Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Rzeź wołyńska i 10 tys. czaszek polskich dzieci? Wraca stary fake news
Kwestie związane ze zbrodnią wołyńską kolejny raz są wykorzystywane do rozprzestrzeniania fałszywych informacji w mediach społecznościowych.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Rzeź wołyńska i 10 tys. czaszek polskich dzieci? Wraca stary fake news
Kwestie związane ze zbrodnią wołyńską kolejny raz są wykorzystywane do rozprzestrzeniania fałszywych informacji w mediach społecznościowych.
Analiza w pigułce
- W sieci pojawiła się fotografia (1, 2, 3) przedstawiająca masowy grób w Ukrainie, w którym rzekomo znajdują się szczątki 10 tys. polskich dzieci. Temat wykorzystano do polaryzowania Polaków i Ukraińców.
- Zdjęcie (1, 2, 3) nie ma nic wspólnego z tragedią na Wołyniu. Fotografię wykonano podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych w 2011 roku we Włodzimierzu, w Ukrainie. Wtedy też stwierdzono, że w masowym grobie leżą ofiary zbrodni niemieckich z czasów II wojny światowej.
Media społecznościowe są zalewane fałszywymi przekazami o wojnie w Ukrainie (1, 2, 3). Wydarzeniem, o którym często się przypomina, by zniechęcić ludzi do uchodźców z Ukrainy, jest m.in. zbrodnia wołyńska.
Na Facebooku (1, 2, 3) udostępniono fotografię, która przedstawia zbiorową mogiłę. Do zdjęcia (1, 2, 3) dołączono opis [pisownia oryginalna]: „A co mam powiedzieć? W kilku metrach wydobyliśmy ponad 10 tys. czaszek małych dzieci. To jedna ze zbiorowych mogił, jaką Ukraińcy zrobili, by ukryć swoje zbrodnie. Polskie wsie były liczne w dzieci, niektóre rodziny miały po dziesięcioro dzieci. […]”.
Jeden z wpisów opublikowanych na Facebooku zdobył sporą popularność. Pod postem zostawiono ponad 500 reakcji. W sekcji komentarzy pojawiły się nienawistne wpisy wobec Ukraińców [pisownia oryginalna]: „I dziś bezwstydnie bez honoru i godności ludzkiej ich potomki wyciągają ręce po Polski datek i chleb”, lub „To, na co zgodziły się polskojęzyczne władze, ten niby »przełom « to nie będą żadne ekshumacje, tylko zacieranie śladów zbrodni”.
Zdjęcie nie pokazuje ofiar zbrodni wołyńskiej
Zdjęciu wielokrotnie nadawano mylny kontekst. Już w 2020 roku dziennikarze z AFP przeprowadzili fact-check tej fotografii, dzięki któremu dowiadujemy się, że nie jest ona powiązana z wydarzeniami na Wołyniu.
Fotografię (1, 2, 3) wykonano podczas prac ekshumacyjnych w 2011 roku we Włodzimierzu, w Ukrainie. Wzięli w nich udział archeolodzy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Uczestniczka wyprawy naukowej potwierdziła portalowi AFP, że z całą pewnością nie są to ofiary zbrodni wołyńskiej.
W mieście Włodzimierz w XIX wieku wybudowano więzienie, które funkcjonowało do 1945 roku. Od września 1939 roku do czerwca 1940 roku miasto okupowały władze sowieckie, a następnie Niemcy przejęli więzienie (do 1944 roku). To na ten okres datuje się groby z fotografii. Dlatego też nie wyklucza się, że szczątki znajdujące się w grobie mogą być również ofiarami totalitaryzmu sowieckiego. Jak jednak podkreślono – nie są to ofiary nacjonalistycznej armii UPA.
Zbrodnia wołyńska jest wykorzystywana do szerzenia fałszywych informacji
Zbrodnia wołyńska to termin określający masowe mordy UPA na polskiej ludności Wołynia i Galicji w latach 1943–1945. Temat zbrodni popełnionych na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej jest wykorzystywany przez rosyjską propagandę. Tego typu tematy są często eksponowane mocniej i w zmanipulowanej formie.
Trwająca wojna w Ukrainie oraz przybycie uchodźców do Polski sprzyjają rozpowszechnianiu treści, które mają na celu wzbudzanie podziałów i napięć (często odwołujących się do wydarzeń na Wołyniu). Tragedia wołyńska należy do najbardziej dzielących wydarzeń w historii stosunków polsko-ukraińskich, dlatego jej przywoływanie w kontekście trwającej wojny w Ukrainie może prowadzić do narastania niechęci wobec uchodźców z tego kraju.
Analiza powstała w ramach projektu współfinansowanego ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu Wspieramy Ukrainę, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.

Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



