Strona główna Fake News Rosyjski dziennikarz z wiadomością dla Polaków. Uważaj na propagandowy przekaz

Rosyjski dziennikarz z wiadomością dla Polaków. Uważaj na propagandowy przekaz

Polska jest pod okupacją obcych wojsk, a Rosja jedynie broni się przed Ukrainą. To tylko kilka przekazów, które zawarł reporter Nikołaj Dołgaczow w swojej wiadomości do Polaków. Sprawdzamy treści propagandowe w jego nagraniu.

w tle flaga Rosji, zrzut ekranu z Facebooka

Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Rosyjski dziennikarz z wiadomością dla Polaków. Uważaj na propagandowy przekaz

Polska jest pod okupacją obcych wojsk, a Rosja jedynie broni się przed Ukrainą. To tylko kilka przekazów, które zawarł reporter Nikołaj Dołgaczow w swojej wiadomości do Polaków. Sprawdzamy treści propagandowe w jego nagraniu.

Analiza w pigułce

  • Reporter Nikołaj Dołgaczow przekonuje w nagraniu, że Polskę okupują wojska naszych sojuszników [czas nagrania 0:07]. Stwierdza także, że Rosja nie ma nic wspólnego z incydentem, do którego doszło w Wyrykach na początku września [czas nagrania 1:00].
  • Obecność żołnierzy NATO oraz USA w Polsce nie jest przejawem okupacji, lecz stanowi środek obronny i wyraz solidarności między członkami Paktu Północnoatlantyckiego w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę.
  • Do wspomnianego incydentu nigdy by nie doszło, gdyby nie bezprecedensowe naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
  • Dołgaczow to znany rosyjski propagandysta. Jako reporter wojenny powtarzał kremlowską narrację w kontekście wojny w Ukrainie. Organizował także zbiórki na sprzęt dla rosyjskich żołnierzy.

Od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę do polskiej infosfery dociera rosyjski przekaz propagandowy. Polacy dostawali m.in. spreparowane SMS-y mające przypominać komunikaty od Ministerstwa Obrony Narodowej, rzekomo zachęcające do dołączenia do armii. W maju 2024 roku włamano się również na serwery Polskiej Agencji Prasowej, by wypuścić sfabrykowaną depeszę zapowiadającą nadchodzącą mobilizację. Popularność zdobył także „polski żołnierz w Donbasie” powtarzający fałszywe narracje o Ukraińcach i wojnie.

W drugiej połowie września w sieci pojawiło się nagranie, w którym rosyjski dziennikarz Nikołaj Dołgaczow zwracał się z wiadomością do Polaków. Film pojawił się na różnych platformach społecznościowych – na Facebooku, Instagramie, TikTokuTelegramie

W materiale wideo usłyszymy o tym, że Polska jest okupowana przez wojska państw sojuszniczych [czas nagrania 0:07], które rzekomo mogą popełniać tutaj dowolne zbrodnie, za które nie są karane [czas nagrania 0:36],oraz że to Amerykanie podobno ponoszą odpowiedzialność za zniszczenie domu w Wyrykach [czas nagrania 1:00]. Z kolei Rosja rzekomo nie zaatakowała Ukrainy, a jedynie broniła swoich ludzi [czas nagrania 1:59].

Wpis na Facebooku o rosyjskim dziennikarzu. W kadrze po lewej stronie widać bunkier i sprzęt wojskowy. Po prawej stronie jest brodaty mężczyzna na szarobiałym tle

Źródło: Facebook.com, 21.09.2025

Propagandowy materiał zdobył spore zasięgi. Tylko jedno nagranie na Facebooku wyświetlono ponad 260 tys. razy. W komentarzach pojawia się sporo głosów entuzjastycznie reagujących na słowa Rosjanina [pisownia oryginalna]: „Brawo w sedno oby Polacy wreszcie to rozumieli !”, „Nie wiem kim on jest ale trafil w sedno”, „Dziękuję za prawdę oby więcej było takich Polaków jak pan”.

Kim jest Nikołaj Dołgaczow?

Zanim film stał się popularny w polskich mediach społecznościowych, pojawił się na rosyjskim Telegramie. Autorem nagrania jest wspomniany w postach Nikołaj Dołgaczow, który sam określa siebie jako „korespondenta wojskowego telewizji WGTRK”. We rosyjskojęzycznym wpisie przeczytamy, że słyszy rozmowy polskich najemników oraz zapewnia, że Rosja i Polska „byli kiedyś braćmi”.

Dołgaczow nie jest zwykłym dziennikarzem. Jak opisał Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW), w 2016 roku mężczyzna został dyrektorem regionalnego oddziału Ogólnorosyjskiej Państwowej Kompanii Radiowo-Telewizyjnej (WGTRK) w Kaliningradzie (s. 27). WGTRK to największa rosyjska państwowa spółka medialna emitująca programy, w których występują rosyjscy propagandyści, m.in. Olga Skabiejewa czy Władimir Sołowjow.  

Zgodnie z raportem „Twierdza Kaliningrad” Dołgaczow rozpętał tam tzw. akcję antygermanizacyjną, która miała zdyskredytować przedstawicieli inteligencji i opozycji nawołujących do ochrony poniemieckich zabytków w tym regionie (s. 27). W telewizji zarządzanej przez Rosjanina wyświetlono materiały dyskredytujące jedną z organizacji pozarządowych przedstawiono ją jako biuro werbunku niemieckich sił specjalnych (s. 28). Doprowadziło to do likwidacji jej osobowości prawnej w 2016 roku.

Dołgaczow pełni obecnie rolę korespondenta wojennego. Zgodnie z ukraińskimi źródłami, w swoich materiałach powtarza on kremlowską narracjęwojnie w Ukrainie. Był także zaangażowany w zbieranie funduszy na sprzęt dla rosyjskiego wojska.

Okupacja i mobilizacja. Powracające fałszywe narracje o Polsce i wojnie

W swoim krótkim materiale wideo Dołgaczow powtarza przekazy, które wcześniej pojawiały się w mediach społecznościowych. Stwierdza, że Polska jest okupowana przez obce wojska [czas nagrania 0:07] oraz że: „Polaków przygotowuje się do wielkiej wojny w imię cudzych interesów” [czas nagrania 0:16]. Powtarza także dezinformację o polskich najemnikach walczących po stronie Ukrainy, którzy mieli być „wysłani tam specjalnie, by wzniecać nienawiść między Polakami a Rosjanami” [czas nagrania 1:40].

Każdą z tych fałszywych informacji weryfikowaliśmy w naszych tekstach. Przypomnijmy najważniejsze wnioski:

  • Polska nie jest pod okupacją obcych wojsk

Obecność żołnierzy NATO oraz USA w Polsce nie jest przejawem okupacji, lecz stanowi środek obronny i wyraz solidarności pomiędzy członkami Paktu Północnoatlantyckiego w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę. Polska sama zabiegała o obecność amerykańskich wojsk na swoim terenie (szczególnie po 2014 roku).

  • Polska nie zamierza bezpośrednio angażować się w konflikt

Na potrzeby kilku naszych analiz (1, 2, 3) kontaktowaliśmy się z przedstawicielami rządu, którzy potwierdzali, że nasz kraj nie zamierza wysyłać żołnierzy na Ukrainę, by walczyć z Rosją. Jak informował nas MON w 2024 roku:

„Informacje o »wciąganiu Polski do wojny « pojawiające się mediach mogą mieć charakter celowej dezinformacji”.

  • Walczący w Ukrainie polscy żołnierze to ochotnicy

Jeszcze w 2022 roku MON informował nas, że: „żaden żołnierz w służbie czynnej nie bierze udziału w walkach w Ukrainie”. Doniesienia o polskich najemnikach, którzy zginęli w czasie konfliktu, pojawiały się w fałszywych przekazach. Jak opisywaliśmy w jednej z analiz, Polacy mogą walczyć w Międzynarodowym Legionie Sił Zbrojnych Ukrainy. Dzieje się to wyłącznie za zgodą MON – wówczas można pełnić ochotniczą służbę w ukraińskiej armii, jednak nie występuje się wtedy w roli oficjalnego przedstawiciela polskich sił zbrojnych.

Amerykańscy żołnierze są bezkarni? Nie takie są warunki umowy

W materiale Dołgaczow kontynuuje wątek okupacji Polskistwierdza, że: „w kraju stacjonują dziesiątki tysięcy amerykańskich żołnierzy i mogą popełniać dowolne przestępstwa, nie obawiając się polskiego sądu” [czas nagrania 0:40].

Kwestię odpowiedzialności karnej za przestępstwa popełnione w Polsce przez amerykańskich żołnierzy reguluje umowa między Polską a USA z 2020 roku. Jak tłumaczył Jacek Czaputowicz, ówczesny minister spraw zagranicznych:

„Polska w każdym przypadku, który uzna za szczególnie ważny, będzie sprawować jurysdykcję karną nad personelem sił zbrojnych USA”.

tekście na stronie MON przeczytamy, że zgodnie z umową NATO SOFA z 1951 roku państwo, które wysyła swoich żołnierzy, zachowuje pierwszeństwo w sprawowaniu jurysdykcji karnej. Jednak ma to miejsce tylko w przypadku czynów lub zaniechań popełnionych w ramach wykonywania obowiązków służbowych.

Czy Rosja nie ma nic wspólnego z incydentem w Wyrykach?

nagraniu powraca także wątek zniszczonego budynku w Wyrykach-Woli, uszkodzonego na początku września 2025 roku. Dołgaczow stwierdza, że na dom spadła „amerykańska rakieta z amerykańskiego samolotu”, a politycy przekonują, że „winni są Rosjanie”. Na koniec rosyjski reporter pyta: „gdzie tu logika”? [czas nagrania 1:00].

Przypomnijmy zatem, że do wspomnianego incydentu nigdy by nie doszło, gdyby nie bezprecedensowe naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Znaczna część sprzętu wojskowego przyleciała znad Białorusi.

Sprawę zdewastowanego domu bada obecnie Prokuratura Okręgowa w Lublinie. W aktualizowanym komunikacie podano, że w budynek uderzył „niezidentyfikowany obiekt latający”. Niepotwierdzone informacje medialne podają, że mogła być to rakieta z interweniującego samolotu F-16 lub F-35.

Rosja tylko się broni? To stara propagandowa narracja

wypowiedzi Dołgaczowa nie zabrakło także prób wybielania strony rosyjskiej i przedstawiania jej jako ofiary. Jak przekonuje reporter: „mówią, że Rosja zaatakowała Ukrainę i chce posunąć się dalej. Ale prawda jest taka, że Rosja się broni i chroni ludzi swojej kultury przed ludobójstwem i zniszczeniem. Ukraińscy nacjonaliści chcieli zniszczyć Rosjan, tak jak kiedyś postąpili z Polakami” [czas nagrania 1:59].

Podobne argumenty pojawiały się także na początku inwazji. W lutym 2022 roku Władimir Putin mówił o konieczności chronienia Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej. Jednak, jak komentował dla DW.com prof. Marcelo Kohen, obydwa separatystyczne podmioty („DLR” i” ŁLR”) nie są państwami podlegającymi prawu międzynarodowemu. Ponadto atakowanie obiektów wojskowych na terenie całego kraju jest ocenianie jako działanie niepotrzebne i nieproporcjonalne w stosunku do argumentów o samoobronie.

Analiza powstała w ramach projektu współfinansowanego ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu Wspieramy Ukrainę, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.  

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!