Strona główna Fake News Nalot na szpital w Mariupolu był ustawką? Uwaga na rosyjskie manipulacje

Nalot na szpital w Mariupolu był ustawką? Uwaga na rosyjskie manipulacje

Rosjanie zniszczyli już wiele ważnych budynków użyteczności publicznej w Ukrainie. Jednym z nich jest szpital w Mariupolu. W sieci pojawiły się doniesienia, że winę za jego zbombardowanie ponoszą nie Rosjanie, a ukraińska armia. Dowodem ma być wywiad z Marianną Wyszemirską – „madonną z Mariupola”.

screen z Facebooka, w tle Mariupol

Fot. Facebook / Ministry of Internal Affairs of Ukraine / Modyfikacje: Demagog

Nalot na szpital w Mariupolu był ustawką? Uwaga na rosyjskie manipulacje

Rosjanie zniszczyli już wiele ważnych budynków użyteczności publicznej w Ukrainie. Jednym z nich jest szpital w Mariupolu. W sieci pojawiły się doniesienia, że winę za jego zbombardowanie ponoszą nie Rosjanie, a ukraińska armia. Dowodem ma być wywiad z Marianną Wyszemirską – „madonną z Mariupola”.

Analiza w pigułce

Od 24 lutego 2022 roku każdego dnia możemy natknąć się na informacje dotyczące wojny w Ukrainie. Doniesienia z frontu, zdjęcianagrania z atakowanych miast czy relacje z działań ukraińskiej dyplomacji to zaledwie wycinek tego, co znajdziemy w mediach. Przy tak dużej liczbie przekazów nietrudno o powstanie informacyjnego chaosu – sytuacji, w której fakty giną w gąszczu różnych narracji.

Jednym z wydarzeń, wokół którego ostatnio narosło dużo sprzeczności, jest nalot na Szpital Położniczy nr 3 w Mariupolu. Mimo że atak miał miejsce niespełna dwa tygodnie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, w sieci zaczęły krążyć informacje (1, 2, 3), zgodnie z którymi wspomniany nalot bombowy był „ustawką” przygotowaną przez ukraińską armię. Dowodem tema być wywiad z Marianną Wyszemirską – jedną z kobiet poszkodowanych w trakcie nalotu na szpital. Jak czytamy we wpisach (1, 2, 3) opublikowanych na Facebooku [pisownia oryginalna]: „Według niej, Rosja nie zbombardowała szpitala, a kiedy doszło do eksplozji, dziennikarze już tam byli, by pstrykać fotki”.

Zrzut ekranu przedstawiający wpis opublikowany na platformie Facebook.com. Do wpisu dołączono zdjęcie, na którym w pierwszym planie widać kobietę, a w tle zniszczony budynek, którego wszystkie okna nie mają szyb. Kobieta jest blondynką, spogląda prosto w aparat, ma zakrwawioną twarz, owinięta jest kolorową kołdrą. Za jej plecami widać kobietę w białym płaszczu, która coś niesie. Poza nimi na fotografii widocznych jest kilka osób ubranych na czarno.

Źródło: Facebook.com, 06.10.2025 r.

Doniesienia (1, 2, 3) o rzekomym zaplanowaniu przez Ukraińców bombardowania na szpital w Mariupolu okazały się zasięgowymi wpisami. Najpopularniejszy z nich skomentowało ponad 1,1 tys. użytkowników, a przeszło 3,5 tys. zostawiło pod nim reakcje. Wielu z internautów uwierzyło w treść omawianych postów (1, 2, 3). Komentujący pisali [pisownia oryginalna]: „Ściema i granie na uczuciach”, „Wojno trwaj, kaso płyń..” czy „Cały ten cyrk od początku był wielkim kłamstwem”.

Prawda czy rosyjska manipulacja?

Czy może być ktoś, kto lepiej zna prawdę o zniszczeniu szpitala w Mariupolu niż kobieta, która była jego pacjentką, kiedy spadały na niego kolejne pociski? To pytanie, które Rosja zadaje światu i liczy, że ludzie nie będą mieli wątpliwości, komu zaufać.

Nalot na Szpital Położniczy nr 3 w Mariupolu był wydarzeniem tragicznym w skutkach. Do przeprowadzenia ataku, w wyniku którego zginęły 3 osoby (w tym jedno dziecko), a 17 zostało rannych, przyznali się Rosjanie. Jak stwierdził Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, nalot na szpital był „celową akcją armii rosyjskiej”.

Dlaczego zatem Mariann Wyszemirska twierdzi coś zupełnie innego? Nie jesteśmy w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jednak podczas czytania jej wypowiedzi warto mieć na uwadze okoliczności, w których przeprowadzono wywiad. Kobieta nie dość, że rozmawiałaprokremlowskimi dziennikarzami, to w dodatku rozmowa odbyła się na terenach okupowanych przez Rosję.

