Strona główna Fake News Chlorowana woda w basenie? Pod kontrolą nie szkodzi zdrowiu

Chlorowana woda w basenie? Pod kontrolą nie szkodzi zdrowiu

Amerykańska pseudomedycyna trafia do Polski. Popularność zdobywa nagranie, które przekonuje, że chlor jest toksyczny i zagraża zdrowiu. Sprawdzamy, na co należy uważać podczas kąpieli w basenie.

Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Chlorowana woda w basenie? Pod kontrolą nie szkodzi zdrowiu

Amerykańska pseudomedycyna trafia do Polski. Popularność zdobywa nagranie, które przekonuje, że chlor jest toksyczny i zagraża zdrowiu. Sprawdzamy, na co należy uważać podczas kąpieli w basenie.

Analiza w pigułce

  • Na FacebookuInstagramie krąży nagranie, które ostrzega przed negatywnym wpływem kąpieli w basenach z chlorowaną wodą. Garry Lineham, współzałożyciel platformy Human Garage, twierdzi w nim, że CDC (Centers for Disease Control and Prevention, amerykańska agencja odpowiedzialna za ochronę zdrowia – przyp. Demagog) i inne instytucje regulacyjne uznają chlor za toksynę.
  • To nieprawda. CDC podkreśla, że chlorowanie wody odgrywa kluczową rolę w ochronie przed drobnoustrojami przy korzystaniu z basenów. Dla utrzymywania bezpieczeństwa CDC zaleca regularne testowanie stężenia chloru i pH wody oraz przestrzegania zasad higieny przez użytkowników basenu. 
  • Mimo kontrowersji wokół CDC pod kierownictwem Robert F. Kennedy Jr., w sprawie chloru agencja jest zgodna z innymi instytucjami. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że prawidłowo chlorowane baseny są bezpieczne dla większości osób. Ryzyko związane z kontaktem z chlorowaną wodą istnieje, ale WHO podkreśla, że jest ono znacznie mniejsze niż ryzyko zakażeń w basenach, w których nie stosuje się skutecznej dezynfekcji (s. 19). 

Już na początku XX wieku pojawiły się próby oczyszczania wody basenowej za pomocą chloru. Jedną z pierwszych podjęto na Uniwersytecie Browna w Stanach Zjednoczonych, gdzie w otwartym w 1903 roku basenie zmagano się z problemem brunatnej wody oraz infekcjami wśród członków drużyny pływackiej (s. 132).

Gdy John Wymond Miller Bunker, absolwent uczelni, postanowił zbadać jakość wody, odkrył, że w jednym centymetrze sześciennym wody z basenu może żyć nawet 1000 bakterii.

Późniejsze badania Bunkera wykazały, że skutecznie eliminuje je rozpuszczony podchloryn wapnia, który zapewniał dezynfekcję wody przez około cztery dni. Od tamtego czasu chlorowanie zaczęło stopniowo stawać się standardową metodą dezynfekcji basenów. Choć z czasem zmieniały się zarówno stosowane związki chemiczne, jak i sposoby ich dozowania.

Równolegle prowadzono badania nad wpływem chloru na zdrowie człowieka. Dziś wiadomo, że używanie chloru nie jest całkowicie obojętne dla organizmu, ale przy prawidłowym stosowaniu chlorowanie wody jest uznawane za bezpieczną metodę dezynfekcji.

Nie wszyscy jednak w to wierzą.

Human Garage – od powięzi do chloru w basenie

We wrześniu 2025 roku nagranie na ten temat opublikowano na kanale YouTube Human Garage – platformy internetowej sprzedającej kursy online dotyczące m.in. pracy z powięzią.

Choć naukowcy wciąż nie są zgodni co do ścisłej definicji powięzi, panuje konsensus, że jest to tkanka otaczająca i łącząca wszystkie struktury organizmu. Z tego powodu dla wielu osób zrozumienie jej działania stało się obietnicą odpowiedzi na różne złożone problemy zdrowotne. Twórcy Human Garage przekonują, że praca z powięzią pozwala również „uwalniać traumę”.

Działalność platformy budzi jednak kontrowersje, a krytycy zarzucają jej rozpowszechnianie pseudomedycznych twierdzeń. Mimo to profil Human Garage obserwuje na Facebooku około 2 mln osób.

