Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Karol Nawrocki jest prezydentem. Wybory 2025 nie były sfałszowane
W sieci opublikowano wpisy, według których wykryte nieprawidłowości podważają ważność ostatnich wyborów prezydenckich. „Nawrocki nie jest prezydentem! Wybory zostały sfałszowane” – piszą internauci. Wyjaśniamy, dlaczego to nieprawda.
s
Karol Nawrocki jest prezydentem. Wybory 2025 nie były sfałszowane
W sieci opublikowano wpisy, według których wykryte nieprawidłowości podważają ważność ostatnich wyborów prezydenckich. „Nawrocki nie jest prezydentem! Wybory zostały sfałszowane” – piszą internauci. Wyjaśniamy, dlaczego to nieprawda.
Analiza w pigułce
- Nieprawidłowości przy liczeniu głosów podczas wyborów prezydenckich w 2025 roku nie miały wpływu na ich ostateczny wynik (1, 2). Według Sądu Najwyższego nawet po uwzględnieniu naruszeń więcej głosów zdobył Karol Nawrocki.
- Na Facebooku pojawiły się wpisy (1, 2) zwracające uwagę na akt oskarżenia wniesiony przez Prokuraturę Okręgową w Opolu. W trzech komisjach miało dojść do błędnego przypisania Karolowi Nawrockiemu głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego. Naruszenia dotyczyły jednak niewielkiej liczby głosów i nie mogły wpłynąć na ostateczny wynik wyborów.
- W opinii ekspertów prawa konstytucyjnego, zgodnie z tzw. domniemaniem ważności, wybory są ważne do momentu, w którym Sąd Najwyższy stwierdzi ich nieważność.
21 lipca 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Opolu poinformowała o złożeniu aktu oskarżenia przeciwko czterem osobom w związku z przypisaniem Karolowi Nawrockiemu głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego.
Tego samego dnia Jacek Fogiel opublikował na Facebooku wpis o treści: „Nawrocki nie jest prezydentem! Dość tej farsy! Wybory prezydenckie 2025 zostały sfałszowane! Prokuratura właśnie wniosła akt oskarżenia – w trzech komisjach celowo zamieniano głosy. Trzaskowskiemu zabierano, Nawrockiemu dopisywano. To nie »pomyłki«. To przestępstwo”.
Post zdobył ponad 3 tys. reakcji i ponad 300 udostępnień. Wśród komentarzy znajdziemy zarówno takie, które popierają twierdzenie o sfałszowaniu wyborów, jak i podważające zasadność tej tezy. Wpis o takiej samej treści opublikowano również na grupie na Facebooku „TĘCZÓWKA ANTYPIS”.
W innym wpisie na profilu Jacka Fogla czytamy: „Tysiące pisowskich fałszerzy pozostało bezkarnych, a my do dziś nie mamy prawdziwych wyników wyborów! Ile jeszcze takich »anomalii « jest w całym kraju?”.
Nieprawidłowości nie wpłynęły na wynik wyborów
Po wyborach prezydenckich w 2025 roku niektórzy politycy i publicyści podnosili, że wybory mogły zostać sfałszowane. Przyczyną stawianych zarzutów były nieprawidłowości przy liczeniu głosów, do jakich doszło w niektórych komisjach wyborczych.
Niektórzy przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej twierdzili, że ówczesny marszałek Sejmu Szymon Hołownia nie powinien odbierać przysięgi od Karola Nawrockiego. Ostatecznie prezydent został zaprzysiężony 6 sierpnia 2025 roku.
Jak analizowaliśmy na łamach Demagoga, nieprawidłowości przy liczeniu głosów nie miały wpływu na ostateczny wynik wyborów (1, 2). W uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z 1 lipca 2025 roku, w której stwierdzono ważność wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta, zaznaczono, że „całokształt okoliczności jednoznacznie wskazuje, że Karol Tadeusz Nawrocki w ponownym głosowaniu otrzymał więcej głosów niż Rafał Kazimierz Trzaskowski” (s. 12).
