Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Teorie spiskowe wokół pożaru na Lubelszczyźnie. Jakie są fakty?
„Ustawka”, „Operacja czyszczenia terenu” czy „Wypalanie ziemi pod nową infrastrukturę” – takie komentarze pojawiają się w związku z pożarem lasu w powiecie biłgorajskim. Internauci doszukują się w nich spisku, ale eksperci wskazują na prostsze rozwiązania.
Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog
Teorie spiskowe wokół pożaru na Lubelszczyźnie. Jakie są fakty?
„Ustawka”, „Operacja czyszczenia terenu” czy „Wypalanie ziemi pod nową infrastrukturę” – takie komentarze pojawiają się w związku z pożarem lasu w powiecie biłgorajskim. Internauci doszukują się w nich spisku, ale eksperci wskazują na prostsze rozwiązania.
Analiza w pigułce
- 5 maja wybuchł pożar na terenie powiatu biłgorajskiego na Lubelszczyźnie. Akcja gaśnicza do 7 maja jeszcze się nie zakończyła i prowadzona jest na ponad 1000 hektarach. Chociaż przyczyny pożaru nie są znane, to w sieci pojawiła się teoria spiskowa, że doszło do celowego wypalenia ziem, aby zrobić miejsce m.in. pod bazy NATO (1, 2, 3).
- Nie ma żadnych informacji, które potwierdzałyby, że ta teoria jest prawdziwa. W oficjalnych komunikatach czytamy o panującej suszy, a także o wietrze, który wznieca ogień. Eksperci wskazują, że w takiej sytuacji bardzo łatwo o pożar, który może rozpocząć się od nierozwagi odwiedzających lasy, wyrzuconej butelki czy niedopałka papierosa (1, 2). Specjaliści mówią także o zmieniającym się klimacie, w którym do takich zdarzeń będzie dochodziło częściej (1, 2).
Pożar w powiecie biłgorajskim wybuchł we wtorek, 5 maja, w godzinach popołudniowych. Ogień szybko zaczął się rozprzestrzeniać i obejmować coraz większy teren. W momencie pisania tej analizy obszar, na którym prowadzone są działania gaśnicze przez strażaków, przekracza 1000 hektarów w rejonie gminy Łukowa i miejscowości Józefów oraz Osuchy. W akcji uczestniczy ponad 400 strażaków, wspieranych m.in. przez wojsko i policję.
W czwartek rano minister Marcin Kierwiński poinformował, że aktualnie nie ma zagrożenia dla domów mieszkalnych. „Obecnie główne działania koncentrują się przede wszystkim na dogaszaniu zarzewi ognia, zwilżaniu granic pożaru, kontroli terenu oraz zabezpieczaniu miejsc szczególnie narażonych na ponowne rozpalenie się” – podała z kolei Państwowa Straż Pożarna.
Z kolei w piątek wiceminister Wiesław Leśniakiewicz poinformował, że działania są kontynuowane, ale najtrudniejszy etap strażacy mają już za sobą. Poranne rozpoznanie z dronów wykazało już jedynie pojedyncze, ukryte punkty ciepła w torfie.
Pomimo sprawnej komunikacji i relacjonowania na bieżąco przez rząd i służby o tym, co dzieje się na Lubelszczyźnie, pojawiły się teorie spiskowe dotyczące pożaru (1, 2, 3). Niektórzy doszukują się tutaj celowych działań, a w jednym z postów na Facebooku przeczytamy [pisownia oryginalna]: „To jest technika »wypalania ziemi« (dosłownie!) pod nową infrastrukturę. Jeśli nie da się czegoś wywłaszczyć prawnie, można sprawić, że to miejsce stanie się niezdatne do życia”. We wpisie pojawia się także stwierdzenie, że beneficjentem zdarzenia jest NATO, które ma tam zbudować swoje bazy.
Pożar na Lubelszczyźnie – internauci dopatrują się celowych działań
Profil Wszystko siedzi w głowie na pierwszy rzut oka ma być miejscem, w którym wiedza wygrywa z dezinformacją i fake newsami. Niestety posty wskazują na coś innego: znajdziemy tutaj np. twierdzenia niezgodne z wiedzą medyczną czy narracje antyimigranckie. Na temat pożaru na Lubelszczyźnie również pojawiła się teoria, która nie opiera się na dostępnych informacjach.
„Jeżeli Ukraina jest frontem, to Lubelszczyzna, Podkarpacie i wschodnia Polska stają się strefą buforową” – czytamy w poście, który zdobył spore zasięgi, w tym ponad 700 udostępnień i ponad 2 tys. reakcji.
Profil wskazuje, że pożar [pisownia oryginalna] „to najprostszy sposób na oczyszczenie terenu z gospodarzy, żeby zrobić miejsce dla sprzętu, baz NATO albo logistyki”. Podobne teorie na temat wydarzeń z Lubelszczyzny pojawiły się także na innych profilach na portalu X (np. 1, 2). Przypominają one inną fałszywą narrację, według której rząd pod pretekstem ewakuacji ludności chce osiedlić w Polsce Żydów. Pisaliśmy o tym w osobnych analizach (1, 2, 3).
Żadna z tych teorii nie ma potwierdzenia w dostępnych informacjach na temat pożaru.
Pożar na Lubelszczyźnie. Co wiemy o jego przyczynach?
Oficjalnie nie wiemy jeszcze, jakie są przyczyny pożaru na Lubelszczyźnie. Państwowa Straż Pożarna wskazuje jednak na okres zwiększonego zagrożenia pożarowego spowodowanego suszą i wysokimi temperaturami. 7 maja Lubelszczyznę oznaczono jako teren ze średnim stopniem tego zagrożenia. O trudnych warunkach piszą także Lasy Państwowe. 6 maja na profilu podano: „Wilgotność ściółki w miejscu pożaru poniżej 10 proc., czyli na poziomie wilgotności kartki papieru, wzmaga się wiatr”.
Eksperci wskazują, że w takiej sytuacji bardzo łatwo o pożar, a może on rozpocząć się od nierozwagi odwiedzających lasy. – Najczęściej za takimi zdarzeniami stoi po prostu niefrasobliwość i nierozważne zachowanie: porzucona butelka działająca jak soczewka, wypalanie traw czy wyrzucony niedopałek papierosa. W większości przypadków przyczyną jest człowiek – zazwyczaj w sposób niezamierzony, rzadziej celowy – powiedział w rozmowie z Onetem Ryszard Grosset, emerytowany generał straży pożarnej.
W podobnym tonie wypowiedziała się w Polskim Radiu 24 Regina Klimaszewska z Lasów Państwowych. – Ja mogę tylko powiedzieć, że 9 na 10 pożarów jest za sprawą czynnika ludzkiego. Niestety to człowiek najczęściej jest winien temu, że ten pożar wybucha – powiedziała i wskazała też na niską wilgotność.
O suszy w mediach mówili także m.in. Michał Korga z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego i dr Kamil Leziak, klimatolog z Katedry Geografii Fizycznej Uniwersytetu Warszawskiego.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



