Strona główna Analizy Media manipulują pracą Demagoga. Jednocześnie pokazują, jakich polityków wspierają

Media manipulują pracą Demagoga. Jednocześnie pokazują, jakich polityków wspierają

Dziennikarze powinni być bezstronni politycznie, tak samo jak fact-checkerzy. Ich zadaniem jest patrzeć politykom na ręce, a nie pomagać im w pozyskiwaniu wyborców. Niestety media o tym zapominają i co więcej nierzadko posługują się pracą Demagoga, aby atakować niewygodnych dla siebie polityków. Przykładów nie brakuje. 

Fot. Do rzeczy / wPolityce / niezależna / Modyfikacje: Demagog

Media manipulują pracą Demagoga. Jednocześnie pokazują, jakich polityków wspierają

Dziennikarze powinni być bezstronni politycznie, tak samo jak fact-checkerzy. Ich zadaniem jest patrzeć politykom na ręce, a nie pomagać im w pozyskiwaniu wyborców. Niestety media o tym zapominają i co więcej nierzadko posługują się pracą Demagoga, aby atakować niewygodnych dla siebie polityków. Przykładów nie brakuje. 

Rok temu opisaliśmy, w jaki sposób politycy manipulują pracą naszego stowarzyszenia. Chodzi przede wszystkim o analizy wypowiedzi, które regularnie publikujemy na naszej stronie i w mediach społecznościowych. Bywa, że oceny, które przyznajemy, wzbudzają kontrowersje i cieszą oponentów tych polityków, których wypowiedzi – zgodnie z naszą metodologią – otrzymały ocenę „fałsz” czy „manipulacja”. Jednak ci sami oponenci nierzadko sami przekazują niesprawdzone lub zmanipulowane informacje. Podsumowaliśmy to krótko: niektórzy politycy widzą tylko swoje „prawdy” i „fałsze” przeciwników. 

Przy okazji tego tekstu przypomnieliśmy, że nasza organizacja jest bezstronna i nie ma sympatii ani antypatii politycznych. Tematy do sprawdzenia wybieramy zgodnie z naszą metodologią – są to wypowiedzi merytoryczne i dotyczące faktów możliwych do zweryfikowania w wiarygodnych źródłach. Dobór próby badawczej jest jakościowy i oparty na kryterium dostępności materiału. I co równie ważne: im częściej polityk podaje informacje obiektywnie sprawdzalne, tym częściej jego wypowiedzi będą się pojawiać na naszym portalu. 

Ale nie tylko politycy o tym zapominają bądź udają, że o tym nie wiedzą. Dziennikarze również wykorzystują naszą pracę i manipulują nią, aby przedstawić jednego polityka w jaśniejszych barwach, a innego – zdyskredytować. Widać to dobrze na przykładzie mediów wspierających obecną opozycję.

„Piekło zamarzło”. Fałszedla rządu w świetle reflektorów

Portal wpolityce.pl zaszczycił nas własnym tagiem, czyli podstroną, na której znajdują się wszystkie teksty dotyczące Demagoga. Skupiają się one m.in. na sytuacjach, w których oceniliśmy jakąś wypowiedź premiera Donalda Tuska jako „fałsz” czy „manipulację” (1, 2, 3). Łącznie oceniliśmy słowa premiera jako „fałsz” 17 razy, „manipulację” – 15, a „prawdę” – 20. O tych ostatnich przypadkach portal wpolityce.pl nie wspomina jednak ani razu.

Co ciekawe, tytuły tekstów często są formułowane tak, aby dać do zrozumienia, że nasza negatywna ocena słów premiera to coś zaskakującego, czego nikt by się po nas nie spodziewał. „Nawet Demagog jednoznacznie demaskuje kłamstwo premiera” – czytamy w jednym z nagłówków. A w kolejnym: „Piekło zamarzło! Portal Demagog o żenującym wpisie Tuska nt. prezydenta Nawrockiego i tańszej energii”.

Wpolityce.pl chętnie pisze też o „fałszach” i „manipulacjach”, które przypisaliśmy słowom rzecznika rządu Adama Szłapki (np. 1, 2, 3), a także innym wypowiedziom polityków związanych z obozem rządzącym, głównie Rafała Trzaskowskiego (1, 2, 3). O ocenach wypowiedzi polityków opozycji portal napisał tylko raz: gdy przyznaliśmy ocenę „prawda” słowom Pawła Szefernakera z PiS na temat negatywnej oceny mediów przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w tym mediów publicznych, w czasie kampanii prezydenckiej.

Nieprzypadkowa konstrukcja

Co ciekawe, w tekstach omawianego portalu o politykach koalicji rządzącej wypowiadają się politycy opozycji, którzy dosadnie komentują fakt, że ich oponentom zdarzyło się podać nieprawdziwe lub zmanipulowane informacje (1, 2, 3). To jeszcze bardziej wzmacnia przekaz skierowany do czytelników, którym sugeruje się, kogo mają widzieć pozytywnie, a kogo negatywnie. Powstaje też wrażenie, że politycy PiS bardziej troszczą się o fakty niż politycy wchodzący w skład rządu, tacy jak Donald Tusk.

Dodatkowo w artykułach często są cytowane komentarze typu [pisownia oryginalna]: „To nic nowego [że ten polityk kłamie – przyp. Demagog]”, „Kiedy tylko zaczyna mówić, to kłamie” czy „Mamy to, kolejny do kolekcji [fałsz – przyp. Demagog]”. Warto też zwrócić uwagę na konstrukcję nagłówków – zawierają one elementy, które trudno uznać za czysto informacyjne, np. „Kolejny polityk koalicji 13 grudnia przegrywa starcie z faktami”, „Trzaskowski pogrążony!” czy „Niedorzecznik rządu”.

W podobny sposób – czyli wybiórczo – pracę Demagoga relacjonuje m.in. portal Do Rzeczy, który skupia się również na rządzie i osobach z nim związanych. Nagłówki tekstów są już jednak bardziej informacyjne niż te portalu wPolityce. O Donaldzie Tusku: „»To nieprawda«. Demagog punktuje Tuska ws. porodówki w Lesku”, „Demagog sprawdził wypowiedź Tuska o pakcie migracyjnym. »Fałsz«”. 

Jednak nie w każdym wypadku tytuł jest czysto informacyjny. Nagłówek artykułu o Rafale Trzaskowskim brzmiał np. „»Demagog niech sprawdzi«. Potężna wpadka Trzaskowskiego w trakcie debaty”, o Janie Grabcu: „»Coraz głupsze te analizy«. Grabiec skrytykował Demagoga, bo ten napisał prawdę o słowach Tuska”. Przyznać jednak trzeba, że ten portal stosuje publicystyczne techniki rzadziej niż portal wpolityce.pl. Mimo wszystko również zauważa naszą pracę przede wszystkim w sytuacjach, gdy weryfikujemy wypowiedzi polityków obozu rządzącego.

Lewicowy Demagog

Z niewiadomych przyczyn wiele mediów przedstawia nas jako organizację o lewicowych poglądach politycznych. Przypomnijmy: jako fact-checkerzy jesteśmy bezstronni politycznie i światopoglądowo w naszej pracy. Kierujemy się wyłącznie faktami. Czasami fakty przemawiają na korzyść której ze stron sceny politycznej, na co jednak nie mamy wpływu. Dla jednych będziemy przez to prawicowi, a dla innych – lewicowi. 

W mediach, jeśli ktoś przypisuje nam sympatie polityczne, zazwyczaj zarzuca nam wspieranie lewicowych polityków i wartości. Takie oskarżenia mają spełniać ważną funkcję: dzięki tej manipulacji, gdy prawicowe media opisują jakiś fałsz Donalda Tuska lub Adama Szłapki, pokazują, że nawet nasza, rzekomo lewicowa organizacja, stwierdza rozminięcie się z prawdą polityka obozu rządzącego. 

Tak zrobił portal niezalezna.pl, który przytoczył oceny wypowiedzi Adama Szłapki w artykule dotyczącym programu SAFE. Określono nas wtedy jako serwis „z pewnością nieprawicowy”. Wskazano tam, że naszym zdaniem Szłapka kłamał osiem razy. W naszej metodologii jasno napisaliśmy, że w analizach nie orzekamy o tym, czy polityk w swojej wypowiedzi intencjonalnie skłamał, pomylił się czy powtórzył niezweryfikowaną informację. Fałsz nie jest bowiem równoznaczny z kłamstwem. Ocenę tego, czy autor minął się z prawdą w sposób świadomy, pozostawiamy czytelnikom. 

Prawicowe media nazywają nas organizacją lewicową, kiedy chcą zasugerować, że to właśnie z powodu naszych rzekomych sympatii politycznych oceniliśmy wypowiedzi polityka prawicowego jako „fałsz” czy „manipulację”. 

W ostatnim czasie zrobiła tak m.in. telewizja wPolsce24, która opublikowała materiał pod tytułem: „Szokujące. Lewicowe stowarzyszenie uderza w Nawrockiego, wykorzystując dramat wdowca i drastyczne filmy w internecie. Ma w tym interes?”. Jest tu wszystko: emocjonalny język, fałsz na temat charakteru naszej organizacji, a także pytanie, czy w negatywnej ocenie Nawrockiego mamy interes. Sugeruje się, że mamy.

Zresztą nie tylko w tym materiale telewizji zostaliśmy nazwani lewicowym stowarzyszeniem – przykładów jest więcej (np. 1, 2, 3). Nagłówki takie jak: „Sprawdzili, jak Tusk kręci w sprawie cen paliw! Nawet lewicowy portal nie ma wątpliwości” czy „Nawet liberalni dziennikarze wiedzą, że Tusk oszukuje Polaków w sprawie paktu migracyjnego. Demagog obnażył łgarstwa premiera” nie zostawiają odbiorcom zbyt wiele pola do własnej oceny sytuacji i wyciągnięcia wniosków.

Spytaliśmy redakcje wPolsce24 i niezależnej.pl, na jakiej podstawie oceniają naszą organizację jako lewicową lub taką, która z pewnością nie jest prawicowa. Co o tym świadczy? Do tej pory jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi. 

Media prorządowe też mają swoje za uszami

Takie opisywanie działalności Demagoga oczywiście naraża nas na powstanie kolejnych tekstów z oskarżeniami, że jesteśmy lewicowi, bo nie opisaliśmy np. TVP Info. Prawdą jest, że media uznawane za wspierające obóz rządzący również potrafią manipulować w podobny sposób (1, 2, 3), chociaż bez wykorzystania naszej pracy. Wielokrotnie o tym pisaliśmy, właśnie w kontekście mediów publicznych, które niewiele mają wspólnego z obiecywaną czystą wodą

W większości mediów pojawiamy się przy okazji poruszania tematu dezinformacji i walki z fake newsami, w takim też kontekście jesteśmy cytowani (np. 1, 2, 3, 4). I ta rola nam zdecydowania bardziej odpowiada, bo jest spójna z tym, czym rzeczywiście się zajmujemy. Na pewno na tej liście nie ma wspierania konkretnej opcji politycznej.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź