Strona główna Fake News Polak w armii Putina. Sprawdzamy propagandowy materiał

Polak w armii Putina. Sprawdzamy propagandowy materiał

Pewien Polak dołączył do rosyjskiego wojska i zaczął powielać rosyjską propagandę. Przyglądamy się jego wypowiedziom i sprawdzamy ich zgodność z faktami.

W tle są maszerujący żołnierze, screen z Facebooka

Fot. Pixabay / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Polak w armii Putina. Sprawdzamy propagandowy materiał

Pewien Polak dołączył do rosyjskiego wojska i zaczął powielać rosyjską propagandę. Przyglądamy się jego wypowiedziom i sprawdzamy ich zgodność z faktami.

Analiza w pigułce

  • W sieci pojawiły się nagrania (1, 2, 3) z udziałem mężczyzny w mundurze oraz w czapce z naszywką w kolorach rosyjskiej flagi. Twierdzi, że jest Polakiem i opowiada o powodach, dla których wstąpił do rosyjskiego wojska. W filmach oskarża on Ukraińców o wywołanie wojny [czas nagrania 01:01–01:20] oraz opowiada o rzekomych akcjach sabotażowych Ukrainy na terenie Polski [czas nagrania 02:19-02:52].
  • Żołnierz (1, 2, 3) powiela kremlowską propagandę. W istocie decyzja o ataku na Ukrainę leżała w gestii Władimira Putina, prezydenta Rosji. Do tego Rosja przez lata destabilizowała sytuację we wschodniej Ukrainie, a przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji – miesiącami gromadziła wojska wzdłuż granicy. 
  • Treści udostępniane przez mężczyznę na platformach TikTok oraz Telegram mogą mieć na celu wprowadzenie chaosu informacyjnego. Propagandowe działania obarczające Ukraińców winą za wojnę są jedną z technik rosyjskiej dezinformacji, która jest wciąż obecna w polskich mediach. 

Rosyjska propaganda wymierzona przeciwko Ukrainie wciąż aktywnie działa w mediach społecznościowych. Platformy takie jak Facebook czy serwis X są wykorzystywane do szerzenia fałszywych narracji oraz do kreowania i wzmacniania teorii spiskowych związanych z wojną. Rosyjska propaganda posługuje się zarówno kontami trolli, jak i nieświadomymi użytkownikami, którzy masowo udostępniają zmanipulowane treści.

Tym razem sieć obiegły materiały wideo (1, 2, 3) nagrane przez Polaka, który – jak twierdzi – jest żołnierzem rosyjskiej armii i stacjonuje w Donbasie. Żołnierz jest aktywny na platformach Telegram oraz TikTok (to już jego drugie konto, pierwsze zostało usunięte przez administratorów witryny). Na nagraniach mężczyzna (1, 2, 3) ma założoną czapkę z naszywką w kolorach rosyjskiej flagi i łacińską literą V – symbolem kremlowskiej agresji. Mężczyzna mówi płynnie po polsku, bez obcego akcentu.

materiale wideo zamieszczonym na Facebooku Polak stwierdza, że to Ukraina zaatakowała Rosję: „Wystarczy się samemu zainteresować, nie słuchać tego, co mówią w telewizji, tylko poszukać materiałów. Cofnąć się do 2014 roku i sami się dowiecie, kto tak naprawdę wywołał tę wojnę” [czas nagrania 01:01–01:20]. Dodatkowo powiedział, że: „Miałem dosyć tej propagandy w Polscekłamania na temat Rosji, że to oni wojnę wywołali, że są bandytami, potworami i tak dalej” [czas nagrania 00:45–01:00].

W drugiej części nagrania pojawia się również stwierdzenie, że to ukraiński wywiad stoi za akcjami sabotażowymi w Polsce: „Uważajcie na tych banderowców w Polsce. […] Wywiad ukraiński dąży do tego, by nas wciągnąć w tę wojnę, czyli te wszystkie podpalenia, grabieże. To wszystko, co się dzieje w Polsce, to wszystko robią Ukraińcy. To nie jest prawda, że tam rosyjskie służby i tak dalej” [czas nagrania 02:19–02:52].

Zrzut ekranu z platformy Facebook, gdzie widzimy fragment wideo nagrany przez Polaka walczącego w rosyjskim wojsku.