„W każdych wyborach zdarzają się pomyłki”
Sąd Najwyższy rozpatruje protesty wyborcze i zgłaszane nieprawidłowości przy każdych wyborach. Samo stwierdzenie wystąpienia naruszeń nie wystarcza jednak, aby uznać wybory za nieważne. Konieczne jest wykazanie, że mogły one mieć wpływ na wynik wyborów. W przypadku wyborów prezydenckich oznacza to, że skala błędów musiałaby być na tyle duża, aby po ich skorygowaniu zwycięzcą okazał się drugi kandydat.
Jak podkreślał w komentarzu dla portalu prawo.pl Wiesław Kozielewicz, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej w latach 2019–2020, „w każdych wyborach zdarzają się pomyłki”. Nieprawidłowości, które ostatecznie nie miały wpływu na wynik wyborów, odnotowywano również m.in. po wyborach parlamentarnych w 2023 roku czy wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku.
Prokuratura w Opolu, która wniosła akt oskarżenia w związku z nieprawidłowościami w trzech komisjach, wskazuje, że „charakter stwierdzonych uchybień uprawnia do twierdzenia, że nie mogły być one nieuświadomione przez podejrzanych”. Warto jednak podkreślić, że nawet jeśli naruszenia były celowe, to dotyczyły one niewielkiej liczby głosów i nie mogły wpłynąć na wynik wyborów.
W Strzelcach Opolskich Karolowi Nawrockiemu wpisano 416 głosów, a Rafałowi Trzaskowskiemu 223, choć rzeczywisty wynik był odwrotny. Taka sama sytuacja miała miejsce w Oleśnie, gdzie Nawrockiemu przypisano 637 głosów, a Trzaskowskiemu – 378. W Kamiennej Górze z kolei 90 głosów oddanych na Trzaskowskiego zaliczono na rzecz obecnego prezydenta.
Dlaczego Izba Kontroli Nadzwyczajnej budzi kontrowersje?
W analizowanych wpisach czytamy: „A kto stwierdził »ważność « tych wyborów? Neo-sędziowie powołani przez PiS-owską neo-KRS. Ta sama Izba Kontroli Nadzwyczajnej, którą TSUE wielokrotnie uznał za niebędącą sądem. Wyroki neo-sędziów – według Trybunału Sprawiedliwości UE – można podważać i uznawać za nieistniejące”.
Kwestia prawidłowości powołania sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, utworzonej w 2018 roku, rzeczywiście była przedmiotem rozstrzygnięć europejskich trybunałów. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że Izba ta nie spełnia wymogów sądu w rozumieniu prawa unijnego. Również Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazał na brak gwarancji niezależności i bezstronności Izby.
Z tego powodu wielu ekspertów zajmujących się kwestiami praworządności kwestionowało możliwość orzekania przez tą Izbę w sprawie ważności wyborów. Sama uchwała Sądu Najwyższego została opublikowana wraz z adnotacją, że w świetle orzeczeń europejskich trybunałów Izba nie może być uznawana za „sąd ustanowiony na mocy ustawy”.
Wątpliwości wokół Izby nie wpływają na ważność wyborów
Nie jest jednak jasne, jakie konsekwencje dla orzeczenia o ważności wyborów wynikają z wątpliwości dotyczących statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej.
Według ekspertów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka „orzeczenia wydawane przez osoby powołane z udziałem tzw. nowej KRS mają charakter istniejący. Fakt obarczenia tych orzeczeń wadą nieważności […] musi być stwierdzony w odpowiednim postępowaniu i dopiero w tym momencie skutkuje wyeliminowaniem takiego orzeczenia z porządku prawnego”.
Warto zwrócić uwagę, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej zajmowała się stwierdzaniem ważności także wcześniejszych wyborów, w tym parlamentarnych w 2023 roku, po których premierem został Donald Tusk. Jak wskazywał Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, „do tej pory właśnie Izba Kontroli zajmowała się ważnością wyborów, a obecnie rządzący nie kwestionowali tych rozstrzygnięć”.
Ostatecznie wątpliwości dotyczące Izby nie mają wpływu na samą ważność głosowania. W literaturze prawniczej wskazuje się, że wybory korzystają z tzw. domniemania ważności, a to oznacza, że pozostają ważne do momentu, w którym Sąd Najwyższy stwierdzi ich nieważność.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



