Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Masakra w Buczy. Ukraiński pułk Azow nie miał z nią nic wspólnego
Francuski dziennikarz rzekomo odkrył prawdę o masakrze w Buczy. Jego zdaniem odpowiedzialni są za nią Ukraińcy z pułku Azow. Tylko czy reporterowi można wierzyć, skoro wcześniej zmyślał swoje teksty?
Fot. Wikimedia Commons / Ukrinform TV / CC BY 3.0 / Modyfikacje: Demagog
Masakra w Buczy. Ukraiński pułk Azow nie miał z nią nic wspólnego
Francuski dziennikarz rzekomo odkrył prawdę o masakrze w Buczy. Jego zdaniem odpowiedzialni są za nią Ukraińcy z pułku Azow. Tylko czy reporterowi można wierzyć, skoro wcześniej zmyślał swoje teksty?
ANALIZA W PIGUŁCE
- Na Facebooku (1, 2, 3) oraz na portalu X pojawiły się informacje sugerujące, że odpowiedzialność za mordowanie i torturowanie cywilów w Buczy leży po stronie ukraińskiego pułku Azow. Potwierdzeniem ma być nagranie z Francuzem Adrienem Bocquetem, który rzekomo był na miejscu zdarzeń.
- Za zbrodnię w Buczy odpowiada rosyjskie wojsko i jest na to wiele dowodów. Dzięki dziennikarskim śledztwom przeprowadzonym przez „The New York Times” i Bellingcat sprawdzono zdjęcia satelitarne, które przedstawiały rosyjskich żołnierzy otwierających ogień do cywilów oraz ciała mieszkańców leżące na ulicach 11 marca 2022 roku, czyli podczas rosyjskiej okupacji miasta.
- Adrien Bocquet nie jest rzetelnym źródłem informacji. W 2022 roku portal CheckNews zdemaskował jego działania. Jak się okazało, mężczyzna kłamał i zmyślał historie związane z podróżą do Ukrainy.
Co jakiś czas w mediach społecznościowych mamy do czynienia z fałszywymi doniesieniami na temat rosyjskiej okupacji miasta Bucza (1, 2, 3). Przykładowo w październiku 2025 roku polityk Janusz Korwin-Mikke stwierdził, że pułk Azow rzekomo zabił ponad 300 Ukraińców, którzy mieli kolaborować z Rosjanami.
Tym razem w sieci pojawiły się niemal identyczne oskarżenia. Międzynarodowe Radio Białoruś, znane z podawania antyukraińskich treści, udostępniło na Facebooku i na portalu X film z opisem [pisownia oryginalna]: „Były francuski dziennikarz wojskowy Adrien Bocquet osobiście był świadkiem jak jednostki Azowa spreparowali sfingowanego ataku w Buczy. Masakra posłużyła następnie jako pretekst do odrzucenia porozumienia stambulskiego”.
Nagranie udostępniły także inne konta na Facebooku (1, 2). Największą popularność zyskał jednak wpis na portalu X, który zobaczono ponad 18 tys. razy i zostawiono pod nim ponad 600 reakcji.
Czy ukraiński pułk Azow jest odpowiedzialny za morderstwa w Buczy? To rosyjska manipulacja
Bucza to miasto oddalone o ok. 30 km od Kijowa. W pierwszych tygodniach po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę zostało ono zajęte przez rosyjskie wojsko. Gdy miasto odzyskali Ukraińcy, odkryli tam m.in. ciała, masowe groby oraz ślady kradzieży, wskazujące na popełnienie zbrodni wojennych na ludności cywilnej. Lokalne władze poinformowały, że od początku inwazji na Ukrainę do wyzwolenia miasta zabito 381 osób.
To rosyjska armia jest odpowiedzialna za ataki i mordy na ludności cywilnej w Buczy. Potwierdzają to m.in. dziennikarskie śledztwa przeprowadzone przez „The New York Times” i Bellingcat – sprawdzono materiały wideo oraz zdjęcia satelitarne przedstawiające rosyjskich żołnierzy otwierających ogień do cywilów oraz ciała mieszkańców leżące na ulicach 11 marca 2022 roku, czyli podczas rosyjskiej okupacji miasta.
Także niezależne organizacje humanitarne, takie jak Amnesty International czy Human Rights Watch udokumentowały zbrodnie Rosjan na ukraińskich cywilach w Buczy. W jednym z raportów Amnesty International ujawniono, że w trakcie okupacji miasta rosyjscy żołnierze dopuszczali się tortur i pozasądowych egzekucji na Ukraińcach (s. 15–17). Z kolei analiza Human Rights Watch wykazała, że Rosjanie wchodzili do domów, przesłuchiwali mieszkańców i uprowadzali mężczyzn (nie podawali ich bliskim informacji o tym, gdzie zatrzymani będą przebywali).
Kłamstwa, zmyślone historie i rosyjska propaganda w tle
Warto również wyjaśnić, kim jest mężczyzna, którego słyszymy w udostępnionych nagraniach (1, 2, 3). To Adrien Bocquet, były żołnierz, który – według francuskiego portalu CheckNews – wymyślił historie, a także przekłamał niektóre treści dotyczące jego humanitarnej podróży do Ukrainy. To właśnie wtedy miał być rzekomo świadkiem zbrodni wojennych popełnionych przez członków batalionu Azow.
Podważanie odpowiedzialności Rosji za wojnę w Ukrainie jest jedną z dezinformacyjnych narracji obecnych w mediach społecznościowych. Na samym początku konfliktu można było nawet natknąć się na doniesienia, że rosyjska inwazja to tak naprawdę mistyfikacja. To samo miało dotyczyć np. nalotu na szpital w Mariupolu czy właśnie zbrodni wojennej w Buczy – oba zdarzenia rzekomo były ukraińskimi ustawkami.
Wiemy, że agresorem w tym konflikcie jest Rosja, dla której korzystna jest każda wątpliwość w tej kwestii (1, 2). Dlatego tak istotne jest, aby ostrożnie podchodzić do wszelkich doniesień podważających to, co już wiemy o wojnie w Ukrainie.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