Przed ryzykiem dezinformacji związanym z wypowiedziami Marianny Wyszemirskiej przestrzegają również ukraińskie media. Przeprowadzono również analizy factcheckingowe na ten temat. Jak czytamy w materiale przygotowanym przez Vox Ukraine – niezależną platformę analityczną:

„Słowa Marianny Wyszemirskiej zostały wyrwane z kontekstu, a jej wywiad nie potwierdza rosyjskiej wersji »o inscenizacji bombardowania szpitala położniczego«. Nie wiadomo, czy wywiad został nagrany pod presją, ponieważ film został zarejestrowany przez rosyjskich propagandystów. […] Marianna zwróciła się na końcu filmu do Wołodymyra Zełenskiego i wezwała go do poszukiwania kompromisów w celu szybkiego zakończenia wojny. Jest to zgodne ze stylem rosyjskiej propagandy – obarczanie strony ukraińskiej wyłączną odpowiedzialnością za wojnę i jej zakończenie”.

Co rosyjskim mediom powiedziała „madonna z Mariupola”?

„Teraz Marianna Wyszemirskaja wyszła i powiedziała, że to fałsz” – głoszą posty (1, 2, 3) polskich internautów. Wszystkie odwołują się do wywiadu, który po raz pierwszy opublikowano 2 kwietnia 2022 roku na platformie YouTube. Obecnie nagranie nie jest dostępne, ale w internecie możemy znaleźć jego transkrypcję. Jednym ze źródeł, które opublikowało rozmowę z Marianną, jest Rosyjski Konsulat Generalny w Mediolanie.

Zgodnie ze słowami kobiety, zanim zniszczono szpital w Mariupolu, miał on być zajęty przez różne jednostki ukraińskiego wojska. Żołnierze nie tylko mieli przychodzić do ciężarnych kobiet po jedzenie, lecz także – według relacji Marianny – także zabezpieczać okna workami z piaskiem. Problem polegał na tym, że ponoć nie robili tego na oddziałach, na których przebywały pacjentki.

Marianna Wyszomirska skarżyła się także na złe warunki w miejscu, do którego została ewakuowana. „Nie było światła ani ogrzewania. […]. Nie było wody – piliśmy techniczną, nie było też jedzenia” – opowiadała rosyjskim mediom. Jej sytuacja miała poprawić się dopiero wtedy, kiedy miejsce ukraińskich wojsk zajęli Rosjanie: „Natychmiast przynieśli nam swoje racje żywnościowe i wodę. I gorącą wodę w butelkach, żeby się ogrzać”.

Wywiad z Marianną – inne kontrowersje

Wyszemirska miała powiedzieć, że w dniu nalotu usłyszała wybuchy dwóch pocisków, ale nie pamięta, aby towarzyszyły im odgłosy wojskowych samolotów. Taka obserwacja nie dowodzi jednak, że nad szpitalem nie przeprowadzono żadnej operacji lotniczej.

Jak przeczytamy w analizie przeprowadzonej przez Vox Ukraine, o tym, że 9 marca 2022 roku szpital w Mariupolu stał się celem rosyjskiego nalotu, świadczą m.in.: relacje świadków, którym udało się sfilmować moment wybuchu, charakter zniszczeń, a także rozmiar krateru, który powstał po bombardowaniu.

Wywiadem z Marianną Wyszemirską zajęło się również ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji – organ Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, powołany w 2021 roku przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Z tekstu przygotowanego przez pracowników centrum i opublikowanego na Telegramie dowiemy się m.in., że „Rosja wykorzystała madonnę Mariupolską w swojej propagandzie”.

Uwaga na rosyjską propagandę

Na temat wojny w Ukrainie powstaje mnóstwo materiałów. Znajdziemy wśród nich zarówno treści wartościowe, rzetelne i skupione na bezstronnym informowaniu, jak i te, które mijają się z prawdą. Dlatego tak ważne jest, aby ostrożnie podchodzić do wszelkich doniesień podważających to, co już wiemy o wojnie toczonej za naszą wschodnią granicą.

A wiemy, że agresorem jest Rosja, dla której korzystna jest każda wątpliwość. Nieprawdziwe doniesienia o wojnie w Ukrainie przybierają różne formy – od grafik stworzonych przez AI po propagandowe gry komputerowe.

Sprawdzenie informacji w kilku źródłach, wykorzystanie narzędzi do weryfikacji zdjęć oraz filmów, a także zwrócenie uwagi na negatywnie nacechowany język, jakim napisano dany materiał – to kilka prostych kroków, które mogą uchronić nas przed rosyjskimi manipulacjami.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!