Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Szkodliwa rtęć w szczepionkach? Sprawdzamy nagranie z Piotrem Witczakiem
Czy w pierwszej dobie życia podaje się noworodkom szczepionkę, która zawiera trującą substancję? W tej analizie weryfikujemy nagranie z Facebooka i przedstawiamy argumenty za bezpieczeństwem tiomersalu w szczepionkach.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Szkodliwa rtęć w szczepionkach? Sprawdzamy nagranie z Piotrem Witczakiem
Czy w pierwszej dobie życia podaje się noworodkom szczepionkę, która zawiera trującą substancję? W tej analizie weryfikujemy nagranie z Facebooka i przedstawiamy argumenty za bezpieczeństwem tiomersalu w szczepionkach.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku opublikowano nagranie, w którym Piotr Witczak (1, 2, 3) opowiada o szkodliwości tiomersalu, będącego składnikiem niektórych szczepionek. W filmie usłyszymy, że: „po wstrzyknięciu domięśniowo trafia do mózgu osoby zaszczepionej” [czas nagrania 0:10] oraz że szczepionki zawierające tiomersal są podawane noworodkom [czas nagrania 0:20].
- Wspomniany tiomersal to etylowa forma rtęci, używana jako środek konserwujący w niektórych szczepionkach. Zgodnie z ustaleniami naukowymi stosowane dawki tej substancji nie są niebezpieczne (1, 2, 3).
- Wymieniona w filmie szczepionka Euvax B przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B) już od 2011 roku nie zawiera w swoim składzie tej substancji.
W internecie łatwo trafić na fałszywe informacje o szczepieniach (1, 2, 3), a jednym z miejsc, w którym często znajdziemy takie treści, jest Facebook. Tam właśnie opublikowano nagranie, w którym Piotr Witczak (1, 2, 3), w rozmowie z Janem Pospieszalskim (1, 2, 3), opowiada o szkodliwych efektach tiomersalu, będącego składnikiem niektórych szczepionek. W filmie usłyszymy, że jest to trucizna oraz że: „po wstrzyknięciu domięśniowo trafia do mózgu osoby zaszczepionej” [czas nagrania 0:10].
Powyższa kopia filmu zdobyła duże zasięgi – od czasu publikacji polubiono ją ponad 5 tys. razy, a ponad 190 użytkowników Facebooka zamieściło komentarze pod wpisem. Wiele z nich wskazuje na to, że ich autorzy uwierzyli w podawaną dezinformację. Jak pisze jeden z komentujących [pisownia oryginalna]: „Dlatego rodzi się tyle dzieci chorych”, inny porównuje obowiązek szczepień do zbrodni nazistowskich [pisownia oryginalna]: „Czyli otwarty obóz z asystentami doktora mengele. Super”.
Etylortęć w szczepionkach nie jest zagrożeniem dla zdrowia
Tiomersal to etylowa forma rtęci, używana jako środek konserwujący w niektórych szczepionkach. W przeciwieństwie do metylortęci opisywana etylortęć jest szybko metabolizowana i wydalana przez nasz organizm.
Badanie przeprowadzone w 2008 roku na 216 ludzkich niemowlętach wykazało, że tiomersal jest usuwany z organizmu w ciągu 4–9 dni od podania szczepionki. W artykule na portalu szczepienia.pzh.gov.pl przeczytamy:
„W badaniach oceniających źródło rtęci w organizmie stwierdzono, że zdecydowanie bardziej niebezpieczne jest spożywanie ryb zanieczyszczonych toksyczną metylortęcią […] Bezpieczeństwo szczepionek z tiomersalem potwierdzają: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Centers for Disease Control and Prevention (CDC), Amerykański Komitet ds. Bezpieczeństwa Szczepień (Immunization Safety Review Committee), Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA), Światowy Komitet Doradczy ds. Bezpieczeństwa Szczepień WHO (GACVS), Europejska Agencja Leków (EMA), wyniki badaczy australijskich ponad 1 mln dzieci”.
Stosowane w Polsce szczepionki przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi zawierają tiomersal w minimalnych dawkach. W innych szczepionkach może on występować w śladowych ilościach jako pozostałość z procesu wytwarzania, przy czym ze względu na bardzo minimalne ilości można uznać te preparaty za wolne od tiomersalu.
