Sprawdzamy wypowiedzi polityków i osób publicznych pojawiające się w przestrzeni medialnej i internetowej. Wybieramy wypowiedzi istotne dla debaty publicznej, weryfikujemy zawarte w nich informacje i przydzielamy jedną z pięciu kategorii ocen.
„Czy to jeszcze Polska”? Poseł o kolorach strefy Kiss&Ride
„Czy to jeszcze Polska”? Poseł o kolorach strefy Kiss&Ride
![]()
Czy to jeszcze Polska? [nagranie]
- Materiał wideo udostępniony przez polityka przedstawia żółto-niebieskie oznakowanie tzw. strefy Kiss&Ride – miejsca krótkotrwałego postoju dla samochodów – przy ul. Szopena w Rzeszowie. Osoba wykonująca nagranie, w reakcji na widoczne kolory, stwierdza, że „tu jest Polska, a nie Ukraina”.
- Jak tłumaczy urzędnik kancelarii prezydenta Rzeszowa, niebieskim i żółtym kolorem oznacza się tego typu miejsca także w wielu innych miastach w Polsce (np. 1, 2, 3, 4). Żółty oznacza tymczasowość postoju, a niebieski – uprzywilejowanie takiego rozwiązania.
- Użyte kolory – wbrew sugestiom przedstawionym w nagraniu – nie stanowią nawiązania do barw flagi Ukrainy. Polityk przeinaczył w ten sposób fakty, dlatego jego wypowiedź oceniamy jako manipulację.
Berkowicz: „Czy to jeszcze Polska?”
8 października Konrad Berkowicz, poseł Konfederacji, udostępnił w swoich mediach społecznościowych nagranie przedstawiające mężczyzn malujących na ulicy pasy w żółtym i niebieskim kolorze (1, 2). Na filmie widnieje napis „To jest Polska nie Ukraina”.
W opisie nagrania, udostępnionym na Facebooku, polityk zadał pytanie: „Czy to jeszcze Polska?”. Część z osób komentujących jego wpis uwierzyła w to, że wykorzystane kolory są odniesieniem do barw Ukrainy. Wśród komentarzy czytamy m.in. [pisownia oryginalna]: „No to już jest przesada ,Tu jest Polska a te darmozjady tego nie rozumieją ,zabrać im wszystkie dodatki to może rozum im wróci” czy „Precz z Ukrainą won z tad”.
Co dokładnie przedstawia nagranie komentowane przez posła? I czy przedstawione kolory rzeczywiście są nawiązaniem do barw ukraińskiej flagi?
Nagranie pochodzi sprzed kilku miesięcy
Jak się okazuje, omawiany film jest dostępny w internecie od kilku miesięcy. Pod koniec sierpnia przedstawione na nim wydarzenie opisał portal nowiny24.pl. Autorka artykułu wskazała, że nagranie wykonano na ul. Szopena w Rzeszowie, gdzie – jak tłumaczy pracownik kancelarii prezydenta miasta – powstały miejsca krótkotrwałego postoju samochodów w ramach tzw. strefy Kiss&Ride.
„Cztery takie miejsca zostały wyznaczone na prośbę dyrekcji przedszkola, które się tam znajduje. Chodzi o to, aby rodzic przywożący dziecko do placówki, który nie będzie miał gdzie zaparkować, mógł bezpiecznie je wysadzić z samochodu”.
Co oznaczają użyte kolory?
Przedstawiciel prezydenta miasta wyjaśnia również, że wykorzystane kolory są typowe dla oznakowania drogowego. Żółtego używa się do tymczasowych rozwiązań w ruchu, a niebieski oznacza uprzywilejowanie. Tak jest i w tym przypadku – postój na takim miejscu jest chwilowy i stanowi przywilej.
Tłumacząc taki dobór kolorów, urzędnik wskazał na przykłady innych polskich miast, w których takie miejsca postojowe oznacza się w identyczny sposób. Wymienił wśród nich m.in. Warszawę i Gdynię.
Rzeczywiście, w tych oraz w innych miejscach w Polsce do oznaczenia tzw. strefy Kiss&Ride wykorzystuje się kolory żółty i niebieski (np. 1, 2, 3, 4). Co istotne, w kontekście wypowiedzi Berkowicza, takiego oznakowania używano na długo przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę (np. 1, 2).
Analiza powstała w ramach projektu Central European Digital Media Observatory (CEDMO) – interdyscyplinarnej sieci ekspertów, naukowców oraz organizacji walczących z dezinformacją w regionie Europy Środkowej. Projekt CEDMO jest finansowany ze środków Unii Europejskiej.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