Źródło: Facebook.com, 03.07.2025

Konto „Polaka na Donbasie” na TikToku mimo krótkiej aktywności (tydzień) ma już ponad 5 tys. obserwujących, a w sekcji komentarzy możemy przeczytać wypowiedzi chwalące autora wpisu [pisownia oryginalna]: „Chciałbym bardzo kiedyś pana poznać osobiście. Ogromny szacunek” lub „Dzięki, że pokazujesz wszystkim, po której stronie powinniśmy być”. 

Czy Ukraina wywołała wojnę? To jedna z głównych treści rosyjskiej propagandy

Polak w nagraniu powtarza propagandową narrację, która regularnie pojawia się w mediach społecznościowych (1, 2). Rosja wielokrotnie oskarżała Ukrainę o wywołanie konfliktu zbrojnego. Wielkoskalową inwazję w 2022 roku analitycy wojskowi określili mianem największej wojny lądowej w Europie od czasów II wojny światowej.

Za inwazję odpowiadają Władimir Putin oraz rosyjski rząd, którzy podjęli decyzję o rozpoczęciu działań zbrojnych. Federacja Rosyjska prowadziła działania hybrydowe wymierzone przeciwko Ukrainie zarówno przed 2014 rokiem, kiedy to doszło do separatystycznych wystąpień, jak i w późniejszym okresie.

Atak został poprzedzony wielomiesięcznymi przygotowaniami oraz rosyjskimi manewrami wojskowymi, obejmującymi ćwiczenia wzdłuż granicy z Ukrainą zakrojone na szeroką skalę. Szacuje się, że uczestniczyło w nich około 190 tys. żołnierzy rosyjskich. W chwili rozpoczęcia ofensywy Władimir Putin oficjalnie ogłosił rozpoczęcie inwazji na Ukrainę.

To Rosja jest odpowiedzialna za akcje sabotażowe w Polsce – nie Ukraina

nagraniu pojawia się segment poświęcony ukraińskim agentom w Polsce. Żołnierz w materiale wideo przekonuje, że to Ukraina jest odpowiedzialna za niedawne podpalenia na terenie naszego kraju: „Wywiad ukraiński dąży do tego, by nas wciągnąć w tę wojnę, czyli te wszystkie podpalenia, grabieże. To wszystko, co się dzieje w Polsce, to wszystko robią Ukraińcy. To nie jest prawda, że tam rosyjskie służby i tak dalej” [czas nagrania 02:19–02:52].

Według komunikatu Prokuratury Krajowej ostatnie głośne podpalenie, czyli pożar Centrum Handlowego przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie z 12 maja 2024 roku było wynikiem działań sabotażowych Federacji Rosyjskiej. To samo dotyczy podpalenia marketu budowlanego w Warszawie. 

Nie tylko Polska jest na celowniku Rosji – działania hybrydowe ze strony rosyjskich służb, na przykład atakowanie tzw. miękkich celów cywilnych (np. hal przemysłowych, marketów), dotknęły również inne europejskie państwa – Litwę, Łotwę, Estonię, Wielką Brytanię, czy Francję. 

Uważaj na rosyjską propagandę w sieci!

Konta „Polaka na Donbasie” na TikToku oraz na Telegramie sprawiają wrażenie elementu akcji propagandowej wymierzonej przeciwko polskiemu społeczeństwu. Takie narracje mogą mieć za zadanie podzielenie społeczeństw: polskiego i ukraińskiego. Należy pamiętać, że wojna w Ukrainie trwa, a propagandowe przekazy z Kremla są nadal obecne w mediach społecznościowych. 

Interesująca wydaje się również kwestia urządzenia, którym są nagrywane materiały wideo (1, 2, 3) udostępniane w mediach społecznościowych. W lipcu 2024 roku rosyjska Duma Państwowa przyjęła przepisy, które zakazują używania przez żołnierzy na froncie urządzeń elektronicznych, które mogą umożliwić lokalizację armii. Może to budzić podejrzenia, że internetowe działania mężczyzny są realizowane za wcześniejszym przyzwoleniem – jednak potrzebne byłoby głębsze zbadanie tej sprawy. Zdarzało się, że Rosja wykorzystywała pozornie niezależne lub luźno powiązane osoby do szerzenia swoich narracji.

Rosyjska dezinformacja ma na celu osłabianie zaufania do instytucji demokratycznych oraz wywoływanie zamieszania na płaszczyźnie politycznej i społecznej. Więcej informacji na temat technik dezinformacyjnych stosowanych przez Rosję znajdziesz na stronie naszej kampanii „Docieraj do źródła prawdy.


Analiza powstała w ramach projektu współfinansowanego ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu Wspieramy Ukrainę, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!