Amerykańska pseudomedycyna trafia do Polski

Kilka dni temu na FacebookuInstagramie pojawiło się nagranie z Garrym Linehamem, jednym z założycieli Human Garage.

Lineham przestrzega w nim przed korzystaniem z basenów z chlorowaną wodą. Twierdzi, że dowody na toksyczność chloru przedstawia Centers for Disease Control and Prevention (CDC) – amerykańska agencja odpowiedzialna za ochronę zdrowia. Według materiału wideo potwierdzać to mają również inne instytucje odpowiedzialne za zdrowie.

Screen z Garrym Linehamem, współzałożycielem platformy Human Garage

Źródło: Instagram.com, 07.07.2026

Polskie konta udostępniające nagranie poszły jeszcze dalej. W opisach pojawiły się twierdzenia, że przebywanie w chlorowanym basenie dłużej niż 30 minut niszczy płytki krwi, a chlor konkuruje z jodem o te same receptory w organizmie, dlatego należy go unikać.

Czy chlor w basenie szkodzi zdrowiu?

Instytucja, na którą powołuje się Garry Lineham, przez wiele lat uchodziła za wiarygodne źródło informacji dotyczących zdrowia publicznego. Sytuacja zmieniła się po objęciu kierownictwa nad amerykańskim Departamentem Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) przez Roberta F. Kennedy’ego Jr., który jest znany z szerzenia fałszywych informacji m.in. na temat związku szczepień z autyzmem czy wspierania teorii spiskowych na temat chemtrails. 

W kwestii bezpieczeństwa chlorowania wody stanowisko CDC nie budzi jednak kontrowersji i jest zgodne z zaleceniami innych instytucji zajmujących się zdrowiem publicznym. Różni się natomiast od twierdzeń przedstawianych przez Garry’ego Linehama.

Na swojej stronie CDC podkreśla, że chlor odgrywa kluczową rolę w ochronie użytkowników basenów przed drobnoustrojami chorobotwórczymi. CDC zwraca jednocześnie uwagę, że zagrożenie dla zdrowia może wynikać nie z samego chloru, lecz ze związków powstających, gdy reaguje on z potem, moczem i innymi substancjami wniesionymi do wody przez pływaków. W wyniku tych reakcji tworzą się chloraminy.

„Jeśli czujesz zapach chloru w miejscu, w którym pływasz, prawdopodobnie wyczuwasz chloraminy” – przypomina CDC. To właśnie one mogą podrażniać skórę, oczy i drogi oddechowe. Problem nasila się, gdy substancje ulatniają się z wody do powietrza nad jej powierzchnią, zwłaszcza w basenach krytych z niewystarczającą wentylacją.

Dlaczego warto uważać na chlor?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w dokumencie „Wytyczne dotyczące bezpiecznego środowiska wód rekreacyjnych. Tom 2: Baseny kąpielowe i podobne obiekty” (ang. Guidelines for Safe Recreational Water Environments. Volume 2: Swimming Pools and Similar Environments) wskazuje, że ryzyko zdrowotne przy korzystaniu z dobrze zarządzanych basenów uznaje się za niewielkie (s. 19).

WHO zwraca uwagę, że należy wziąć pod uwagę korzyści płynące z aktywności fizycznej oraz ryzyko chorób zakaźnych, które wzrosłoby w przypadku rezygnacji z dezynfekcji wody (s. 19).

Pływacy oraz pracownicy basenów mogą być narażeni na produkty uboczne dezynfekcji wody. Podobnie jak CDC, WHO zauważa, że wspomniane chloraminy mogą powodować istotne podrażnienia oczu i dróg oddechowych (s. 19).

Co o chlorze przeczytamy w polskim prawie?

Polskie przepisy są spójne z zaleceniami WHO i CDCnie traktują chloru jako zagrożenia dla zdrowia, lecz jako środek dezynfekcji wody. Jednocześnie ograniczają dopuszczalne stężenie zarówno chloru, jak i chloramin. 

Rozporządzenie ministerstwa zdrowia wskazuje, że dla zwykłych basenów wymagane jest utrzymywanie chloru wolnego na poziomie 0,3–0,6 mg/l, a chloru związanego (czyli chloraminów) w stężeniu nieprzekraczającym 0,3 mg/l.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!