Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Turbiny wiatrowe często się psują? Ekspert komentuje wiatrak z nagrania
Film z naprawy turbiny wiatrowej w Polsce wzbudził sporo emocji. Niektórzy komentowali, że wraz z rozwojem energetyki wiatrowej „roboty będzie full”. Wiatrak z nagrania to jednak sprzęt znany z częstych awarii.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Turbiny wiatrowe często się psują? Ekspert komentuje wiatrak z nagrania
Film z naprawy turbiny wiatrowej w Polsce wzbudził sporo emocji. Niektórzy komentowali, że wraz z rozwojem energetyki wiatrowej „roboty będzie full”. Wiatrak z nagrania to jednak sprzęt znany z częstych awarii.
Analiza w pigułce
- W mediach społecznościowych popularność zdobył film z naprawy turbiny wiatrowej. Część osób wykorzystała go jako argument na to, że wiatraki często się psują.
- W nagraniu widać turbinę mającą ponad 30 lat, co potwierdził nam w komentarzu autor filmu. Średnia awaryjność turbin wiatrowych wynosi 1–4 proc. (s. 5).
- Wiatraki nie są jedynym źródłem produkcji prądu – urządzeniem, które ulega awariom. Z podobnymi problemami mierzą się polskie elektrownie węglowe, które są coraz starsze i coraz częściej pojawiają się w nich awarie.
„Kolejny raz HSW nie daje o sobie zapomnieć. Znowu zawory, znowu wycieki” – tak zaczyna się nagranie, w którym możemy zobaczyć, jak specjalista naprawia turbinę wiatrową. Z materiału wideo dowiadujemy się, że jeśli „ta turbina pochodzi chociaż tydzień bez żadnych awarii […] naprawdę już będzie sukces” [czas nagrania 0:22].
Fajny film zrobiony przez serwisanta turbin wiatrowych.
Posłuchajcie👇👇👇👇 pic.twitter.com/L00ohljYZI— PikuśPOL 🇵🇱 📿 (@pikus_pol) August 22, 2025
Film z remontu wiatraka szybko zdobył popularność, zarówno na platformie X, jak i na Facebooku. Niektórzy zaczęli wykorzystywać go jako dowód na awaryjność turbin wiatrowych. Jedno z kont na Facebooku napisało [pisownia oryginalna]: „Z filmu widać, że roboty będzie full … Może premier D. Tusk przebranżowi górników, hutników i rolników na serwisantów turbin wiatrowych i wszyscy będą zadowoleni”.
Jedną z wersji nagrania wyświetlono ponad milion razy. W komentarzach można natrafić na głosy osób negatywnie odnoszących się do wiatraków jako alternatywnego źródła energii [pisownia oryginalna]: „To jest zielony energia. Zawory, oleje serwisy co tydzień. Skórka niegodna wyprawki”, „Dziadostwo złom tragedia”, „Eko ściema lewaki się cieszą bo mają mózgi wyprane propaganda przy wiatrakach to węgiel jest naprawdę ekologiczny !”.
Autor nagrania: „to bardzo stary sprzęt”
Pierwotnie film z serwisowania turbiny wiatrowej pojawił się na tiktokowym koncie pod nazwą @el-instal. Profil prowadzony przez firmę zapewniającą usługi elektryczne w Wielkopolsce publikuje relacje wideo ze swoich zleceń. Nie mogliśmy znaleźć nagrania, które pojawiało się w mediach społecznościowych (1, 2), dlatego wysłaliśmy wiadomość do osoby prowadzącej konto.
W odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że popularne nagranie zostało usunięte. Autor filmu sam stwierdził, że „nie odwzorowuje ono prawdziwej sytuacji”. Jak się dowiedzieliśmy, w materiale wideo możemy zobaczyć ponad 30-letnią turbinę firmy HSW, która „słynie z awaryjności”. Naprawy nie toczą się jednak codziennie:
„W ostatnim czasie miałem kilka awarii turbin, więc nagranie jest też trochę przekoloryzowane. Wcześniej turbiny pracowały bardzo długi czas bez mojej ingerencji”.
Ekspert komentuje turbinę z nagrania
Aby potwierdzić informacje otrzymane od użytkownika TikToka, skontaktowaliśmy się z Bartłomiejem Derskim, wydawcą portalu Wysokie napięcie. Potwierdził on, że w nagraniu widać małą turbinę, którą stawiano 30 lat temu, dlatego jest zdania, że wiatrak ma tyle samo lat.
„W Polsce w okresie, w którym wyprodukowano tę maszynę, praktycznie nie stawiało się turbin. Powstało wtedy niewiele dwukrotnie większych wiatraków polskiej produkcji (nowsosądeckiego Nowomagu). Zatem ten konkretny egzemplarz najprawdopodobniej został sprowadzony z zagranicy. 15 lat temu, na początku rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce, trochę takich wiatraków sprowadzali drobni polscy inwestorzy, często rolnicy”.
Jak często turbiny wiatrowe ulegają awariom?
Wiemy już, że sprzęt z nagrania ma za sobą kilkadziesiąt lat eksploatacji. Ponadto, jak przekazał nam @el-instal, sprzęt ten znany był ze swojej awaryjności, co dodatkowo potwierdził raport z 2000 roku (s. 10). Czy jednak nowy sprzęt psuje się równie często co ten sprzed 30 lat?
Sprawdzali to eksperci z Electric Power Research Institute (EPRI). W raporcie z 2023 roku przeanalizowali dane z 17 tys. turbin wiatrowych z farm na całym świecie (s. 3). W sumie wzięto pod uwagę 40 różnych rodzajów modeli od 17 producentów. Jak udało się ustalić, głównymi przyczynami awarii turbin są czynniki wewnętrzne i zewnętrzne:
czynniki wewnętrzne:
- jakość materiałów użytych do produkcji,
- błędy w trakcie składania turbiny,
czynniki zewnętrzne:
- warunki na miejscu instalacji, np. temperatura otoczenia,
- obciążenie wiatrem, m.in. intensywność turbulencji,
- strategie konserwacji.
Po przeanalizowaniu zebranych danych okazało się, że roczny wskaźnik awaryjności generatorów wynosi zazwyczaj od 1 proc. do 4 proc. (s. 5). Liczba awarii wzrasta między 5. a 12. rokiem eksploatacji. Przed tym okresem problemy z turbinami wynikają przede wszystkim z wad konstrukcyjnych (s. 5). W kolejnych latach usterki wynikają ze zużycia wirnika czy łożysk wiatraka.
Czy tylko turbiny wiatrowe ulegają awariom?
W swoim komentarzu Derski zwraca uwagę na porównanie działalności wiatraków do innych źródeł produkcji energii, np. elektrownii węglowych. Podkreślił, że część z nich także dobiega do końca swojego procesu eksploatacji:
„Przypomnę, że elektrownie gazowe czy węglowe także projektowane są z założeniem 30-letniej eksploatacji i w polskich warunkach pracują po 40-50 lat tylko dlatego, że przechodziły bardzo kosztowne modernizacje w połowie życia”.
O prawdziwości tych słów świadczą statystyki. W 2021 roku Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) opisał, że ponad połowa elektrowni w Polsce ma ponad 50 lat. Średni wiek elektrowni to 47 lat, co przewyższa średnią z Unii Europejskiej, która wynosi 35 lat.
Długi czas eksploatacji polskich elektrowni węglowych i gazowych przekłada się na ich awaryjność. Jak opisywał w 2019 roku portal Wysokie napięcie, łączny czas napraw awaryjnych przekraczał rocznie 27 tys. godzin. Od tamtej pory uruchomiono dwa nowe bloki: w Turowie i w Jaworznie.
Jednak nawet nowe bloki węglowe ulegały awariom, jak opisywał portal Energetyka24. Dodatkowo, wraz z rozwojem odnawialnych źródeł energii, zmienia się sposób eksploatacji tradycyjnych elektrowni, co też może przyczyniać się do usterek. Dlatego jak wskazał Michał Smoleń z Fundacji Istrat, w rozmowie z Energetyką24, trzeba myśleć o przystosowaniu elektrowni węglowych do współpracy z OZE.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



