukrotną próbę wymówienia nazwy substancji czynnej: acetaminofenu, czyli paracetamolu. W USA jest ona bardziej znana pod nazwą handlową Tylenol. Trump zakończył ten fragment wypowiedzi, mówiąc, że branie Tylenolu w ciąży „jest niedobre. Powiem to: jest niedobre” [czas nagrania 0:30].

O tej sprawie pisaliśmy wstępnie trzy dni temu. Rzecz dotyczy konferencji, w czasie której prezydent USA powiedział, że stosowanie paracetamolu przez osobę ciężarną „może się wiązać ze znacznie zwiększonym ryzykiem autyzmu” u jej dziecka. Redakcja czasopisma „Nature” opisuje to wystąpienie w następujący sposób: „prezydent USA wielokrotnie radził ludziom, aby nie zażywali Tylenolu [paracetamolu – przyp. Demagog], mimo że naukowcy mówią, że nadal nie ma mocnych dowodów potwierdzających związek między tym lekiem a autyzmem”.

Trump i jego administracja usiłują wpływać na naukę

„Nature” zwraca uwagę, że Donald Trump i powołany przez niego sekretarz zdrowia i opieki społecznej, Robert F. Kennedy Jr, nie po raz pierwszy skupiają uwagę na autyzmie i jego rzekomych związkach ze środkami medycznymi.

Redakcje czołowych czasopism naukowych, takich jak „Science” czy „Nature”, zauważają, że w ten sposób administracja Trumpa próbuje oddziaływać na naukę – nie tylko w USA (1, 2, 3), ale też globalnie (1, 2). Prezydent Stanów Zjednoczonych podejmuje te działania, bazując na emocjach, np. nazywa zmianę klimatu „przekrętem”, a klimatologów, którzy opracowują modele klimatyczne, „głupimi ludźmi” (1, 2, 3).

Trump ma też dość swobodne podejście do faktów i ich interpretacji. Portal The Conversation zwrócił uwagę na to, że wypowiedzi Trumpa na temat rzekomych związków między paracetamolem a autyzmem w dużej mierze mijają się z faktami. Przykładowo: prezydent USA wskazał, że wśród Amiszów czy na Kubie autyzm nie występuje, ponieważ w tych społecznościach nie przyjmuje się acetaminofenu [czas nagrania 2:00, 0:20]. Nie jest to prawda (1, 2, 3). Autyzm stwierdzano zarówno u Amiszów, jak i u Kubańczyków. Na podobne kwestie zwróciła uwagę redakcja BBC (1, 2).

WHO i EMA odrzucają twierdzenia Trumpa

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) odrzuciła twierdzenia wygłoszone przez administrację Trumpa. Organizacja wydała specjalne oświadczenie, w którym „podkreśla, że ​​obecnie nie ma jednoznacznych dowodów naukowych potwierdzających możliwy związek między autyzmem a stosowaniem acetaminofenu (znanego również jako paracetamol) w czasie ciąży”.

WHO zaleca również, by ciężarne nadal kierowały się zaleceniami lekarza prowadzącego, i zwraca uwagę, że przyczyny autyzmu są złożone i wieloczynnikowe.

Również Europejska Agencja Leków (EMA) podkreśla, że w kwestii zaleceń dotyczących przyjmowania paracetamolu w ciąży nic nie ulega zmianie:

Paracetamol pozostaje ważną opcją leczenia bólu i gorączki u kobiet w ciąży. Nasze zalecenia opierają się na rygorystycznej ocenie dostępnych danych naukowych i nie znaleźliśmy żadnych dowodów na to, że przyjmowanie paracetamolu w ciąży powoduje autyzm u dzieci”.

Na jakich danych bazuje Biały Dom? 

Jak widać, organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym (1, 2) podtrzymują swoje zalecenia dotyczące stosowania paracetamolu w ciąży. W takim razie jak wyjaśnić to, że na stronie Białego Domu opublikowano tekst pod tytułem: „FACT: Evidence Suggests Link Between Acetaminophen, Autism” („FAKT: Dowody wskazują na związek między acetaminofenem a autyzmem”)?

Wypunktowano tusiedem źródeł naukowych, które rzekomo potwierdzają związek między paracetamolem przyjmowanym w ciąży a autyzmem występującym u dziecka. Przyjrzyjmy się im po kolei. Warto to zrobić, ponieważ to podręcznikowy przykład cherry pickingu, czyli takiego dobierania danych, by pasowały one pod wcześniej założoną tezę, bez dostatecznego uwzględnienia pozostałych dowodów.

Pozycji na wspomnianej tu liście jest niby siedem, ale tak naprawdę odnoszą się one do zaledwie czterech publikacji naukowych:

Co badali autorzy pracy z „JAMA Psychiatry”?

Pierwsza wymieniona publikacja pochodzi z magazynu naukowego „JAMA Psychiatry”. Autorzy tej pracy pobierali w czasie porodu (lub tuż po jego zakończeniu) krew pępowinową i sprawdzali, czy znajdują się w niej dowody na to, że ciężarna wzięła paracetamol. Co istotne, paracetamol oraz jego metabolity pozostają w ustroju zaledwie przez kilka godzin od przyjęcia. To oznacza, że jeśli wykryto go w krwi pępowinowej w czasie porodu, ciężarna najpewniej przyjęła go już w trakcie akcji porodowej.

Taki pomiar paracetamolu nie mówi nam nic na temat tego, czy kobieta przyjmowała lek wcześniej w ciąży, ani też, ile go brała, jak często itp. Mówi nam to jedynie, czy w czasie porodu przyjęła sama lub podano jej środek przeciwbólowy. Trzeba tu podkreślić, że wszystkie kobiety przebadane przez uczonych przyjęły paracetamol (a było ich 996). Spektrum autyzmu zdiagnozowano natomiast u 108 dzieci.

Warto również zwrócić uwagę na to, że przy tego typu analizach obserwacyjnych nie sposób dowieść związku przyczynowo-skutkowego (1, 2). Nawet gdyby się okazało, że przyjęcie paracetamolu korelowało w jakiś sposób z ryzykiem autyzmu, nie da się wykluczyć, że prawdziwe przyczyny tej zależności pozostały „ukryte” przed badaczami. Piszą o tym sami autorzy: „ze względu na obserwacyjny charakter naszego badania nie byliśmy w stanie wykluczyć potencjalnych pozostałych czynników wpływających na wynik, nie zmierzono tu czynników genetycznych czy środowiskowych”.

Druga praca przytoczona przez Biały Dom w ogóle nie dotyczy autyzmu

Druga publikacja, na którą powołuje się Biały Dom (pochodząca z „Frontiers in Pediatrics”), nawet nie próbuje dowodzić ewentualnego związku między stosowaniem paracetamolu w ciąży a autyzmem dziecka. Jej autorzy sprawdzali, czy w smółce (pierwszych odchodach noworodka) znajdują się pozostałości po acetaminofenie, a następnie oceniali, czy miały one jakiś związek z masą urodzeniową dziecka lub jego przedwczesnymi narodzinami.

Ze względu na dość szybki czas rozpadu paracetamolu wykrycie tej substancji w smółce noworodka świadczy o tym, że dziecko przyjęło go w okresie okołoporodowym, czyli najpewniej – w czasie porodu. Nie potwierdza natomiast niczego na temat ogólnej ekspozycji na ten lek w trakcie całej ciąży.

Autorzy omawianej pracy nie wykryli, by acetaminofen przyjęty przez położnicę wiązał się z przedwczesnym porodem lub z nieprawidłową wagą noworodka. Podkreślmy raz jeszcze – w pracy tej nie ma wniosków na temat autyzmu dziecka, a także na temat ogólnociążowej ekspozycji jego matki na paracetamol.

Co analizowano w trzeciej pracy naukowej, na którą powołał się Biały Dom?

Autorzy tej publikacji przeanalizowali 46 prac naukowych. Oceniały one korelację między paracetamolem przyjmowanym w ciąży a ryzykiem różnych zaburzeń neurorozwojowych występującym u dziecka. Jak widać, uczeni umieścili autyzm w tej obszernej grupie zaburzeń, a warto tu dodać, że wielu specjalistów sugeruje, by nie zaliczać spektrum do zaburzeń czy chorób.

Jakie były wyniki tak wykonanej analizy? Uczeni wskazali, że spośród tych prac:

  • 9 nie wykryło żadnego związku między paracetamolem a zaburzeniami neurorozwojowymi,
  • 4 wykazało, że istnieje korelacja ujemna, czyli że przyjmowanie paracetamolu w ciąży zmniejsza ryzyko zaburzeń u dziecka,
  • 27 wykryło korelację pozytywną, z której wynikało, że kobiety, które wzięły lek przeciwbólowy w ciąży, częściej rodziły dzieci, u których zdiagnozowano jakieś zaburzenia neurorozwojowe. Z tego jednak tylko 6 prac dotyczyło autyzmu i tylko te 6 prac wykryło związek między paracetamolem a spektrum. Warto dodać, że wśród nich była m.in. omówiona już powyżej publikacja z czasopisma „JAMA Psychiatry”. Czyli ta praca, w której oceniano obecność paracetamolu we krwi pępowinowej noworodka.

Z tak zebranej kolekcji uczeni wysnuli wniosek, że istnieje związek między stosowaniem paracetamolu w ciąży a występowaniem nieprawidłowości neurorozwojowych u dziecka. Czy taka konkluzja oznacza, że wykryta korelacja ma charakter przyczynowo-skutkowy? Nie (1, 2). Zwracają na to uwagę zresztą sami autorzy pracy, którzy zaznaczyli, że przeprowadzona przez nich analiza ma charakter obserwacyjny, a to „uniemożliwia jednoznaczne ustalenie związku przyczynowo-skutkowego”.

Jakie są rekomendacje autorów pracy przeglądowej?

Autorzy pracy„Environmental Health” dodają również, że:

„Nieleczona gorączka i dolegliwości bólowe matki stwarzają ryzyko takie jak wady cewy nerwowej płodu czy przedwczesny poród […]. Zalecamy rozsądne stosowanie paracetamolu – najniższą skuteczną dawkę, najkrótszy czas trwania – pod nadzorem lekarza, dostosowane do indywidualnej oceny ryzyka i korzyści”.

Powyższa konkluzja jest w tej całej sprawie najważniejsza. Pokazuje ona, że obecne rekomendacje dotyczące stosowania paracetamolu w ciąży nie powinny ulec zmianie (1, 2), ponieważ materiał dowodowy do tego nie uprawnia.

Wniosek ten powtórzyła Ann BauerUniversity of Massachusetts Lowell, jedna z autorek powyższej pracy, rozmowiePolitico. Badaczka powiedziała: „Zalecamy, by stosować [paracetamol – przyp. Demagog] rozsądnie – najmniejszą skuteczną dawkę dostosowaną do indywidualnych potrzeb, przez najkrótszy konieczny czas, pod nadzorem lekarza”. Taka konkluzja znacząco różni się od słów Donalda Trumpa, by nie brać paracetamolu i by „walczyć jak diabli, aby go nie brać” [czas nagrania 0:11].

Rekomendacje dotyczące brania paracetamolu w ciąży pozostają bez zmian

Zalecenia autorów przytoczonej powyżej pracy są zatem spójne z rekomendacjami publikowanymi przez organizacje zajmujące się zdrowiem (1, 2). Nic się w tej kwestii nie zmieniło. EMA podaje:

Paracetamol można stosować w ciąży, jeśli jest taka potrzeba. Jak w przypadku każdego leku stosowanego w leczeniu ostrych stanów, należy go stosować w najniższej skutecznej dawce, przez jak najkrótszy czas i tak rzadko, jak to możliwe.