Jak możemy przeczytać w oświadczeniu prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URLPWMiPB):
„Stosowanie tiomersalu (związek rtęci) w szczepionkach jest bardzo ograniczone i jest niższe od tego występującego w żywności. […] Substancje konserwujące występujące w śladowych ilościach w szczepionkach w żaden sposób nie wpływają negatywnie na bezpieczeństwo stosowania produktu”.
Czy w pierwszej dobie życia podaje się szczepionkę z tiomersalem?
W nagraniu usłyszymy, że podobno „nawet do tej pory szczepi się szczepionką Euvax B przeciw WZW podawaną w pierwszej dobie życia, która zawiera śladowe ilości etylortęci. A przynajmniej zawierała na pewno jeszcze niedawno” [czas nagrania 0:20].
Wymieniona szczepionka przeciw WZW od 2011 roku nie ma w swoim składzie tiomersalu oraz nie znajduje się na liście szczepionek, które mogą zawierać go w śladowych ilościach. Żadna z dopuszczonych szczepionek zawierających tę substancję nie jest podawana dzieciom w pierwszej dobie życia. Dopiero w drugim miesiącu życia dzieci otrzymują szczepionkę DTP (przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi).
Czy etylortęć trafia do mózgu i co na ten temat mówią badania?
W nagraniu usłyszymy też, że „po wstrzyknięciu domięśniowo [szczepionka zawierająca tiomersal – przyp. Demagog] trafia do mózgu osoby zaszczepionej” [czas nagrania 0:10]. To stwierdzenie jest oparte na wynikach badań przeprowadzonych na zwierzętach (1, 2) – jednak przedstawienie ich w tym kontekście może wprowadzać w błąd.
By to zweryfikować, postanowiliśmy skorzystać z pomocy eksperckiej. Jak poinformowała nas prof. dr hab. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolożka i immunolożka:
„Narażenie na związki zawierające etylortęć może prowadzić do gromadzenia się rtęci w mózgu, szczególnie ze względu na zdolność tego związku do przekraczania bariery krew – mózg i jego przekształcania w rtęć nieorganiczną. Badania wykazały, że etylortęć, w tym pochodząca z tiomersalu (środka konserwującego w niektórych szczepionkach), może przekraczać barierę krew – mózg i przekształcać się w wysoce toksyczną rtęć nieorganiczną. Ta nieorganiczna rtęć może następnie wiązać się z tkankami mózgu, nawet gdy poziom rtęci we krwi jest niewykrywalny […]”.
Jednocześnie naukowczyni przestrzegła nas przed wyciąganiem przedwczesnych wniosków z badań, które zostały przeprowadzone na zwierzętach:
„[…] Z drugiej strony wszelkie wnioski na temat przechodzenia etylortęci (tiomersal w szczepionkach) do mózgu i jej toksyczna aktywność była wykazywana w badaniach na zwierzętach (szczury, małpy). Jeśli zaś chodzi o porównanie badań na małpach i ludziach, to różnice w rozwoju mózgu naczelnych i człowieka, a także różnice gatunkowe w farmakokinetyce rtęci i związków zawierających rtęć (metylo- i etylortęć), ograniczają ekstrapolację wyników w tych warunkach eksperymentalnych do tego, czego można by oczekiwać u niemowląt”.
Badania na zwierzętach mogą być cennym krokiem w procesie naukowym, ale nie mogą być traktowane jako dowód, że takie same wyniki wystąpią u ludzi. Dostępne opracowania naukowe pokazują, że badania na modelach zwierzęcych są ograniczone z powodu istotnych różnic międzygatunkowych i niskiej powtarzalności wyników (1, 2). Zanim wyciągnie się wiążące wnioski, należy przeprowadzić dalsze badania z udziałem ludzi.
Bezpieczeństwo szczepionek jest stale monitorowane
Każda szczepionka – zanim zostanie dopuszczona do obrotu – musi przejść wymagane badania, a po dopuszczeniu do obrotu jej bezpieczeństwo jest aktywnie monitorowane. W artykule na stronie szczepienia.pzh.gov.pl podkreślono rygorystyczność procesu, który musi przejść każda szczepionka:
„Trudno znaleźć drugą grupę preparatów stosowanych w medycynie, która byłaby tak dobrze przebadana i tak bezpieczna jak szczepionki. To najlepiej sprawdzone preparaty farmaceutyczne w Europie. Ich jakość podlega rygorystycznym badaniom, które gwarantują skuteczność i bezpieczeństwo stosowania”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



