Strona główna Alerty Były szef KRRiT stanie przed Trybunałem Stanu. Pojawiają się wątpliwości

Były szef KRRiT stanie przed Trybunałem Stanu. Pojawiają się wątpliwości

Fot. sn.pl / materiały dla mediów / gov.pl / Modyfikacje: Demagog

Fot. sn.pl / materiały dla mediów / gov.pl / Modyfikacje: Demagog

Były szef KRRiT stanie przed Trybunałem Stanu. Pojawiają się wątpliwości

W poniedziałek media obiegła (1, 2, 3) informacja o odwołaniu Macieja Świrskiego z funkcji przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Świrskiego zastąpiła Agnieszka Glapiak. O tej decyzji poinformowano w oficjalnym komunikacie, w którym KRRiT wskazuje, że decyzja ta była podyktowana „troską o rzetelne wypełnianie konstytucyjnych obowiązków KRRiT zagrożone przez działania koalicji rządzącej w Sejmie RP”.

KRRiT nawiązuje w ten sposób do tego, co stało się 25 lipca. Posłowie koalicji rządzącej przegłosowali wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu właśnie Macieja Świrskiego. Za wnioskiem było łącznie 236 posłów, przeciw 195, natomiast nie głosowało 29 osób. Wniosek ten jest efektem prac sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, która wcześniej zaprezentowała sprawozdanie ze swoich prac.

Wniosek ten obejmuje 11 zarzutówpoinformował w Sejmie poseł Zdzisław Gawlik podczas prezentacji sprawozdania [czas nagrania: 2:51]. Zarzuty skupiają się m.in. na nieprzekazywaniu środków z opłat abonamentowych do mediów publicznych, bezpodstawnych przesunięciach terminów tych przekazań, a także na przewlekłych postępowaniach w sprawie przyznania koncesji mediom prywatnym (s. 2–4).

Oceniono, że Maciej Świrski sprzyjał mediom powiązanym z obozem Zjednoczonej Prawicy, jednocześnie stosował „opresyjne środki względem niezależnych mediów” (s. 60).

Trybunał Stanu niezgodny z prawem?

Maciej Świrski wydał oświadczenie, w którym poinformował, że nie zamierza podejmować żadnych działań zmierzających do odwrócenia decyzji o odwołaniu go z funkcji przewodniczącego KRRiT. „W obliczu zaprzysiężenia Prezydenta RP nie chcę dawać pretekstu rządzącym do generowania chaosu i obniżania rangi urzędów” – wyjaśniłJednocześnie określił swoje odwołaniewadliwym prawnie”.

– Jest absolutnie w błędzie, również błędzie prawnym. Nawet gdybyśmy się spotkali przy kawie i ciasteczku w cztery osoby i podjęli taką decyzję, to ona też jest wiążąca –  odpowiedział na zarzut Świrskiego Tadeusz Kowalski, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Wcześniej Świrski komentował także decyzję Sejmu w sprawie postawienia go przed Trybunałem Stanu. Napisał, że Trybunał Konstytucyjny uznał ustawę o Trybunale Stanu za niekonstytucyjną, a zatem głosowanie w jego sprawie nie pociąga za sobą skutków prawnych.

W rzeczywistości Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wniosek o postawienie Świrskiego przed Trybunałem Stanu jest niezgodny z Konstytucją RP. Wcześniej wydał wyrok w sprawie pociągnięcia do odpowiedzialności Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego. TK orzekł, że Adam Glapiński nie powinien być odwoływany ze swojej funkcji, nawet jeśli zostanie przyjęty wniosek o postawienie go przed Trybunałem Stanu.

Trybunał Konstytucyjny orzekł także, że taki wniosek w przypadku Glapińskiego powinien być przyjęty ⅗ głosów. Tak samo powinno być w przypadku Macieja Świrskiego: za niekonstytucyjne uznano odwołanie go z funkcji i przyjęcie wniosku większością głosów mniejszą niż ⅗.

Rząd rozlicza poprzedników pomimo sprzeciwu TK

Rozliczenie rządów Zjednoczonej Prawicy to jedna z obietnic KO, a także część umowy koalicyjnej. Zgodnie z jej zapisami, do odpowiedzialności konstytucyjnej mają zostać pociągnięte osoby odpowiedzialne za usiłowanie bezprawnej zmiany ustroju państwa, naruszanie prawa i sprzeniewierzanie środków publicznych (s. 11). 

Zgodnie z ustawą, do przegłosowania wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu wystarczy bezwzględna większość ½ głosów (art. 13 ust 1 pkt 1a).  Przyjęcie takiego wniosku powoduje, że osoba zostaje zawieszona w czynnościach na swoim stanowisku (art. 11).

Przypomnijmy, że z tym nie zgadza się Trybunał Konstytucyjny, który wskazuje, że przegłosowanie takiego wniosku, jak ten w sprawie Macieja Świrskiego, większością głosów mniejszą niż ⅗ jest niezgodne z Konstytucją RP. Rząd jednak, tak jak w przypadku podobnego sporu w sprawie wniosku w sprawie Adama Glapińskiego, ignoruje wyroki TK. Dlaczego? 

Rząd nie publikuje i nie uznaje wyroków Trybunału Konstytucyjnego z uwagi na zasiadanie w nim, zdaniem rządzących, osób do tego nieuprawnionych. Dzieje się tak na mocy uchwały przyjętej w marcu 2024 roku.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź