Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Rzekomy sojusz przeciwko Polsce. Co mówią fakty?
W sieci pojawiły się niepokojące informacje, ostrzegające przed nieformalnym sojuszem Niemiec, Ukrainy i Rosji przeciwko Polsce. Są one nieprawdziwe.
Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog
Rzekomy sojusz przeciwko Polsce. Co mówią fakty?
W sieci pojawiły się niepokojące informacje, ostrzegające przed nieformalnym sojuszem Niemiec, Ukrainy i Rosji przeciwko Polsce. Są one nieprawdziwe.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku (1, 2) opublikowano posty, według których Niemcy mają porozumiewać się z Rosją i Ukrainą przeciwko Polsce. Zarzuca się w nich również rozbrojenie polskiej armii na rzecz Ukrainy i grozi wybuchem konfliktu Polski z Ukrainą.
- Podane informacje są nieprawdziwe. Rząd Niemiec oficjalnie priorytetyzuje cywilne i militarne wspieranie Ukrainy, uznając jej kluczową rolę w powstrzymaniu ambicji imperialnych Rosji. Tą z kolei identyfikuje jako największe bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Niemiec – zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego. Niemieckie wsparcie dla Ukrainy służy obronie przed Rosją oraz ochronie europejskiego bezpieczeństwa, a nie jest skierowane przeciw Polsce.
- Fałszywe są również informacje o rozbrojeniu polskiej armii. Polska przekazała Ukrainie wiele starego sprzętu, np. czołgów (T-72), bojowych wozów piechoty (BWP-1) czy myśliwców (MiG-29). Następnie uzupełniła jednak te braki nowym sprzętem: czołgami K2 i Abrams, wozami Rosomak i Borsuk oraz myśliwcami F-16, F-35 i FA-50.
W ostatnim czasie, w obliczu napięć w relacjach polsko-ukraińskich, treści mające na celu zmianę nastawienia Polaków do Ukrainy zyskują na popularności (1, 2, 3). Początkiem czerwca na Facebooku (1, 2) pojawiły się posty z informacją, że Niemcy dogadują się z Ukrainą i Rosją przeciwko Polsce, polska armia została rozbrojona, a Ukraina planuje wejść w konflikt z Polską.
Autorka posta, w komentarzu udostępniła link do filmu Leszka Sykulskiego o perspektywie wojny z Ukrainą. Sykulski to jeden z założycieli Polskiego Ruchu Antywojennego, rozpowszechniający narracje spójne z rosyjską propagandą. We wspomnianym filmie sugeruje, że po przegraniu konfliktu z Rosją, Ukraińcy będą chcieli zrekompensować straty na wschodzie kraju, upominając się o ziemie na zachodzie niegdyś należące do Ukrainy, a wszystko ma się dziać za zgodą i we współpracy z wywiadem niemieckim [czas nagrania: 47:54] .
Niemcy wobec konfliktu w Ukrainie
W obszernej analizie dotyczącej niemieckiej polityki wschodniej analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich, Kamil Frymark i Lidia Gibadło zwracają uwagę, że rząd Niemiec kierowany przez kanclerza Friedricha Merza wspiera Ukrainę w wojnie przeciwko Rosji. Podkreślają, że Ukraina nie tylko broni własnej suwerenności, ale powstrzymuje imperialne ambicje Kremla.
Rozwijanie współpracy z Kijowem jest jednym z głównych celów polityki wschodniej Niemiec, o czym może świadczyć reaktywacja konsultacji międzyrządowych między obydwoma krajami. Niemcy pozostają największym europejskim donatorem pomocy dla Ukrainy, aspirując do roli jej kluczowego partnera i uczestnika przyszłych negocjacji pokojowych. Według Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii do tej pory Niemcy przekazały Ukrainie prawie 30 mld dolarów pomocy.
Jednym z głównych celów niemieckiej pomocy dla Ukrainy jest ochrona wschodniej granicy UE i NATO przed Rosją, a nie wzmocnienie Ukrainy na niekorzyść Polski.
Twarde stanowisko Merza wobec Rosji
Jeśli chodzi o kontakty z Rosją, rząd Merza identyfikuje Moskwę jako główne bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Niemiec. Taki zapis znalazł się również w najnowszej „Strategii militarnej” RFN.
Jak zauważają analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich, Friedrich Merz w stosunku do swojego poprzednika, Olafa Scholza, częściej mówi o zagrożeniach ze strony Rosji i stosuje ostrzejszą od niego retorykę. Podobnie Merza ocenia analiza ośrodka Carnegie Russia Eurasia Center.
Prawdą jest, że część niemieckiego społeczeństwa prezentuje pogląd o konieczności wznowienia dialogu z Rosją, którego propagatorem jest rosnąca w siłę partia AfD. Obecny rząd wyklucza w najbliższym czasie takie rozwiązanie, jednak sygnalizuje, że długofalowo relacje mogą zostać reaktywowane.
W najbliższym czasie współpraca niemiecko-rosyjska jest wykluczona. Nie ma powodów, aby podejrzewać te kraje o porozumienie się przeciwko Polsce.
Polska umacnia własną armię
Nie jest prawdą, że doprowadzono do rozbrojenia polskiej armii. Jak możemy sprawdzić w Monitorze Dostaw OSW, Polska przekazała Ukrainie wiele sztuk starego sprzętu, w tym czołgi (T-72), bojowe wozy piechoty (BMP-1) czy myśliwce (MiG-29). Straty zostały jednak uzupełnione.
Zebraliśmy dane z corocznych przeglądów The Military Balance, z których wynika, że liczba żołnierzy w służbie czynnej rośnie, a na wyposażeniu wojsk lądowych jest coraz więcej czołgów (w tym K2 i Abrams), bojowych wozów piechoty (w tym Borsuk i Rosomak) czy wyrzutni rakietowych. Wyposażenie sił powietrznych powiększyło się o m. in. o myśliwce F-16, F-35 czy FA-50. Liczba czołgów, wyrzutni i myśliwców w polskiej armii jest większa niż przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę
Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) prowadzi programy mające na celu modernizację czy zwiększenie liczebności sił zbrojnych. Pomnożenie inwestycji w obronność umożliwiły także umowy podpisane w ramach unijnego instrumentu SAFE, o których pisaliśmy.
To powracająca narracja
Informacje o planowanym ataku Ukrainy na Polskę czy doniesienia o rozbrojeniu polskiej armii pojawiały się już w polskiej przestrzeni informacyjnej. Takie narracje mają na celu wywołanie niepokoju w społeczeństwie i podsycanie antyukraińskich nastrojów.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



