Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Czy można zarobić, oglądając filmy z TikToka? Scam na Telegramie
W sieci pojawiła się atrakcyjna oferta zatrudnienia – praca miała polegać na oglądaniu krótkich materiałów wideo. W zamian zleceniodawcy obiecywali atrakcyjne wynagrodzenie. Sprawdzamy autentyczność ogłoszenia.
fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Czy można zarobić, oglądając filmy z TikToka? Scam na Telegramie
W sieci pojawiła się atrakcyjna oferta zatrudnienia – praca miała polegać na oglądaniu krótkich materiałów wideo. W zamian zleceniodawcy obiecywali atrakcyjne wynagrodzenie. Sprawdzamy autentyczność ogłoszenia.
ANALIZA W PIGUŁCE
- W postach na Facebooku (1, 2, 3) promowano sposób na szybki zarobek. Zainteresowane osoby miały otrzymywać wysokie wynagrodzenie w zamian za oglądanie krótkich filmów, np. na TikToku. Do postów dołączono linki (1, 2, 3), które odsyłały do konwersacji w aplikacji Telegram.
- Jest to kolejny przykład internetowego scamu (1, 2, 3). Oszuści zdobywają zaufanie ofiary poprzez zlecenie jej drobnych prac, a następnie – przesłanie niewielkiej kwoty, stanowiącej wynagrodzenie za wykonane zadanie. W późniejszym czasie oferują dołączenie do zamkniętej grupy, w której mają zamieszczać wysokopłatne zlecenia. Warunkiem jest wniesienie opłaty wpisowej. W ten sposób ofiara może utracić nie tylko wrażliwe dane osobowe, lecz także – oszczędności.
Od lat odróżniamy fałsz od prawdy. Pomóż nam działać dalej: przekaż 1,5% podatku Demagogowi! Wpisz w PIT: KRS 0000615583
Na łamach Demagoga na bieżąco informujemy o różnych metodach oszustw, na jakie można się natknąć w mediach społecznościowych.
Tym razem na Facebooku pojawiły się sponsorowane posty (1, 2, 3), w których obiecywano możliwość łatwego zarobku dzięki np. oglądaniu materiałów z TikToka. W jednym z wpisów czytamy [pisownia oryginalna]: „Po prostu oglądaj filmy i zarabiaj! Nawet do 300 zł dziennie!”. W innym informowano [pisownia oryginalna]: „kiedy wszyscy inni pędzą do pracy, a ty jesteś chill guy, który dostaje 0,5 zł za kliknięcie i 5 zł za zaproszonego znajomego”.
Co kryło się za promowanymi postami?
Do wpisów (1, 2, 3, 4) dołączono linki (wersja zarchiwizowana: 1, 2, 3, 4) do stron, na których miały się znajdować szczegółowe informacje na temat oferowanej metody zarobku. W celu sprawdzenia, co kryje się za witrynami, skorzystaliśmy z narzędzia do bezpiecznego przeglądania podejrzanych adresów – browserling.
Każdy z czterech analizowanych linków odsyłał do pustej strony, na której widniał zielony przycisk z napisem: „PRZEJDŹ DO TELEGRAM I ZARABIAJ” (1, 2, 3, 4).
Taki komunikat powinien nas natychmiast zaalarmować. Internetowe komunikatory często stają się narzędziem używanym przez oszustów do przeprowadzania scamów. Z tego powodu należy pamiętać, aby zachować szczególną ostrożność i nie angażować się w konwersacje z podejrzanym rozmówcą.
Jak oszuści wzbudzają zaufanie?
Postanowiliśmy podjąć próbę wejścia w interakcję z oszustami. Podaliśmy fikcyjne dane, a bot obsługujący czat na Telegramie poprosił nas o obejrzenie pięciu tiktoków. Za obejrzenie każdego nagrania mieliśmy otrzymać 5 zł. Po ukończeniu zadania otrzymaliśmy informacje na temat możliwości wypłaty rzekomego wynagrodzenia.
Oferta pracy, która doprowadza do utraty pieniędzy
Analizowana oferta jest przykładem użycia znanej metody internetowego oszustwa, wielokrotnie opisywanej przez zagraniczne portale zajmujące się cyberbezpieczeństwem (np. 1, 2, 3). Wejście w interakcję ze scamerami grozi utratą nie tylko wrażliwych danych, lecz także oszczędności.
Mechanizm działania scamu opisano pod koniec 2023 roku na stronie branżowego serwisu Bitdefender. Ofiary, zachęcane obietnicami zdalnej pracy, która miała umożliwić szybkie wzbogacenie się w łatwy sposób, angażowały się w rozmowy z rzekomymi zleceniodawcami na Telegramie. Pierwszym zadaniem w ramach współpracy miało być oglądanie filmów w serwisie YouTube i dodawanie interakcji. Po wykonaniu zlecenia i po przesłaniu potwierdzenia rzeczywiście wypłacono obiecane niewielkie kwoty. Niestety, takie działanie miało na celu wyłącznie wzbudzenie zaufania ofiar.
W następnym kroku oszuści informowali o możliwości zapisania się do prywatnej grupy na Telegramie, w której miały być zamieszczane informacje o dużo lepiej płatnych zleceniach. Warunkiem było wniesienie opłaty wpisowej w kwocie od 20 do nawet 1000 dolarów. Przyszłe zarobki miały być proporcjonalne do wysokości wpłaty. Jak można się domyślić – ofiary scamu nie otrzymywały nowych zleceń po uiszczeniu opłaty. Ich numery blokowano, a oszuści przestawali reagować na wszelkie próby kontaktu.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter





