Strona główna Fake News Ukraińskie wojsko planowało zamach stanu na Węgrzech? To rosyjska dezinformacja

Ukraińskie wojsko planowało zamach stanu na Węgrzech? To rosyjska dezinformacja

„Nagranie ze zhakowanego telefonu ukraińskiego żołnierza ujawnia planowany zamach stanu na Węgrzech przeciwko rządowi i Orbanowi” – takimi słowami opisano nagrania rzekomych przygotowań ukraińskiego wojska. Według ekspertów ta inscenizowana sytuacja jest częścią rosyjskiej operacji dezinformacyjnej.

Fot. Pexels / X / Modyfikacje: Demagog

Ukraińskie wojsko planowało zamach stanu na Węgrzech? To rosyjska dezinformacja

„Nagranie ze zhakowanego telefonu ukraińskiego żołnierza ujawnia planowany zamach stanu na Węgrzech przeciwko rządowi i Orbanowi” – takimi słowami opisano nagrania rzekomych przygotowań ukraińskiego wojska. Według ekspertów ta inscenizowana sytuacja jest częścią rosyjskiej operacji dezinformacyjnej.

analiza w pigułce

  • Na Facebooku oraz na portalu X opublikowano nagranie przedstawiające rzekome przygotowania ukraińskich żołnierzy do zamachu stanu na Węgrzech. Według opisów stoją za tym Bruksela, Kijów i partia TISZA. Sytuacja miała mieć miejsce w przypadku porażki partii opozycyjnej wobec rządu Viktora Orbána i być wzorowana na ukraińskim Majdanie.
  • Według ekspertów Centrum Zwalczania Dezinformacji (CCD) nagranie jest inscenizacją, o czym świadczą m.in. mundury bez insygniów czy udostępnienia przez konta powiązane z rosyjską propagandą.

12 kwietnia odbyły się wybory parlamentarne na Węgrzech. Wyniki sondaży (np. 1, 2) sprawdziły się – zwyciężyła partia TISZAprezesem Péterem Magyarem. Oznacza to, że ugrupowanie Fidesz, na którego czele stoi Viktor Orbán, oddaje władzę po 16 latach. Kampania wyborcza dotychczasowej partii rządzącej na Węgrzech była antyukraińska. Przejawem tych nastrojów było nagranie, na którym ponoć widać przygotowania ukraińskich żołnierzy do dokonania przewrotu na Węgrzech w przypadku, gdyby w wyborach partia Orbána utrzymała władzę.

Wpis z nagraniem został wyświetlony ponad 200 tys. razy i uzyskał 5 tys. reakcji. Treść komentowały osoby zarówno wierzące w przekaz, jak i podważające go. Narracja dotyczy wprawdzie węgierskich wyborów, ale ma też wpływ na to, jak postrzega się Ukraińców w Polsce. Dowodem na to mogą być komentarze (1, 2) [pisownia oryginalna]: „Dlatego powinniśmy wyprosić z Polski wszystkich Ukraińcow” czy „Ukraińcy zawsze robią wszystko dla kasy Ukraina chce podporządkować Europę bo tam rządzą żydzi a Ukraincy za kasę zawsze służyli Żydom”.

Eksperci: to rosyjska operacja informacyjna i psychologiczna

Licznie udostępnianemu nagraniu przyjrzeli się eksperci Centrum Zwalczania Dezinformacji (CCD) działającego przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (NSDC). W ich analizie czytamy, że wideo ma wyraźne cechy inscenizacji. Zdaniem specjalistów elementami świadczącymi o tym są: 

  • mundury wojskowe bez oznaczeń, 
  • niewidoczne twarze umożliwiające identyfikację osób,
  • nienaturalne, sztuczne zachowania,
  • plakat imitujący mapę z dużym napisem „Budapeszt”.

CCD poinformowało, że podobne nagrania produkuje się przy pomocy agencji i studiów teatralnych, które współpracują z rosyjskim ministerstwem obrony.

„Warto również zauważyć, że pierwsze publikacje filmu pojawiły się na kontach systematycznie rozpowszechniających antyukraińskie narracje, powiązane z rosyjską propagandą. Jednocześnie zaobserwowano wzmożoną aktywność prorosyjskich sieci blogerów, promujących twierdzenia o rzekomej »ukraińskiej ingerencji « w wybory na Węgrzech”.

Centrum Zwalczania Dezinformacji, „Fałsz o »Ukrainie przygotowującej zamieszki w Budapeszcie«”, 10.04.2026

Zdaniem CCD wideo nosi znamiona narracji taktycznej, którą Rosja posługuje się w swoim systemie propagandowym. Ten model przekazu jest krótkoterminowym, nielogicznym komunikatem bazującym na emocjach. Same media społecznościowe, za pomocą których udostępnia się tego typu treści, istotnym, a zarazem łatwo dostępnym narzędziem do szerzenia dezinformacji i teorii spiskowych.

Rosyjska propaganda była elementem węgierskich wyborów

Kremlowskim wpływom na Węgrzech od lat przyglądają się naukowcy i eksperci (np. 1, 2, 3). Zaobserwowano (np. 1, 2, 3), że oznak takich działań nie zabrakło również w kontekście tegorocznych wyborów. Zwracaliśmy na to uwagę w naszych wcześniejszych analizach (1, 2).

Węgierska organizacja factcheckingowa Lakmusz przeanalizowała treści w węgierskiej przestrzeni internetowej z okresu przedwyborczego. W świetle dowodów niektóre z nich okazały się rosyjską operacją dezinformacyjną. Eksperci ustalili, że za kampanię odpowiada grupa Storm-1519. Narzędziami i metodami dezinformatorów przede wszystkim fałszywe portale informacyjne, media społecznościowe, płatne reklamy czy profile masowo publikujące w serwisie X. Lakmusz zwrócił również uwagę, że stworzono fałszywą, łudząco podobną do prawdziwej stronę internetową partii TISZA, na której udostępniono fake newsa o przeciwniku Viktora Orbána.

Wszelkie treści dezinformujące wyjątkowo szkodliwe w dobie wojen i innych kryzysów na świecie. Pamiętajmy zatem o nieustannej weryfikacji źródeł i zgłaszaniu do weryfikacji treści, które budzą nasz niepokój.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!