Czas czytania: około min.

Czy rząd zapowiadał szczepienie celebrytów w pierwszej kolejności?

08.01.2021 godz. 16:29

Wypowiedź

Fałsz

Uzasadnienie

  • W udzielonym przed świętami wywiadzie Michał Dworczyk zapowiedział kampanię promocyjną polegającą na szczepieniu sławnych osób, jednak ani razu nie stwierdził, że celebryci szczepieni byliby poza kolejnością i przed lekarzami.
  • Zaplanowana przez rząd akcja promocyjna miała dotyczyć grupy pierwszej, której szczepienia miały zacząć się 15 stycznia, dopiero po wyszczepieniu grupy zero, czyli lekarzy i innych pracowników służby zdrowia.

Kontekst wypowiedzi

Róża Thun 4 stycznia była gościem audycji „Poranek Radia Tok FM”, w trakcie której rozmawiała z Dominiką Wielowieyską głównie na temat konsekwencji brexitu. Pod koniec rozmowy prowadząca poruszyła jednak także kwestię szczepionek na COVID-19 oraz niedawnej afery, która wybuchła w związku z zaszczepieniem się poza kolejką 18 celebrytów na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Wielowieyska przypomniała, że europosłanka broniła tych osób na Twitterze.

Różna Thun odpowiedziała, że wedle jej wiedzy plan zaszczepienia grupy sławnych osób miał być częścią akcji promocyjnej szczepień, zapowiedzianej przez Michała Dworczyka. Zaakcentowała przy tym, że minister miał zapowiadać szczepienie celebrytów w pierwszej kolejności.

R. Thun: Pan minister Dworczyk sam powiedział, że przecież są osoby sławne, które będą szczepione pierwsze, nie wymieniam tutaj nazwisk. I teraz jeżeli te osoby…

D. Wielowieyska: Ale miały być szczepione po lekarzach.

R. Thun: No tego nie powiedział pan minister Dworczyk. Pan minister Dworczyk powiedział, że w pierwszej kolejności mają być szczepione, jeżeli przytoczyć tę jego wypowiedź.

Czy minister Dworczyk zapowiadał szczepienia celebrytów w pierwszej kolejności?

Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk 23 grudnia 2020 roku był gościem Jacka Prusinowskiego w programie „Sedno Sprawy” w Radiu Plus. W trakcie audycji opowiadał o akcji promocyjnej zachęcającej Polaków do zaszczepienia się na COVID-19, zaznaczając, że obecnie jest ona kierowana szczególnie do grup priorytetowych, czyli medyków oraz seniorów.

Interesujący nas fragment rozmowy zaczyna się około minuty 2:44:

Jacek Prusinowski: Ale jakieś wielkie nazwiska, autorytety, gwiazdy zostaną w nią zaangażowane? Jakby pan minister zdradził jakieś przykłady?

Michał Dworczyk: Będą również zaangażowane gwiazdy. Wiem, że koledzy, którzy zajmują się komunikacją, mają podpisane umowy już z celebrytami czy z aktorami. Proszę mi wybaczyć, ja tutaj w sprawach komunikacyjnych nie jestem ekspertem, więc też nie chcę urażać nikogo, używając takiego czy innego słowa, natomiast te wszystkie elementy będą wykorzystane w trakcie kampanii.

Wątek celebrytów pojawił się podczas rozmowy w kontekście działań zaplanowanych przez rząd w ramach kampanii społecznej, która miała ruszyć od 27 grudnia. Jej celem miało być informowanie i zachęcanie wszystkich Polaków po 18. roku życia do szczepień. Jednak w pierwszej kolejności, jak wskazał podczas rozmowy minister, przekaz miał zostać skierowany do seniorów, którzy są zaliczani do grupy pierwszej szczepień, zaraz po tzw. grupie zerowej, w skład której wchodzą medycy.

Michał Dworczyk w żadnym momencie rozmowy nie zasugerował, że to celebryci zaangażowani w rządową kampanię społeczną będą zaszczepieni przed grupą zerową.

Afera związana ze szczepieniami celebrytów

W ostatnim czasie jednym z głównych tematów w debacie publicznej jest zaszczepienie poza kolejką grupy osób, nienależących do priorytetowej grupy „zero”, obejmującej przede wszystkim lekarzy i pielęgniarki. Na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym zaszczepiona została tzw. grupa „18 celebrytów”, wśród których byli m.in. aktorzy Krystyna Janda i Andrzej Seweryn, ich córka (również aktorka) Maria Seweryn, założyciel stacji TVN Mariusz Walter czy polityk Leszek Miller. 

Według doniesień RMF FM łącznie na WUM „poza kolejką” zaszczepionych zostało kilkadziesiąt osób.

Zgodnie z komunikatem Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 29 grudnia na wniosek Naczelnej Izby Lekarskiej dopuszczono możliwość rozdysponowania szczepionek również osobom spoza grupy zero, czyli członkom rodzin pracowników służby zdrowia oraz pacjentom, ale tylko w wypadkach, kiedy fiolka szczepionki została już otwarta, zostały w niej dawki, a przez okres świąteczny nie pojawia się desygnowana osoba, przez co przechowanie dla niej szczepionki nie byłoby możliwe. Takie uprawnienie miało obowiązywać do 6 stycznia. Cały czas podkreślano jednak, że jest to sytuacja wyjątkowa, a szczepienia poza kolejką mają odbywać się tylko w obliczu ryzyka zmarnowania szczepionki. NFZ zaznaczył, że podejmie kontrole, jeśli pojawią się podejrzenia złamania tych reguł.

31 grudnia Warszawski Uniwersytet Medyczny wydał komunikat, że Agencja Rezerw Materiałowych przekazała do CM WUM 450 dodatkowych dawek szczepień – niezależnie od puli przeznaczonych dla etapu zerowego akcji – które musiały zostać wykorzystane do końca roku. Z puli dodatkowych dawek zaszczepionych zostało 300 pracowników szpitali WUM oraz grupa 150 osób obejmująca rodziny pracowników, pacjentów będących pod opieką szpitali i placówek WUM oraz znane postaci kultury i sztuki (18 osób), które zgodziły się zostać ambasadorami powszechnej akcji szczepień.

Doniesienia o przekazaniu dodatkowej partii szczepionek niezależnej od puli zerowej sprostował prezes ARM Michał Kuczmierowski, który zaznaczył, że szczepionki te były przeznaczone tylko i wyłącznie dla osób z grupy zerowej.

W związku z aferą Rektor WUM zadecydował o powołaniu komisji, która miała zbadać doniesienia o nieprawidłowościach. Z przedstawionych przez jej członków wniosków wynika, że szczepienia były zorganizowane pod presją czasu w okresie świąteczno-noworocznym. Planowo CM WUM przygotowywało się do rozpoczęcia akcji 4 stycznia 2021 roku, zgodnie z pierwotnymi ustaleniami z NFZ. Jednak już 29 grudnia 2020 roku placówka otrzymała 75 pierwszych dawek, a 30 grudnia 2020 roku kolejnych 375 dawek, które ze względu na to, że zostały dostarczone rozmrożone, należało zużyć do końca roku. W związku z tym zdecydowano się zaproponować szczepienia dodatkowym osobom. Wynikało to z obawy, że nie uda się wykorzystać w pełni wszystkich dawek szczepionki w okresie świąteczno-noworocznym.

Komisja stwierdziła, że CM WUM nie zorganizowało odpowiedniej akcji informacyjnej w społeczności WUM, wśród pracowników szpitali klinicznych, pracowników administracyjnych i studentów WUM. Jak czytamy w raporcie:

Komisja jednoznacznie stwierdza, że w Centrum Medycznym WUM Sp. z o. o. miała miejsce zła organizacja akcji szczepień. Komisja stwierdza ponadto fakt braku należytego doboru osób, którym zaproponowano i wykonano szczepienia.

Osobną kontrolę na WUM prowadzi także Ministerstwo Zdrowia, które stwierdziło, że:

Osoby, które przyjęły szczepionkę przeciwko COVID-19 mimo braku uprawnień, zostały zarejestrowane jako personel medyczny lub niemedyczny pracujący w szpitalu – to jedna z nieprawidłowości ujawnionych w ramach prowadzonej kontroli w WUM.

Akcja szczepień przeprowadzona przez WUM nie była też częścią kampanii społecznej rządu. Jak zwrócił uwagę Michał Dworczyk, Krystyna Janda nie wchodziła w grono osób, które rząd zaangażował do promocji szczepień w ramach akcji #SzczepimySię.

Podsumowanie

Michał Dworczyk, zapowiadając udział celebrytów w akcji promującej szczepienia, nie sugerował, że zostaną oni zaszczepieni w pierwszej kolejności. Wspomniał jedynie o tym, że są podpisane z nimi umowy, a sama kampania będzie na początku skierowana do seniorów, czyli osób zaliczanych do pierwszego etapu Narodowego Programu Szczepień. W związku z tym wypowiedź Róży Thun uznajemy za fałszywą.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub