Strona główna Fake News Skandal w policji. Uważaj na fałszywe zdjęcia podejrzanego

Skandal w policji. Uważaj na fałszywe zdjęcia podejrzanego

W sieci udostępniono fotografię rzekomego sprawcy gwałtu na funkcjonariuszce w Piasecznie. Policja dementuje – to nie jest prawdziwy wizerunek podejrzanego.

Fot. Facebook / Pexels / Modyfikacje: Demagog

Skandal w policji. Uważaj na fałszywe zdjęcia podejrzanego

W sieci udostępniono fotografię rzekomego sprawcy gwałtu na funkcjonariuszce w Piasecznie. Policja dementuje – to nie jest prawdziwy wizerunek podejrzanego.

ANALIZA W PIGUŁCE

  • W sieci pojawiły się fotografie rzekomo przedstawiające podejrzanego o gwałt na funkcjonariuszce, do którego miało dojść 3 stycznia 2026 roku na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie.
  • Według oficjalnych komunikatów policji (1, 2) mężczyzna ze zdjęć nie jest podejrzanym w sprawie. Policja wzywa o rozwagę w sieci, gdyż takie działania naruszają dobra osobiste funkcjonariuszy, a także wprowadzają w błąd opinię publiczną. 

3 stycznia 2026 roku na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie miało dojść do gwałtu na funkcjonariuszce. Policjant w stopniu komisarza ponoć dopuścił się tego czynu pod wpływem alkoholu. Podejrzanego zatrzymało Biuro Spraw Wewnętrznych Policji (BSWP). Według agencji prasowej PAP mężczyzna usłyszał zarzut zgwałcenia i zmuszenia do poddania się innej czynności seksualnej. 

W związku z nagłośnieniem sprawy przez media w sieci zaczęły pojawiać się fotografie rzekomego sprawcy zdarzenia. W jednym z postów czytamy [pisownia oryginalna]: „UWAGA !!! GWAŁCICIEL POLICJANTKI !!!”. Ze względu na to, że fałszywe doniesienia dotyczą prawdziwej osoby, zanonimizowaliśmy jej wizerunek i wyjątkowo nie podajemy linków do publikacji. 

Zrzut ekranu z platformy Facebook, gdzie pokazano mężczyznę ubranego w policyjny mundur.

Źródło: Facebook.com, 08.01.2026

W innych przekazach udostępniono także zestawienie dwóch zdjęć: rzekomego sprawcy zdarzenia oraz pokrzywdzonej policjantki. 

Zrzut ekranu z platformy TikTok, gdzie pojawia się zdjęcie kobiety oraz mężczyzny w mundurze wraz z podpisem „ofiara i oprawca Piaseczno”.

Źródło: Tiktok.com, 08.01.2026

Zdjęcie domniemanego podejrzanego zostało szeroko rozpowszechnione w sieci, a jeden z postów na Facebooku udostępniono 620 razy. W komentarzach pod wpisem przeczytamy m.in. [pisownia oryginalna]: „Paskudny. Źle mu z oczu patrzy..ciekawe czy ma żonę. Dzieci ??? To wstyd. HAŃBA..” czy „Ciekawe jak wygladała droga awansu tego zboczeńca”. 

Policja dementuje. To nie wizerunek sprawcy

Do doniesień o rzekomych zdjęciach podejrzanego odniosła się we wpisach na mediach społecznościowych (1, 2) Komenda Stołeczna Policji, która zdementowała je i opisała jako działanie wprowadzające opinię publiczną w błąd

„W sieci pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące wydarzenia w OPP w Warszawie, w których bezprawnie wykorzystywany jest wizerunek policjantów, nie będących ani podejrzanym, ani pokrzywdzoną w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę”. 

Sprawa nadal trwa. Zdymisjonowano zastępcę dowódcy oddziału

Polska Policja postanowiła wyjaśnić, we wpisie na portalu X, że po zgłoszeniu zdarzenia zachowano wszelkie procedury przewidziane podczas takich sytuacji. Podkreślono także, że pokrzywdzonej oraz rodzinie sprawcy udzielono pomocy psychologicznej. 

W związku ze sprawą doszło do odwołania zastępcy dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, który był bezpośrednim przełożonym podejrzanego. Rozpoczęto także postępowanie w kierunku zwolnienia z zajmowanego stanowiska dowódcy plutonu ze stanu IX Kompanii Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, który miał uczestniczyć w spotkaniu 3 stycznia na terenie jednostki, gdzie doszło do incydentu i gdzie spożywano alkohol. 

Ze względu na to, że Oddział Prewencji Policji w Warszawie znajduje się w Piasecznie, w sieci mylnie przypisano odpowiedzialność za incydent jednostce policji z tamtego miasta. Komenda Stołeczna w Warszawie wspomniała w swoim poście o dziennikarzu Robercie Mazurku oraz o twórcach Kanału Zero, którzy w jednym z materiałów wideo na platformie YouTube powielili tę nieprawdziwą informację, mimo tego, że wcześniej były one zdementowane w oficjalnych komunikatach. 

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!