Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Kowal miał zablokować publikację zdjęcia – jest ono w sieci od 13 lat
Rzekomo ukrywane zdjęcie ma przedstawiać ekshumację grobu ofiar zbrodni wołyńskiej. W rzeczywistości wykonano je dawno temu, a w mogile znajdowały się szczątki Polaków, Ukraińców i ludności żydowskiej.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Kowal miał zablokować publikację zdjęcia – jest ono w sieci od 13 lat
Rzekomo ukrywane zdjęcie ma przedstawiać ekshumację grobu ofiar zbrodni wołyńskiej. W rzeczywistości wykonano je dawno temu, a w mogile znajdowały się szczątki Polaków, Ukraińców i ludności żydowskiej.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku udostępniono posty, do których dołączono zdjęcie przedstawiające ekshumację masowego grobu. Zgodnie z opisami ludzie, których w nim pochowano, zostali zamordowani przez Ukraińców. W części wpisów mogiłę bezpośrednio łączono ze zbrodnią wołyńską (np. 1, 2).
- Przedstawiona fotografia nie jest aktualna i pochodzi z artykułu opublikowanego w 2013 roku. Opisano w nim odnalezienie we Włodzimierzu Wołyńskim mogił Polaków i Ukraińców zabitych przez NKWD w latach 1939–1941 oraz ludności żydowskiej zamordowanej w czasie niemieckiej okupacji w latach 1941–1942.
Trudne wydarzenia z historii relacji polsko-ukraińskich, takie jak czystka etniczna na Polakach, której dopuścili się nacjonaliści ukraińscy w latach 1943–1945, wywołują często wiele emocji. Co za tym idzie, są wykorzystywane do szerzenia dezinformacji (np. 1, 2, 3).
Podobna sytuacja miała miejsce i tym razem. Paweł Wyrzykowski opublikował na Facebooku nagranie, w którym przedstawił fotografię otwartego masowego grobu i stwierdził, że „tego zdjęcia mieliśmy nie zobaczyć” [czas nagrania: 00:02]. Następnie dodał, że poseł Paweł Kowal, przewodniczący polsko-ukraińskiej grupy roboczej ds. godnych pochówków, zablokował dostęp dziennikarzy do mogił, przy których były prowadzone pierwsze ekshumacje [czas nagrania: 00:04].
Wpisy o podobnym wydźwięku udostępnili wcześniej inni użytkownicy – część z nich stwierdziła [pisownia oryginalna]: „To zrobili nasi bracia Ukraińcy!” (np. 1, 2). Na kolejnym z profilów wspomniane zdjęcie opatrzono opisami: „Zbrodnie Ukraińców z UPA na Polakach” oraz „Zbrodnia w Szeszorach w województwie stanisławowskim” (s. 88).
Fotografię wyrwano z kontekstu
Jak się jednak okazuje, zdjęcia wykorzystanego w postach nie wykonano w trakcie ekshumacji, które niedawno przeprowadzono. Chociaż w niektórych wpisach stwierdza się, że fotografia przedstawia grób ofiar Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) w Puźnikach czy w Szeszorach, to w rzeczywistości zrobiono je we Włodzimierzu Wołyńskim.
Świadczy o tym artykuł „Kuriera Galicyjskiego” z 2013 roku, w którym zamieszczono tę fotografię. W tekście opisano prace archeologiczne, w trakcie których odkryto masowe mogiły Polaków i Ukraińców zabitych przez NKWD w latach 1939–1941 oraz ludności żydowskiej zamordowanej w czasie niemieckiej okupacji w latach 1941–1942.
Nie dość, że zdjęcie nie jest związane z pierwszymi od lat ekshumacjami, które przeprowadzono w Puźnikach, to nawet nie przedstawia ofiar zbrodni wołyńskiej, jak przekonują użytkownicy Facebooka (np. 1, 2).
Czy dziennikarze zostali dopuszczeni do grobów w Puźnikach?
W 2017 roku Ukraina zakazała poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar na terenie swojego państwa. Była to odpowiedź na demontaż pomnika Ukraińskiej Armii Powstańczej w Hruszowicach.
W listopadzie 2024 roku Ukraina oficjalnie zniosła wspomniany zakaz, a w kwietniu 2025 roku rozpoczęły się pierwsze po tym czasie ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej na terenie dawnej wsi Puźniki.
I chociaż rzeczywiście dziennikarzy nie dopuszczono do miejsca ekshumacji, to decyzję ogłosił nie Paweł Kowal, a ukraiński archeolog Ołeksij Złatohorski, którego fundacja Wołyńskie Starożytności brała udział w pracach. Takie kroki uzasadniono trwającą rosyjską agresją na Ukrainę. Brak jest dowodów na to, że Paweł Kowal miał wpływ na podjęcie takiej decyzji.
IPN złożył kolejne wnioski o ekshumacje
W latach 1943–1945 na terenach dawnych południowo-wschodnich województw II Rzeczpospolitej ukraińscy nacjonaliści z Ukraińskiej Powstańczej Armii zamordowali około 100 tys. Polaków.
W latach 2017–2024 Instytut Pamięci Narodowej wystosował do ukraińskich władz dziewięć wniosków, które dotyczyły ekshumacji w 65 lokalizacjach. W styczniu bieżącego roku dr hab. Karol Polejowski, wiceprezes IPN, zapowiedział, że strona polska ponowi 24 wnioski dotyczące poszukiwań i ekshumacji w ponad 60 ukraińskich lokalizacjach, które zostały wcześniej odrzucone.
W marcu ruszyły prace w Ugłach, trwają także poszukiwania w dawnych wsiach Ostrówki oraz Wola Ostrowiecka.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