Kobiety w ciąży powinny skonsultować się z lekarzem w przypadku pytań dotyczących leków przyjmowanych w ciąży”.

Czego dowodzi ostatnia praca przytoczona przez Biały Dom?

Na koniec omówmy jeszcze ostatnią publikację, która została wymieniona na liście opublikowanej na stronie Białego Domu. Jest to praca przeglądowa, której pierwszą autorką jest wspomniana już Ann Bauer. W analizie tej zwrócono uwagę na to, że paracetamol występuje „w ponad 600 lekach”, jest zatem stosowany bardzo powszechnie, a jego dostępność jest duża. Autorzy pracy uważają, że to może sprzyjać pochopnemu używaniu tej substancji, również wtedy, gdy jej przyjęcie nie jest konieczne. Z tego powodu rekomendują:

„APAP [skrót od: acetyl-p-aminophenol – przyp. Demagog] jest ważnym lekiem, a alternatywy w leczeniu wysokiej gorączki i silnego bólu są ograniczone. Zalecamy, aby kobiety na początku ciąży zrezygnowały ze stosowania APAP, chyba że jego stosowanie jest wskazane ze względów medycznych, skonsultowały się z lekarzem lub farmaceutą w przypadku wątpliwości co do wskazań do jego stosowania oraz przed długotrwałym stosowaniem oraz zminimalizowały narażenie, stosując najmniejszą skuteczną dawkę przez możliwie najkrótszy czas”.

Autorzy najwyżej cenionych badań na temat paracetamolu i autyzmu zabierają głos

Sprawa rzekomego związku między paracetamolem a autyzmem zyskała taki rozgłos, że postanowili ją skomentować również badacze z Karolinska InstitutetDrexel University. W 2024 roku opublikowali oni na łamach czasopisma „JAMA” najobszerniejszą i najlepiej ocenianą (1, 2, 3) pracę naukową na temat związku między paracetamolem a autyzmem.

Od pozostałych, wymienionych powyżej, publikacji różniła się ona m.in. tym, że uwzględniała czynniki środowiskowe oraz genetyczne, które zostały ominięte przez autorów pozostałych analiz.

Bazowała również na niezwykle obszernej bazie danych: grupa badana liczyła tu niemal 2,5 mln dzieci – losy i diagnozy niektórych z nich były śledzone nawet przez 26 lat.

Autorzy pracy opublikowanej w „JAMA” porównali dane rodzeństwa (ok. 90 tys. osób), które pochodziło od tej samej matki, ale w jednej z ciąż brała ona paracetamol, a w innej – nie. Jakie były wnioski naukowców? Jak sami komentują: „nie ma dowodów na to, że stosowanie paracetamolu w czasie ciąży zwiększa ryzyko autyzmu lub ADHD” (1, 2).

Branie leku może być skutkiem nieprawidłowości, a nie – ich przyczyną

publikacji z czasopisma „JAMA” podkreślono, że w tych pracach, w których wykazywano korelację między braniem paracetamolu w ciąży a autyzmem dziecka, nie dociekano w ogóle, dlaczego te kobiety w ogóle przyjmowały lek.

Branie leku mogło być skutkiem nieprawidłowości, a nie – ich przyczyną. Jeśli ktoś bierze bardzo często, bardzo duże dawki tego leku, to może oznaczać, że cierpi na przewlekłe stany zapalne, infekcje itp. Te wszystkie stany mogą w pewien sposób korelować z ryzykiem autyzmu i wzmacniać efekt genetycznej predyspozycji (1, 2, 3).

Autorzy pracy opublikowanej na łamach „JAMA” podsumowują: „Ważne jest, aby zdawać sobie sprawę, że w czasie ciąży nieleczona choroba może być niebezpieczna. Wiadomo na przykład, że wysoka gorączka w ciąży zwiększa ryzyko powikłań zarówno u matki, jak i u dziecka”. Dlatego w przypadku jakichkolwiek wątpliwości najlepiej po prostu skonsultować się z lekarzem.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź