Szybkie alerty Demagoga. Znajdziesz tu najważniejsze informacje o dezinformacji i manipulacjach, zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej.
Deptanie polskich flag przez Ukraińców. To prowokacja Rosji
Fot. Pexels / X / Modyfikacje: Demagog
Deptanie polskich flag przez Ukraińców. To prowokacja Rosji
W sieci możemy natknąć się na filmy, na których „ukraińscy patrioci” depczą polską flagę. Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji ostrzega: to prowokacja rosyjskich służb.
„Ukraińscy pseudopatrioci masowo zrywają i depczą polskie flagi, demonstrując w ten sposób swój stosunek do Polaków” – takie wpisy z załączonym wideo, na którym rozdeptywana jest flaga Polski, pojawiły się na rosyjskim Telegramie.
O akcji we wpisie na X poinformował dr Michał Marek z fundacji Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa (CBWSB).
Na Telegramie możemy odnaleźć dziś m. in. informacje o rzekomo przejawiającej się na Ukrainie masowej akcji deptania polskich flag… Co ciekawe informują o tym źródła rosyjskie 😉
Same nagrania mające uwiarygodnić przekaz wyglądają natomiast jak wykonane w efekcie realizacji… pic.twitter.com/8RJEugqixD— Michał Marek (@mic_marek) July 20, 2026
Za nagrania prawdopodobnie odpowiada Rosja
Do sprawy odniosło się Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CforCD), które na swoim profilu na portalu X opublikowało wpis ostrzegawczy. Według ustaleń Centrum, to prowokacja ze strony rosyjskich służb wywiadowczych.
The Center is documenting another information provocation by russian intelligence services aimed at artificially fueling animosity between Ukrainians and Poles
Hostile Telegram channels are spreading staged videos allegedly showing "Ukrainian patriots" trampling on a Polish flag pic.twitter.com/HYsriDnTG4
— Center for Countering Disinformation (@CforCD) July 20, 2026
Centrum wskazuje, że filmy prawie w ogóle nie pojawiają się w mediach ukraińskich, a właśnie w rosyjskich. Michał Marek, w swoim wpisie na X również zauważa, że wpisy publikowane są głównie na rosyjskim Telegramie.
Jak dalej zwraca uwagę, nagrania zostały stworzone w specyficznych okolicznościach – np. w odludnym miejscu lub w miejscu publicznym, ale o takiej godzinie, żeby uniknąć świadków. Takie działanie wygląda na przemyślane, być może zlecone przez kogoś innego.
Rosja od dawna rekrutuje do aktów dywersji
W Demagogu opisywaliśmy akty sabotażu, których dopuszczali się Ukraińcy zrekrutowani przez rosyjski wywiad (1, 2). Taki werbunek odbywa się zazwyczaj za pomocą kanałów na Telegramie. Rosyjskie służby zamiast szkolić i wysyłać swoich agentów, wykorzystują podatnych na manipulację cywilów.
Jak wskazuje raport International Center for Counter-Terrorism (ICCT), przyjmowanie zleceń z tego typu kanałów przez różne osoby, często z Ukrainy, jest motywowane ich sytuacją ekonomiczną (s. 23). Perspektywa szybkiego zarobku zachęca do podjęcia takich działań, a wykonanie pierwszego zlecenia, zmniejsza opór przed podjęciem się kolejnych (s. 24).
Rekrutowani nie zawsze są świadomi, że działają na zlecenie Rosji (s. 24).
Drobne działania są częścią większej gry
W artykule dla „The New Yorker” Joshua Yaffa, były korespondent tygodnika w Moskwie, wskazuje, że cywile z różnych państw wykorzystywani są jako jednorazowi wykonawcy pozornie prostych zleceń, które w rzeczywistości stanowią element szerszej strategii realizowanej przez rosyjskie służby specjalne.
Jak dalej pisze, zadania takich osób polegają np. na dostarczaniu paczek, fotografowaniu infrastruktury lub pozostawieniu konkretnego przedmiotu w określonym miejscu.
Wypuszczenie do sieci filmów z Ukraińcami depczącymi polską flagę ma na celu podsycanie istniejących napięć polsko-ukraińskich. Trafiając na takie treści, zachowajmy czujność.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



