Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Ukraińcy wracają do domu na Wielkanoc – to nie dowód, że nie ma wojny
W okresie świąt wiele osób wraca do domu rodzinnego – niektórzy ukraińscy uchodźcy nie są wyjątkiem. Internauci widzą w tym dowód, że w rozdartym wojną kraju wcale nie jest niebezpiecznie. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana.
Fot. Pixabay / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Ukraińcy wracają do domu na Wielkanoc – to nie dowód, że nie ma wojny
W okresie świąt wiele osób wraca do domu rodzinnego – niektórzy ukraińscy uchodźcy nie są wyjątkiem. Internauci widzą w tym dowód, że w rozdartym wojną kraju wcale nie jest niebezpiecznie. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku i portalu X opublikowano wpisy (1, 2, 3) odnoszące się do informacji, że niektórzy Ukraińcy wracają do ojczyzny na Wielkanoc. Ma to być dowód, że [pisownia oryginalna] „niemal wszyscy z nich [ukraińskich uchodźców przebywających w Polsce – przyp. Demagog] to migranci czysto ekonomiczni”. Niektórzy użytkownicy widzą w decyzji o tymczasowym wyjeździe powód, aby kwestionować, że za wschodnią granicą w ogóle trwa wojna (1, 2).
- Decyzje o powrocie są podejmowane indywidualnie i wynikają z osobistych potrzeb, takich jak chęć spotkania z rodziną, udział w ważnych uroczystościach czy załatwienie pilnych spraw. Nie są one dowodem na poprawę ogólnej sytuacji w kraju ani na to, że zagrożenie minęło.
- Nawet w regionach oddalonych od linii frontu sytuacja w Ukrainie pozostaje niestabilna (1, 2, 3). Ostrzały rakietowe i naloty dronowe obejmują całe terytorium kraju, a infrastruktura cywilna jest regularnym celem rosyjskich ataków.
W Polsce przebywa blisko milion obywateli Ukrainy – wielu z nich to uchodźcy, którzy przybyli tu po wybuchu pełnoskalowej wojny w lutym 2022 roku. Mniejszość ukraińska w Polsce jest częstym tematem dezinformacji (1, 2, 3), a wiele takich treści jest opartych na urywkach informacji wyjętych z kontekstu. Dla przykładu, w zeszłym roku opisywaliśmy doniesienia na temat liczby Ukraińców, którzy pobierają zasiłek na Podkarpaciu – jak się okazało, podawane liczby były prawdziwe, lecz dotyczyły całego kraju, a nie jednego regionu. W mediach społecznościowych poruszenie wywołały informacje, że niektórzy Ukraińcy zdecydowali się wrócić do ojczyzny na Wielkanoc (1, 2, 3). Jak przeczytamy w niektórych wpisach, ma to być dowód na to, że [pisownia oryginalna] „niemal wszyscy z nich [ukraińskich uchodźców przebywających w Polsce – przyp. Demagog] to migranci czysto ekonomiczni”.
Niektórzy użytkownicy widzą w decyzji o tymczasowym wyjeździe powód, aby kwestionować, że za wschodnią granicą w ogóle trwa wojna. Wpis o takiej treści opublikowano m.in. na jednym z oficjalnych profili Konfederacji Korony Polskiej na portalu X.
Powinno się z automatu anulować im prawo pobytu w Polsce🇵🇱.
Jeśli wracają do siebie na święta to w końcu jest tam wojna czy jej nie ma⁉️ https://t.co/jt0MNvlPvb
— Korona Warszawa (@KoronaWarszawa) April 2, 2026
Dlaczego Ukraińcy wracają w czasie Wielkanocy?
Decyzje o powrocie do Ukrainy są podejmowane indywidualnie i wynikają z osobistych potrzeb, takich jak chęć spotkania z rodziną, udział w ważnych uroczystościach czy załatwienie pilnych spraw. Nie są one dowodem na poprawę ogólnej sytuacji w kraju ani na to, że zagrożenie minęło. Wiele osób traktuje takie wizyty jako wyjątkowe i krótkotrwałe, są też świadome ryzyka, jakie się z nimi wiąże. W publikacjach prasowych (1, 2) i badaniach naukowych opisujących zjawisko powrotu uchodźców do Ukrainy podkreśla się, że Ukraińcy przebywający za granicą utrzymują silne więzi ze swoją ojczyzną. Jak przeczytamy w podsumowaniu badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Turku w Finlandii:
„Aktywnie korzystają z mediów społecznościowych i internetu, aby utrzymywać kontakt z rodziną i przyjaciółmi. Około jedna trzecia z nich odwiedza Ukrainę co najmniej raz w roku, często w okresie Wielkanocy i wakacji letnich. Wielu odczuwa emocjonalny niepokój spowodowany rozłąką z bliskimi oraz tęsknotą za ukraińską kulturą, w tym za lokalną kuchnią i tradycjami”.
Wyjazdy do Ukrainy wiążą się z ryzykiem – nawet daleko od frontu
Warto podkreślić, że nawet w regionach oddalonych od linii frontu sytuacja pozostaje niestabilna (1, 2, 3). Ostrzały rakietowe i naloty dronowe obejmują całe terytorium kraju, a infrastruktura cywilna (np. sieci energetyczne i transportowe) jest regularnym celem rosyjskich ataków. Oznacza to, że krótkoterminowy pobyt w kraju wiąże się z realnym ryzykiem, którego nie da się całkowicie wyeliminować, nawet przy zachowaniu środków ostrożności.
Tymczasowe powroty nie oznaczają, że zmieniły się okoliczności (1, 2, 3), które skłoniły takie osoby do zamieszkania w innych krajach europejskich. Wręcz przeciwnie – w rozmowie z agencją Reuters niektórzy Ukraińcy podkreślili, że świadomość zagrożenia, w którym żyją ich rodziny, jest czynnikiem motywującym do podjęcia ryzyka powrotu, np.: „Teraz chcę wrócić, żeby ich po prostu zobaczyć, bo nigdy nic nie wiadomo”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



