Strona główna Alerty Poseł Litewka nie żyje. Znamy przyczyny śmierci, ale śledztwo jeszcze trwa

Poseł Litewka nie żyje. Znamy przyczyny śmierci, ale śledztwo jeszcze trwa

Grafika przedstawia Łukasza Litewkę na tle napisu policja.

Fot. Pexels / gov.pl / Modyfikacje: Demagog

Poseł Litewka nie żyje. Znamy przyczyny śmierci, ale śledztwo jeszcze trwa

Aktualizacja 30.04.2026. Zaktualizowaliśmy tekst o nowe informacje podane przez policję i prokuraturę.

29 kwietnia w Sosnowcu odbyły się uroczystości pogrzebowe posła Łukasza Litewki. 36-letni polityk zginął w wypadku drogowym w czwartek 23 kwietnia.

Uroczystości miały charakter państwowy – w pogrzebie wzięli udział m.in. prezydent Karol Nawrocki, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz premier Donald Tusk. 

Podczas mszy w kościele św. Joachima w Sosnowcu odczytano postanowienie prezydenta o odznaczeniu Łukasza Litewki Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi w działalności publicznej i społecznej”.

Przyczyny śmierci posła Łukasza Litewki

Łukasz Litewka został śmiertelnie potrącony przez samochód podczas jazdy rowerem. Do wypadku doszło po godzinie 13.00 w czwartek 23 kwietnia na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. 

Wyniki sekcji zwłok wskazują, że bezpośrednią przyczyną śmierci Łukasza Litewki były rozległe obrażenia kończyn dolnych, które doprowadziły do wykrwawienia. Kierowcę pojazdu zatrzymano, ale okoliczności sprawy nadal badane.

Teorie spiskowe wokół śmierci posła

Wokół sprawy narosło wiele niejasności. Internauci podejrzewają (np. 1, 2, 3, 4), że potrącenie mogło być celowe. Niektórzy mówią nawet o zabójstwie na tle politycznym. „Na chwilę obecną nie ma żadnych potwierdzonych ustaleń wskazujących, aby zdarzenie miało charakter celowy”wyjaśnia policja i apeluje o zachowanie spokoju. Sprawę wyjaśnia prokuratura.

Mimo apelu służb na platformach społecznościowych od kilku dni pojawiają się wpisy, przekonujące chociażby, że Łukasz Litewka miał przed śmiercią przekazać wiadomość o treści: „Uratuj mnie przed tym mordercą!”. Na łamach Demagoga tłumaczyliśmy, skąd wiemy dlaczego przytaczane ostatnie słowa polityka zostały zmyślone.

Kierowca samochodu opuścił areszt, ale śledztwo prokuratury trwa

Kierowca samochodu, który brał udział w wypadku, został zaraz po potrąceniu rowerzysty zatrzymany przez funkcjonariuszy policji. To 57-letni mężczyzna, który zeznał, że zasłabł w trakcie jazdy.

W odpowiedzi na krążące w internecie teorie spiskowe policja przypomniała, że dotychczasowe ustalenia nie wskazują, aby wypadek został spowodowany umyślnie. Policja potwierdziła także, że kierowca, który go spowodował nie był policjantem oraz że poza nim nie zatrzymano innych osób. Nie jest również prawdą, że samochód biorący udział w wypadku miał zagraniczne numery rejestracyjne.

Zatrzymanemu prokuratura postawiła zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Opuścił areszt we wtorek 28 kwietnia, jak przekazał PAP Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. 

Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej dopuścił możliwość wpłaty poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł. Mężczyzna wciąż jest objęty dozorem policji i nie może opuszczać kraju. Zarzucany mu czyn jest zagrożony karą ośmiu lat pozbawienia wolności (art. 177 par. 2 Kodeksu karnego). 

Prokurator złożył zażalenie na postanowienie sądu i zawnioskował o tymczasowe aresztowanie o charakterze bezwarunkowym.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź