Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Spokojne ulice Ukrainy. Czy to dowód, że wojny nie ma?
Pewien mężczyzna postanowił dokumentować telefonem codzienność w niektórych ukraińskich miastach. Uchwycona przez niego przestrzeń wydaje się spokojna, co ma być dostatecznym dowodem, że wojna w Ukrainie to fikcja. Przedstawione fragmenty nagrań nie potwierdzają jednak takiego stanu.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Spokojne ulice Ukrainy. Czy to dowód, że wojny nie ma?
Pewien mężczyzna postanowił dokumentować telefonem codzienność w niektórych ukraińskich miastach. Uchwycona przez niego przestrzeń wydaje się spokojna, co ma być dostatecznym dowodem, że wojna w Ukrainie to fikcja. Przedstawione fragmenty nagrań nie potwierdzają jednak takiego stanu.
Analiza w pigułce
- Na TikToku (1, 2, 3), Instagramie (1, 2, 3) i na portalu X pojawiły się filmy, w których mężczyzna spaceruje po ulicach ukraińskich miast i twierdzi, że nie widać toczącej się wojny.
- To, że na nagraniach nie zarejestrowano działań wojennych, nie oznacza, że w tym kraju nie ma wojny. Od 24 lutego 2022 roku Rosja prowadzi ataki powietrzne (1, 2, 3, 4) na całym terytorium Ukrainy, natomiast bezpośrednie działania bojowe koncentrują się głównie na wschodzie i południu kraju.
- Miasta widoczne na rolkach, np. Kijów i Charków, w przeszłości stawały się celem rosyjskich ataków. O łącznej liczbie ofiar wojny i wydarzeniach w Kijowie i Charkowie można też przeczytać w raporcie ONZ.
W kwietniu w sieci udostępniono na TikToku (1, 2, 3, 4), Instagramie (1, 2, 3), Facebooku i na portalu X filmy, w których widać mężczyznę podróżującego po ulicach ukraińskich miast. Na nagraniach widzimy m.in. Kijów, Charków (1, 2, 3) czy Lwów.
W jednym z materiałów wideo stwierdzono, że wszelkie medialne doniesienia dotyczące Ukrainy mogą być rzekomo zmanipulowane: „Wszystko, co gadają, wszystko, co mówią w mediach, to jest […] propaganda” [czas nagrania 00:30]. W rolce z Charkowa słyszymy także, że w ukraińskich miastach nie widać zniszczeń spowodowanych trwającą wojną: „Macie relacje z pierwszej ręki. Jesteśmy w Charkowie. Nic się tutaj nie dzieje, nie ma żadnych alarmów, nie ma żadnych rakiet. […] Nic się tutaj nie dzieje. Ludzie na ulicach, jak możecie sami zobaczyć” [czas nagrania 00:47].
Ponadto autor w innym materiale wspomina o włączonej syrenie alarmowej, co stoi w sprzeczności z jego wcześniejszymi twierdzeniami, że w Charkowie nie ma alarmów.
Na podstawie swoich obserwacji autor wyciąga wniosek (1, 2, 3), że wojna w Ukrainie jest fikcją. Dodatkowo podaje, że wszystko, co przekazują media, to rzekoma propaganda mająca na celu „wpłacanie” pieniędzy na Ukraińców i uchodźców wojennych [czas nagrania 00:28].
Czy mężczyzna naprawdę był na miejscu? Sprawdzamy lokalizacje z filmów
Oryginalne nagrania opublikowano na jednym z kont na Instagramie. Na profilu pojawiły się także relacje z podróży, m.in. do Gruzji oraz Czeczenii.
Postanowiliśmy zweryfikować, czy filmy faktycznie powstały w Ukrainie. W materiale wideo z Kijowa rzeczywiście potwierdziliśmy, że został on zarejestrowany w mieście – widać restaurację ukraińskiej kuchni Puzata Hata, charakterystyczny budynek oraz skrzyżowanie na Placu Bessarabskim 2–9 [czas nagrania 1:05].
Rolka ze Lwowa, w której pokazano ludzi „spokojnie” spacerujących i siedzących w knajpach na placu Rynku, także pochodzi z miasta. Układ budynków i ulic odpowiada rzeczywistemu wyglądowi tego miejsca [czas nagrania 00:05].
Nagrania z Charkowa także są prawdziwe, co potwierdza kilka szczegółów
W odniesieniu do czterech materiałów wideo z Charkowa (1, 2, 3, 4) także potwierdziliśmy lokalizację na podstawie charakterystycznej infrastruktury. W jednym przypadku umożliwiły to apteki, stacja metra i pobliskie sklepy. W taki sposób znaleźliśmy dokładne miejsce, w którym komentowano zachowanie ludzi rzekomo ignorujących dźwięk syreny alarmowej. Jest to ulica Rizdviana 29B (1, 2).
Drugi film powstał w pobliżu poprzedniego miejsca, przy ulicy Rizdvianej 29А, na co wskazują widoczne szyldy sklepów, kantoru i restauracji [czas nagrania 00:58].
W trzecim przypadku ustaliliśmy, że odwiedzono nabrzeże charkowskiego parku przy ulicy Lopanskiej w Charkowie. Udało się to ustalić na podstawie umiejscowienia rzeki, dwóch kościołów oraz charakterystycznych budynków.
Podczas nagrywania ostatniej rolki z Charkowa mężczyzna znajdował się w niewielkim parku przy Sobornym Uzwiźe, obok pomnika Hryhorija Skoworody, widocznego w ósmej sekundzie materiału wideo.
Relacja z linii frontu w Kramatorsku? Autor nie zawsze mówi prawdę o swojej lokalizacji
Przy weryfikacji jednego z filmów odkryliśmy pewną nieścisłość: gdy autor twierdził, że przyjechał do Kramatorska, znajdował się w innym miejscu. Z ustaleń geolokalizacyjnych wynika, że materiał w rzeczywistości powstał w Charkowie, na ulicy Shota Rustaveli 25. Można to rozpoznać po numerze budynku i nazwie ulicy widocznych w kadrze [czas nagrania 00:20].
Co więcej, w rolce stwierdzono, że Kramatorsk leży bezpośrednio na linii frontu [czas nagrania 00:07], co nie jest prawdą. W momencie publikacji materiału (17 kwietnia), Kramatorsk znajdował się w odległości kilkudziesięciu kilometrów od linii walk, gdzie są prowadzone działania bojowe (1, 2, 3).
Nie oznacza to jednak, że miejscowość ta nie jest celem rosyjskich ataków: ukraińskie władze i media systematycznie powiadamiają ludność o niebezpieczeństwie (1, 2, 3). Potwierdzają to też stale aktualizowane mapy (1, 2) działań wojennych w Ukrainie, opracowane przez Institute for the Study of War oraz ukraińskich wolontariuszy Deep State.
Czy to oznacza, że wojna w Ukrainie to fikcja?
Według internetowych doniesień te filmy mogą stanowić dowód, że wojny w Ukrainie nie ma (1, 2, 3). W komentarzach pod jednym z materiałów wideo pojawiła się opinia [pisownia oryginalna]: „Od pięciu lat rząd i media nas oszukują!!!!!!!! Na ukrainie nie ma żadnej wojny to oszustwo jak COVID”.
Wielokrotnie pisaliśmy (1, 2, 3), że główne działania bojowe koncentrują się przede wszystkim na wschodzie i południu Ukrainy. Jednak niemal codziennie Rosja przeprowadza ataki powietrzne na różne obszary kraju. Dotyczy to także miejsc, w których powstały analizowane rolki (1, 2, 3). Z doniesień medialnych i rządowych wynika, że Rosja uderzała także w obiekty cywilne, m.in. na terenie obwodów:
- lwowskiego (1, 2, 3),
- kijowskiego (1, 2, 3),
- charkowskiego (1, 2, 3),
- dniepropietrowskiego (1, 2, 3),
- innych regionów (np. 1, 2, 3), w których nie toczą się bezpośrednie walki.
W całym państwie regularnie pojawiają się informacje o ostrzałach infrastruktury krytycznej i budynków mieszkalnych (1, 2), sklepów (1, 2), szpitali (1, 2), szkół (1, 2) magazynów czy zakładów przemysłowych (1, 2).
Mimo to mieszkańcy Ukrainy nie są w stanie przez cały czas przebywać wyłącznie w schronach, nie podejmować pracy i nie wychodzić do sklepów. Potrzebny im jest także sen i odpoczynek, nawet w warunkach tak silnego stresu, jakim są ataki rakietowe czy uderzenia dronów. W wielu miejscach życie Ukraińców toczy się względnie normalnie między alarmami i atakami, które często mają charakter punktowy i nie są widoczne w każdej chwili (1, 2). Dlatego analizowane nagrania (np. 1, 2, 3) pokazują wyłącznie fragment rzeczywistości, a nie pełen obraz sytuacji.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter




