Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Szczepionki wciąż nie powodują autyzmu. Nie ma na to żadnych nowych dowodów
„Badania naukowe nie wykluczyły możliwości związku szczepień z autyzmem” – tak przeczytamy na stronie oficjalnej amerykańskiej instytucji. Tłumaczymy, skąd wzięła się ta zmiana i dlaczego nie jest dowodem na szkodliwość szczepień.
Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog
Szczepionki wciąż nie powodują autyzmu. Nie ma na to żadnych nowych dowodów
„Badania naukowe nie wykluczyły możliwości związku szczepień z autyzmem” – tak przeczytamy na stronie oficjalnej amerykańskiej instytucji. Tłumaczymy, skąd wzięła się ta zmiana i dlaczego nie jest dowodem na szkodliwość szczepień.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku opublikowano wpisy (1, 2, 3), cytujące komunikat ze strony amerykańskiego Centers for Disease Control and Prevention (CDC), dotyczący związku szczepień ochronnych z autyzmem. W publikacji instytucji można przeczytać m.in., że: „badania naukowe nie wykluczyły możliwości związku szczepień z autyzmem”.
- Decyzja o zamieszczeniu komunikatu na stronie CDC została podjęta z przyczyn politycznych. Zmiany na stronie skrytykowało szereg innych instytucji zajmujących się tematami autyzmu i zdrowia publicznego (np. 1, 2, 3).
- Wiedza naukowa na temat braku związku szczepionek z autyzmem się nie zmieniła. Brak korelacji wykazują liczne badania publikowane w renomowanych czasopismach, a zmian na stronie CDC nie poprzedziły żadne nowe odkrycia naukowe.
W listopadzie zeszłego roku podjęliśmy decyzję, aby przestać korzystać z opracowań amerykańskiego Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Instytucja ta przestała być wiarygodnym źródłem informacji na temat zdrowia, po tym, jak zwierzchnictwo nad Departamentem Zdrowia (HHS) objął Robert F. Kennedy Jr, zwolennik i propagator teorii spiskowych (np. 1, 2, 3).
Jedna ze zmian na stronie CDC stała się argumentem w arsenale autorów dezinformacji (1, 2, 3), m.in. Piotra Witczaka – doktora biologii, znanego z rozprzestrzeniania fałszywych informacji na temat zdrowia (np. 1, 2, 3). Powołał się on na tę instytucję, występując w programie „Dzień dobry, remoncie” na stacji Remonty TV. W udostępnionym na Facebooku fragmencie filmu Witczak odsyła do strony CDC słowami: „tam jest następujący komunikat: Badania naukowe nie wykluczyły możliwości związku szczepień z autyzmem, a badania, które potwierdzają ten związek, zostały zignorowane” [czas nagrania 0:20].
Wpis zdobył sporą popularność – otrzymał ponad 2 tys. reakcji, a ponad 500 użytkowników udostępniło go dalej. W komentarzach pod postem przeczytamy, że wielu odbiorców uwierzyło w przedstawiane informacje, np. „nigdy nie podałabym dziecku żadnych szczepień”.
Skąd wziął się komunikat na stronie CDC?
Decyzja, o dodaniu wspomnianego przez Witczaka komunikatu na stronę CDC była oparta na motywacjach politycznych, a nie wiedzy naukowej. Jak przyznał sam Robert F. Kennedy Jr, to z jego polecenia doszło do tej zmiany.
Kennedy nie jest jednak ani naukowcem, ani lekarzem, a jego przekonania na temat szczepień są oparte na wielokrotnie obalanych mitach (np. 1, 2, 3). Od kiedy polityk został Sekretarzem Zdrowia USA, wielokrotnie ingerował w merytoryczną pracę instytucji zdrowia publicznego, m.in. blokując publikację raportu CDC, w którym dowiedziono, że szczepionka przeciwko COVID-19 znacząco zmniejsza ryzyko hospitalizacji.
Zmiany na stronie CDC zostały skrytykowane przez szereg innych instytucji zajmujących się tematami autyzmu i zdrowia publicznego (np. 1, 2, 3). Wśród nich znalazło się Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne (AMA). W specjalnym oświadczeniu tej organizacji czytamy:
„Pomimo niedawnych zmian na stronie internetowej CDC, liczne dowody z badań naukowych prowadzonych przez dziesięciolecia nie wskazują na związek między szczepionkami a autyzmem. Obszerne i rygorystyczne badania konsekwentnie dowodzą, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne w ochronie przed poważnymi chorobami. Szczepienia są niezbędne do ochrony jednostek i społeczeństw przed chorobami, którym można zapobiec, co czyni je fundamentalnym elementem zdrowia publicznego”.
Stanowisko jednej instytucji nie zmienia konsensusu naukowego
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), krótko po komunikacie CDC wydała własne oświadczenie, w którym czytamy:
„Ogromna liczba dostępnych, wysokiej jakości dowodów naukowych, obejmujących okres dziesięcioleci i dane z wielu krajów, w dalszym ciągu zdecydowanie potwierdza pozytywny profil bezpieczeństwa i brak związku przyczynowo-skutkowego z zaburzeniami ze spektrum autyzmu szczepionek stosowanych w dzieciństwie i w czasie ciąży”.
Pomimo politycznej ingerencji w pracę amerykańskiej instytucji, wiedza naukowa na temat braku związku szczepionek z autyzmem się nie zmieniła. Brak takiej korelacji wykazują liczne badania (np. 1, 2, 3), a zmian na stronie CDC nie poprzedziły żadne nowe odkrycia naukowe.
Na stronie szczepienia.pzh.gov.pl, prowadzonej przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB znajdziemy listę ponad 150 badań naukowych opublikowanych w renomowanych czasopismach, które nie potwierdzają związku między szczepieniami a autyzmem.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



